|
|
Podczas tegorocznych targów Taropak odbyły się kolejne już warsztaty „Opakowanie od A do Z”, zorganizowane przez „Świat DRUKU” i Międzynarodowe Targi Poznańskie. Podobnie jak przed rokiem, prezentacje zamknięto w następujących blokach tematycznych: marketing i projektowanie opakowań, przygotowalnia, drukowanie, uszlachetnianie, konfekcjonowanie.
W prezentacji „Jak napisać niewiele, aby miało sens, czyli... specyfika przekazu marketingowego i promocyjnego na opakowaniu” Mariusz Piasecki i Barbara Magoch (MM Druk Serwis) scharakteryzowali podstawowe elementy wpływające na skuteczność porozumiewania się, są to: adekwatność obrazu zawartego w komunikacie w stosunku do obiektu, który wiadomość oznacza; zdolność odbiorcy do dekodowania komunikatu w sposób zgodny z intencjami nadawcy; możliwość takiego sformułowania komunikatu, która gwarantuje skupienie uwagi odbiorcy oraz jego prawidłowe dekodowanie; symboliczny charakter przekazu. Następnie prelegent zajął się podstawowymi znakami warstwy wizualnej opakowania, czyli kształtem, wielkością i barwą. Szczególnie ciekawa okazała się część poświęcona symbolice kolorów. Kolory to więcej niż kombinacja czerwonego i niebieskiego czy żółtego i czarnego. Kolory mogą stanowić swoisty rodzaj komunikacji niewerbalnej, gdyż oko i umysł specyficznie postrzegają kolory i ich znaczenie (biały oznacza ekskluzywność, czerwień gniew, władzę, zieleń, brąz to kolory ziemi, używane na opakowaniach „zdrowej żywności”, purpura jest kolorem kontrowersyjnym). Na koniec słuchaczom przedstawione zostały najbardziej powszechne błędy w projektowaniu opakowań. Jedną z najczęściej spotykanych komplikacji występujących podczas procesu produkcji opakowania jest niezgodność pomiędzy pomysłem osoby przygotowującej projekt a możliwościami technicznymi wykonawcy. Datego konieczna jest weryfikacja projektu na etapie kreacji, aby opakowanie było bezpieczne, ciekawe graficznie, eleganckie, nowoczesne i trwałe.
więcej
| Listopad
| Relacja
|
W dniu 12 października br. w Tczewie, w Pomorskiej Specjalnej Strefie Ekonomicznej, odbyła się uroczystość otwarcia firmy Cartondruck Polska, specjalizującej się w produkcji wysokogatunkowych opakowań kartonowych. W nowym zakładzie w Tczewie produkowanych będzie rocznie około 80 mln wysoko uszlachetnionych opakowań dla znanych marek branży kosmetycznej, perfumeryjnej oraz przemysłu cukierniczego.
Zbudowany oraz wyposażony za łączną kwotę 10 mln euro obiekt odpowiada najnowocześniejszym standardom, a jego budowa pod kierownictwem polskich i niemieckich inżynierów zrealizowana została w rekordowo krótkim czasie – praktycznie w ciągu niespełna roku. W chwili obecnej na 4400 m2 powierzchni fabryki Cartondruck Polska pracuje ponad 40-osobowy zespół wykwalifikowanych polskich specjalistów. Teren zakładu o łącznej powierzchni 35 tys. m2 zapewnia wystarczająco dużo miejsca dla dalszych linii produkcyjnych planowanych w przyszłości.
Firma Cartondruck Polska powstała w 2004 roku w Gdańsku, początkowo jako spółka dystrybucyjna niemieckiej spółki akcyjnej CD Cartondruck AG. Wraz z nową fabryką w Tczewie, która rozpoczęła produkcję już w czerwcu br., globalnie operujący Cartondruck oferuje swoim wschodnioeuropejskim klientom kompletny program w zakresie produktu i serwisu bezpośrednio na ich rynkach. Począwszy od rozwoju produktu poprzez przygotowanie druku, druk, uszlachetnianie, klejenie i wykrawanie, aż po konfekcjonowanie i logistykę – wszystkie usługi oferowane będą na miejscu.
więcej
| Listopad
| Relacja
|
Są farby, które stwarzają nowe możliwości efektownego zdobienia opakowań i prospektów. Połysk i metaliczny efekt wykonanych przy ich użyciu druków znacznie przewyższają efekty osiągane dotąd w offsecie. Farby te, recepturowane na bazie wody, podaje się z wież lakierujących maszyn offsetowych, „mokro na mokro”, w linii.
Elegancja i efektywność tej nowej metody jest widoczna szczególnie w porównaniu z brązowaniem. Złoty poddruk i brązowanie wymagają dodatkowych procesów roboczych, poza tym pył pigmentu metalowego zanieczyszcza miejsce pracy i środowisko naturalne. Pomiędzy kolejnymi etapami procesu produkcyjnego, przy standardowych farbach, konieczne jest pośrednie składowanie druków. Natomiast złote i srebrne farby ACRYLAC® mogą być stosowane w linii, ze zmodyfikowanej nieco wieży lakierującej maszyny offsetowej.
Wysoki połysk farb złotych i srebrnych ACRYLAC® spowodowany jest przez zastosowanie specjalnie opracowanych pigmentów metalicznych. W farbie złotej ACRYLAC® Gold jest to szlif mosiężny, a w srebrnej ACRYLAC® Silber i złotej ACRYLAC® Alu-Gold – różne pigmenty aluminiowe. Dla osiągnięcia złotego koloru w farbach ACRYLAC® Alu-Gold stosuje się wysoko transparentne i intensywne pigmenty barwne.
więcej
| Listopad
| Materiały
|
O tym, że media drukowane (czytaj: gazety) mają się dobrze, mogli przekonać się ci wszyscy, którzy w dniach 9–12 października 2006 roku przybyli do Amsterdamu na piętnastą, jubileuszową edycję targów IfraExpo. Tereny RAI Exhibition Centre odwiedziło ponad 10 tysięcy osób z 80 krajów, związanych na co dzień z branżą gazetową, a swoje rozwiązania prezentowało 336 wystawców z 25 krajów.
Na blisko 15 tysiącach metrów kwadratowych oprócz „stałych bywalców” swoją ofertę zaprezentowało ponad 60 firm, które na tej imprezie debiutowały w roli wystawcy. O tym, iż targi te są największą imprezą branży gazetowej, niech świadczy fakt, że na ponad 90 stoiskach umieszczono logo „IfraFirst” – co miało oznaczać, że prezentowany produkt jest pokazywany publicznie po raz pierwszy i ma tutaj swoją premierę.
Program targów obfitował w szereg imprez towarzyszących, jakimi były konferencje, pokazy, prezentacje, seminaria, warsztaty. Tegoroczni wystawcy przedstawili swoje innowacyjne rozwiązania w specjalnie stworzonym parku technologicznym. Po raz pierwszy przyznano Ifra XMA Cross Media Awards.
Dziesięcioosobowe grono specjalistów oceniało projekty, których głównym wątkiem były tegoroczne Mistrzostwa Świata w Piłce Nożnej w Niemczech. 55 wydawnictw z 29 krajów zgłosiło 65 projektów. Nagrodzonych w poszczególnych kategoriach poznaliśmy podczas uroczystości 11 października. Wielka szkoda, że żaden z polskich wydawców nie zgłosił się do konkursu, co uczyniły np. takie państwa, jak Ekwador czy Kenia. Zgłoszone i nagrodzone prace można oglądać pod adresem www.ifra.com/xma
Wśród wystawców z gazetowej elity swoje rozwiązania zaprezentowały m.in.: Agfa, Ferag, FujiFilm, Goss International, Holmen Paper, KBA, Kodak, MAN Roland, Müller Martini, Myllykoski, Norske Skog, Siegwerk, Stora Enso, Sun Chemical i UPM Kymmene. Poniżej informacje dotyczące tego, co można było podziwiać na stoiskach poszczególnych wystawców.
więcej
| Listopad
| Targi
|
Piotr Paszkowski
Prawie niezauważenie do kodeksu pracy „wkradł się” przepis nakładający na pracodawcę obowiązek konsultacji z pracownikami lub ich przedstawicielami wszystkich działań związanych z bezpieczeństwem i higieną pracy (art. 237/11a k.p.). Mimo iż przepis, jak na polskie standardy, nie jest nowy – obowiązuje od 1 stycznia 2004 r. – jego znajomość, a co za tym idzie, przestrzeganie, w praktyce jest śladowe.
Szczególnie właściciele małych zakładów pracy często pytają, jak sprostać temu wymogowi. Nie ma problemu, jeżeli w firmie działają związki zawodowe, bo wtedy one sterują wyborami przedstawicieli i kontrolują, czy tematy wymagające konsultacji są im przedkładane do zajęcia stanowiska. Pracodawca, u którego nie działają związki, musi sam obrać metodę konsultacji.
Najprostszą formą wyłonienia przedstawicieli pracowników jest zwołanie zebrania ogólnego załogi i wybór 3–4 konsultantów, z jednoczesnym zastrzeżeniem, że do skuteczności konsultacji wymagana jest opinia dwóch osób. Taki układ sprawia, że długotrwała absencja którejkolwiek z tych osób nie wymaga wyborów uzupełniających i zapewnia sprawne podejmowanie decyzji. W tym miejscu należy nadmienić, że wynik konsultacji nie wiąże pracodawcy, a jest jedynie formą podpowiedzi co do sposobu rozwiązania problemu.
Mimo że konsultacje nie rozstrzygają sposobu rozwiązania zagadnień związanych z bhp, ich brak może być przyczyną poważnych kłopotów dla szefów firm pragnących pójść na skróty.
Pracownikom niezadowolonym ze sposobu regulacji wewnątrzzakładowych przysługuje prawo wnioskowania do Państwowej Inspekcji Pracy o przeprowadzenie kontroli i zastosowanie środków prawnych wobec pracodawcy w przypadku zagrożenia ich życia i zdrowia. W praktyce zatem może być tak, że pracodawca opracuje np. zasady przydzielania odzieży i obuwia roboczego oraz środków ochrony osobistej, które nie będą odpowiadały wymogom stanowiska pracy i w sposób niedostateczny zabezpieczą pracownika przed działaniem czynników szkodliwych lub niebezpiecznych. Gdyby w takiej sytuacji doszło do wypadku przy pracy, zespół powołany do ustalenia jego przyczyn i skutków może wskazać na brak konsultacji jako przyczynę jego powstania. Winą pracodawcy w takim przypadku będzie nieuwzględnienie potencjalnej opinii członków załogi, którzy jako bezpośredni użytkownicy mają najlepsze rozeznanie co do potrzeb wyposażenia obsługi poszczególnych stanowisk pracy.
więcej
| Listopad
| Prawo pracy
|
Czternastoletnia dziewczynka zabiła się, bo została sponiewierana przez uczniów, którzy chodzili do tej samej klasy. Była za mała, żeby wiedzieć, że warto żyć, mimo wszystko. Szesnastoletnia dziewczynka zabiła się, nie wiadomo dlaczego. Też nie wiedziała, że życie to dar, którego nie należy marnować – była za młoda. Pierwsza dziewczynka stała się medialną bohaterką, śmierć drugiej przemilczano. Powiesiła się w medialnie niedobrym miejscu, bo w sali katechetycznej. W swoim ostatnim geście stała się bardzo niepoprawna politycznie. Media podjęły sprawę Ani, tej czternastoletniej, i wywołały epidemię samobójstw wśród dzieci. Oto przyczynek do dyskusji o odpowiedzialności mediów. Nikt przecież nie zrobił nic złego, ale wszyscy dziennikarze ujawnili swą bezduszność. Sensacja jest najważniejsza i gdyby pismacy mogli zjeść trupa Ani, to zrobiliby to, byle by mieć „materiał”.
Ania była ofiarą przemocy. Ludzie pytają, dlaczego? To pytanie podłe, jak ci, którzy je zadają. Odpowiedź: dlatego, że młode szympanse bonobo wybrały się na granice swego rewiru, złapały strażnika obcej grupy rodowej i pobiły go śmiertelnie. Dlatego, że nie chciała być dziewczyną lidera klasy. Dlatego, że była ładna i nikt nie stanął po jej stronie, bo była ładna. Dlatego, że przemoc, którą znają wszyscy, wprowadza ludzi w odmienny stan świadomości, w trans, z którego nikt nie umie się uwolnić, bo identyfikuje się ze sprawcą lub z ofiarą. Dlatego, że przemoc jest zdarzeniem dynamicznym, szybkim. Cała akcja trwała kilka sekund i nie było czasu na refleksję. Kiedy zapytamy sprawców, czemu to zrobili, nie dostaniemy odpowiedzi. Zrobili to, bo ofiara stawiała opór, a opór jest wystarczającym powodem do podjęcia próby jego przełamania. Człowiek jest niezwykle agresywnym drapieżnikiem. To, co tutaj piszę, nie jest poszukiwaniem usprawiedliwienia sprawców. Nie jest też chamskim poszukiwaniem bydlaka w człowieku we freudowskim stylu. Chodzi tylko o smutną konstatację, że wszyscy jesteśmy ofiarami przemocy i że to właśnie przemoc i obawa przed nią kształtują ludzkie zachowanie.
Dyrektor szkoły podał się do dymisji. Kurator podał się do dymisji. Nauczycielkę, która wyszła z klasy, odsądzono od czci. Wychowawczyni również podpadła. Trwa poszukiwanie sprawcy. Chodzi o to, by szybko, na życzenie mediów wskazać winnego. Władze zachowują się tak, jakby wydarzenie było incydentem niezwykłym, wyjątkowym. Fakt – nie każde poniżane, upokarzane dziecko popełnia samobójstwo, ale znakomita większość dzieci jest poniewieranych w szkole. Przez nauczycieli, starszych, silniejszych uczniów, przez rówieśników. Wyjątkowy w tej sprawie jest właśnie tragiczny finał. Gdyby każde skrzywdzone dziecko popełniało samobójstwo, to pokolenie stanęłoby w obliczu zagłady. O ironię ociera się fakt dymisji tych akurat urzędników, bo do dymisji powinni podać się wszyscy kuratorzy i dyrektorzy szkół, niezależnie od indywidualnych zasług – udział w chorym systemie kompromituje wszystkich. Wszędzie dzieje się tak samo, chociaż nie wszędzie zabijają się czternastoletnie dziewczynki. Brak trupa nikomu nie daje alibi.
Reakcję ministerstwa edukacji można z dużym prawdopodobieństwem przewidzieć, jeśli uwzględnimy dwa czynniki mające decydujący wpływ na zachowanie władzy – głupotę i hipokryzję. Ministerstwo wdroży system represji skierowany zarówno do nauczycieli, jak i do uczniów. Opracowany zostanie system kar, który, zgodnie z praktyką polskiej biurokracji, uderzy na ślepo we wszystkich uczestników szkoły. A przecież chodziło o zachowanie godności szkoły – ale godność jest poza horyzontem biurokracji.
więcej
| Listopad
| Felieton
|
|
|
|