|
|
Piotr Paszkowski
Każdy nowo przyjęty pracownik z chwilą podjęcia obowiązków służbowych otrzymuje do podpisu szereg dokumentów i często niezbyt dokładnie zgłębia ich treść. Jest to najpowszechniejszy grzech zaniedbania popełniany już na starcie, bowiem jeden z podstawowych kanonów prawa stanowi, że jego nieznajomość nie zwalnia od odpowiedzialności. Zatem podpisując oświadczenie o zapoznaniu się np. z regulaminem pracy poświadczamy, że jego treść jest nam znana i zobowiązujemy się do jego przestrzegania. Ale jak można przestrzegać czegoś, czego się nie przeczytało?
Często gubi nas rutyna, sądzimy bowiem, że regulamin pracy zawiera uregulowania „żywcem” przepisane z kodeksu pracy i rozporządzeń wykonawczych. Choć jest w tym wiele prawdy, gdyż przepisy ogólne dość precyzyjnie regulują nasze życie zawodowe, to czasami u pracodawców występuje inwencja twórcza, o którą byśmy ich nie podejrzewali. Widziałem już zapis regulaminowy, który nakładał na pracownika obowiązek osobistego stawiennictwa przed szefem lub osobą przez niego upoważnioną, zanim podejmie zawodowe obowiązki, i nie był to przepis martwy!
Druga strona medalu to podejście do tego problemu przez samych pracodawców. Jest to często postawa charakteryzująca się lekceważącym traktowaniem tworzonych przez siebie regulaminów czy zarządzeń. Sporządzane są one „na kolanie”, wyłącznie dla wypełnienia ustawowego nakazu, a nie z potrzeby praktycznego uregulowania relacji pomiędzy stronami umowy o pracę. Często przepisy wewnętrzne nie nadążają za zmianami prawa i przez brak aktualizacji pozostają w sprzeczności z tym, co obowiązujące, np. urlop w wymiarze 18 dni, który nie ma odzwierciedlenia w kodeksie pracy.
Kolejny problem to niedopełnienie przez pracodawców obowiązku konsultacji czy też uzgodnień wymaganych przepisami prawa. Dotyczy to w szczególności uregulowań z zakresu bhp, gdzie koniecznym jest, aby działania takie, jak organizacja służby bhp, częstotliwość szkoleń czy przydzielanie pracownikom środków ochrony indywidualnej, były konsultowane z pracownikami lub ich przedstawicielami. Brak takich konsultacji powoduje, że zarządzenia wydane przez pracodawcę w tych zakresach nie mają mocy prawnej i łatwo mogą być podważone przez organy kontroli nad warunkami pracy. Często właściciel firmy, mimo iż zna uregulowania prawne, prezentuje postawę jednowładztwa i nie dopuszcza myśli, że miałby z kimkolwiek uzgadniać porządki w swojej firmie lub sposób wydawania własnych pieniędzy.
więcej
| Październik
| Prawo pracy
|
Andrzej Kuśmierczyk
Skoro wielcy politycy naszego pięknego kraju poszli na całość i mówią o uczciwości, skoro polityk może mówić o szczerości i uczciwości, to znaczy, że i ja koniecznie za głosem wielkich pójść muszę i o szczerości i uczciwości też muszę mówić. I nie zraża mnie to, że w wypowiedziach wielkich tym więcej fałszu, im więcej bicia się w piersi.
W badaniach przeprowadzonych przez Towarzystwo Wiedzy Psychologicznej START w minionym roku szkolnym zadano pytania o używanie różnych narkotyków. Zapytano ponad sześćset osób w wieku siedemnastu i osiemnastu lat. Jakież było zdziwienie i rozczarowanie badających, kiedy okazało się, że zaledwie osiem osób potwierdziło kontakt z narkotykami. I w dodatku, w pięciostopniowej skali oceny, małolaty stwierdzały, że z narkotykami mają kontakt sporadyczny. W tych samych badaniach zapytano, czy młodzi ludzie byli kiedykolwiek bici. Okazuje się, że nie ma problemu bicia, ponieważ wszyscy oni zgodnie utrzymują, a mamy do czynienia z próbą reprezentatywną, że wobec nich nie stosowano kar cielesnych, że bicia nie było. Niezwykle pocieszająca wiadomość, chociaż trudno zrozumieć, co się dzieje. Otóż dzieciaki ze szkoły podstawowej, w wieku dziesięciu lat, potwierdzają, w znakomitej większości, że były bite. Może jest tak, że te bite dzieci były bite tak skutecznie, że zostały zatłuczone na śmierć, a zostały tylko te, które bite nie były. A może to te same dzieci, tylko że zabito w nich sumienie?
Osiemnastolatki uczestniczące w badaniach zdecydowanie odcinają się od używania narkotyków i od przemocy domowej, ale chętnie potwierdzają swe doświadczenie w piciu alkoholu w różnych postaciach, zwłaszcza piwa.
więcej
| Październik
| Felieton
|
|
|
|