|
|
W drugim i trzecim dniu tegorocznych targów Taropak odbyły się warsztaty „Opakowanie od A do Z”, zorganizowane przez „Świat DRUKU” i Międzynarodowe Targi Poznańskie. Prezentacje ujęto w bloki tematyczne odpowiadające kolejnym etapom procesu produkcji opakowania: marketing i projektowanie opakowań, przygotowalnia, drukowanie, uszlachetnianie, konfekcjonowanie.
Zbigniew Jemioło z firmy Digiprint przedstawił kompletny zestaw programów do przygotowalni opakowaniowej. Wiosną tego roku firma Esko-Graphics wypuściła na rynek nowe wersje swoich programów: Pack-Edge i Plato w wersji 4.0, BackStage 2.0 oraz FlexRip w wersji 5.2. PackEdge to edytor projektów umożliwiający profesjonalne przygotowanie pracy dla każdego procesu druku. Obsługuje obecnie format PDF w wersji 1.5, otrzymał także menu kontekstowe i możliwość definiowania różnych rastrów oraz liniatur dla obiektów. PackEdge wzbogacono również o nowe moduły (opcja): InkWizard – konwerter projektu według profilu ICC i VRML Export – wizualizacja 3-D projektu opakowania. BackStage jest serwerem umożliwiającym automatyzację wielu procesów w przygotowalni i łączenie kilku zadań w formie łańcuchów oraz usprawniającym komunikację pomiędzy użytkownikami. Program można kupić w optymalnej konfiguracji i dostosować do rosnących potrzeb własnych i klienta. FlexRip – najszybszy RIP software’owy niezależny od urządzenia wyjściowego, oferuje szeroki zestaw rastrów dla różnych technologii druku. Dodano do niego m.in. nowe rastry DynaCell, High-Line (opcja), nowy moduł ScreenFilter i ulepszony moduł Intellicurve Pro dla kontoli przyrostu punktu.
więcej
| Listopad
| Relacja
|
Tuż przed targami Taropak, 17 września, w pałacu Wąsowo koło Poznania odbyło się uroczyste wręczenie certyfikatu ISO 9001:2000 firmie Reproserwis. Na uroczystości zebrali się pracownicy firmy oraz zaproszeni goście – głównie klienci i współpracownicy Reproserwisu.
Reproserwis, mający siedzibę w Suchym Lesie koło Poznania, jest przygotowalnią fleksograficzną, przede wszystkim dla opakowań, działającą na polskim i międzynarodowym rynku poligraficznym. Realizuje cały proces przygotowawczy: od projektu do formy drukowej. Wśród jej klientów jest wiele znaczących firm drukujących na tekturze falistej i materiałach do produkcji opakowań miękkich. Reproserwis jest spółką z udziałem kapitału zagranicznego – partnerem firmy jest Miller Graphics Group.
więcej
| Listopad
| Wydarzenie
|
Podczas tegorocznej, 11. już wystawy Labelexpo Europe przeznaczonej dla branży etykiet, która odbywała się w dniach 21–24 września, obchodzono 25 rocznicę jej istnienia. Wszystko zaczęło się od zorganizowania ćwierć wieku temu w Londynie imprezy pod nazwą Labelex. W tym roku impreza miała miejsce w Brukseli i była jak dotąd największą: zgromadziła prawie 500 wystawców i ponad 23 tysiące zwiedzających (o 15% więcej niż w roku 2003) ze 110 krajów, wliczając w to liczne delegacje z takich państw, jak: Australia, Brazylia, Chiny, Indie, Japonia, Rosja, RPA, Turcja, USA.
Podczas targów podpisano niewiarygodną liczbę umów. Szacunkowa wartość maszyn do druku etykiet, które sprzedano podczas trwania targów, przewyższyła 350 milinów euro (wliczając w to 42 maszyny sprzedane przez koncern Nilpeter, 22 sprzedane przez firmę Labelmen i 17 sprzedanych przez HP Indigo).
więcej
| Listopad
| Targi
|
Odbywające się po raz ósmy w Düsseldorfie Międzynarodowe Targi Technik Reklamy Wizualnej i Znakowania Vis-com otworzyły swoje podwoje 29 września, a zamknęły 1 października. Targi te, poświęcone cyfrowemu drukowi wielkoformatowemu, reprografii, sitodrukowi i technikom znakowania, przyciągnęły wielu gości. Ich organizator, Reed Exhibitions Deutschland GmbH, zarejestrował 9023 zwiedzających (na poprzednią edycję przybyło 8900 osób). Imprezie towarzyszyła również konferencja, w której programie znalazły się m.in. warsztaty Adobe, cieszące się ogromnym zainteresowaniem słuchaczy, podobnie jak forum na temat rynku reklamy zewnętrznej w Rosji.
Swoją ofertę zaprezentowało 314 wystawców z 30 krajów. Na liście wystawców znalazły się m.in. takie firmy, jak: 3M, BASF, Basys, Canon, ColorGATE, Dataplot, Digirex Digital, Drytac Europe, Ellerhold, Endutex Revestimentos Texteis, Esko Graphics, FlexiCAM, Hexis, InkTec, InteliCoat Technologies, Keundo, Lüscher AG, Macron, Mactac, Marabuwerke, Mimaki, Mutoh Europe, NUR, Opinion, Roland DG, Sihl, Summa, VUTEK.
więcej
| Listopad
| Targi
|
Piotr Paszkowski
Jesienią tego roku nie sposób pominąć tematu wyborów, niezależnie od tego, czy pochylamy się nad sejmem, czy też nad pałacem prezydenckim. Bez względu bowiem na to, kogo wybór dotyczy, jak echo powracają stare obietnice w większości równie starych polityków. I nie o wiek tu idzie. A jakież łzy ronią ojcowie narodu nad znieczulicą społeczną, która przekłada się na frekwencję lub raczej jej brak. Mistrzem rozpaczy z powodu niewdzięczności wyborców jest sam Prezydent Rzeczpospolitej*, który wytyka Polakom nieumiejętność korzystania z demokratycznych praw.
Wszyscy owi dobrodzieje jakby zapomnieli właśnie, że pójście do urn jest w pierwszym rzędzie prawem obywatela, a nie jego obowiązkiem. Nie wiedzą chyba również tego, że wstrzymanie się od głosu jest również głosem. Problem w tym, że głos ten nie jest nikomu przeznaczony i wskazuje na brak zaufania do kandydatów, którzy ustawili się w kolejce po władzę. Jest to głos sprzeciwu wobec stylu sprawowania władzy i równocześnie braku kandydatów mogących przełamać impas nieudolności i nieodpowiedzialności. Najzabawniejsze w tegorocznej kampanii było podniecenie, jakie towarzyszyło rezygnacji kolejnych kandydatów i nabożne oczekiwanie, kogo to „upadły” kandydat wskaże jako godnego sukcesora poparcia swojego elektoratu. Oznacza to ni mniej, ni więcej, że starający się o najwyższy urząd w państwie albo mają swoich wyborców za durniów, albo są przekonani, że można nimi manipulować, co na jedno wychodzi.
Każdy bowiem poważny i świadomy wyborca idzie głosować na kandydata, którego wybrał spośród pozostałych. Czy to ze względu na jego zalety umysłu, czy niegdysiejsze zasługi, elokwencję lub aparycję – niepotrzebne skreślić. Krótko mówiąc, decyduje się na konkretnego człowieka, będącego w jego mniemaniu najlepszym kandydatem do sprawowania urzędu, jakikolwiek urząd by to nie był. Jeżeli zatem, zacny skądinąd lekarz, profesor Religa po swojej rezygnacji wskazuje na pana Tuska jako na osobę najbardziej godną prezydenckiego urzędu, to po co w ogóle zawracał sobie głowę kandydowaniem i mobilizował ludzi do poparcia swojej osoby. Wmawianie wyborcom, że po mojej rezygnacji należy głosować na pana X nienajlepiej świadczy o moim szacunku do własnego elektoratu. Może nie w każdej (ale w profesorskiej powinno) głowie mieści się takie pojęcie, jak identyfikacja z tym, a nie innym człowiekiem, jednak mam wrażenie, że ludzie, którzy sprzyjali Profesorowi, nosili się z zamiarem oddania głosu właśnie na niego.
więcej
| Listopad
| Prawo pracy
|
Andrzej Kuśmierczyk
Należy, jak pouczają poradniki, pisać krótko i zwięźle, przejrzyście, ale z werwą i entuzjazmem, bez wpadania w proszący ton, ale i bez prób skracania dystansu wobec przedstawiciela firmy. Może tak: „Tej roboty, o której jest w ogłoszeniu, to cholernie potrzebuję. Żona jest bez pracy od trzech lat, a dzieciaki rosną i muszą mieć osobne, własne buty, chociaż młodszy rzadko wychodzi, bo ciągle choruje. Średniej to żal, bo zdolna i na ekspedientkę kształcić się chciała. Jak ojciec żył, to jego emerytura ratowała, ale zmarło się staruszkowi. Matki renta to nie starcza nawet na jej leczenie, więc długo to nie pociągnie. Więc ja do tej roboty nadaję się od dziś i pracować będę świątek, piątek, ale dopiero za tydzień, bo za tydzień z detoksu wychodzę, ale z piciem to skończyłem. Wszywkę mogę sobie zrobić”.
Można też budować motywację od strony kwalifikacji zawodowych: „Do sprzedaży mam talent: potrafię namówić klienta do niekorzystnego rozporządzenia swymi pieniędzmi, bo wiem, że prowizja i zysk są najważniejsze. Ukradnę listę klientów i doniosę na kolegę, jeśli to poprawi moją pozycję w strukturze. Kłamię i oszukuję bez żadnych skrupułów. Dokonam każdej machinacji, jeśli tylko to mi się opłaci”.
Można też odwołać się do relacji podwładny – przełożony: „Nie mam prywatnych zobowiązań, jestem dyspozycyjny – można mnie wyciągnąć z łóżka w środku nocy lub można mi kazać pracować 36 godzin bez przerwy i nie skarżę się. (Uwaga: „dyspozycyjność” jest passe. Teraz mówi się o elastycznym kapitalizmie – to to samo, co dyspozycyjność, ale z entuzjazmem, ze znaczną lub zupełną redukcją życia prywatnego.) Jestem zaangażowany – wykonam każde polecenie szefa, choćby było najbardziej niezrozumiałe, chybione, bezmyślne, obrzydliwe. Doceniam status i pozycję przełożonych – można mnie bezkarnie lżyć, poniżać i poniewierać. W roli śmiecia mam się całkiem dobrze”.
Sytuacja, do której odwołuje się wymyślony autor wymyślonego listu, jest jednak autentyczna. Znam firmę, gdzie pracuje się przy maszynach w ruchu, pracownicy są zmuszani do pracy przez 36 godzin, wypełniają przy tym fikcyjne listy obecności, z których wynika, że właśnie rozpoczęli zmianę. Szef przyjeżdża do fabryki o trzeciej w nocy i może uderzyć pracownika, który wyszedł na papierosa i zasnął.
więcej
| Listopad
| Psychologia w pracy
|
|
|
|