|
|
Dnia 4 listopada w Teatrze Wielkim w Warszawie Polskie Bractwo Kawalerów Gutenberga zorganizowało spotkanie podsumowujące całoroczną działalność stowarzyszenia w roku 2006. Impreza była kontynuacją przedsięwzięcia Bractwa „Książka pod strzechy”, realizowanego już od sześciu lat. Jak co roku zorganizowano charytatywny spektakl, na który zaproszona została młodzież gimnazjalna i licealna, ze szczególnym uwzględnieniem szkół z województw podlaskiego i wielkopolskiego – beneficjentów akcji, wytypowanych przez Bractwo Gutenberga. W ten sposób Bractwo umożliwia co roku dzieciom i młodzieży z różnych regionów Polski dostęp do największych ośrodków kultury polskiej. Honorowy patronat nad imprezą objął Minister Kultury i Dziedzictwa Narodowego, Kazimierz Michał Ujazdowski. „Świat DRUKU” był patronem medialnym imprezy.
Tegoroczną uroczystość zaszczycili swoją obecnością: Jego Ekscelencja Yuan Guisen – Ambasador Chińskiej Republiki Ludowej, Paweł Wypych – Koordynator Miasta Stołecznego Warszawy, dr Heinz Peters – dyrektor Wydziału Kultury Ambasady Republiki Federalnej Niemiec, Marek Borowski – Poseł na Sejm, oraz przedstawiciele świata kultury i edukacji, młodzież szkolna, sponsorzy, rektorzy wyższych uczelni, członkowie honorowi i zwyczajni Polskiego Bractwa Kawalerów Gutenberga, przedstawiciele Krajowego Stowarzyszenia Pomocy Szkole i inni zaproszeni goście.
więcej
| Grudzień
| Relacja
|
W dniach 13 i 14 września br., w eleganckich wnętrzach Hotelu Mariott w Warszawie, zorganizowano jesienną prezentację oferty producentów i importerów artykułów reklamowych – targi i konferencję PSI Trendy 2007. Po raz pierwszy od 1960 roku PSI umożliwiło uczestnictwo w swej imprezie nie tylko członkom PSI, ale także niezrzeszonym przedstawicielom agencji reklamowych oraz klientom końcowym.
Na targach PSI Trendy 2007 można się było zapoznać między innymi z ofertą takich firm jak: MM Brown Polska, Batik-Reklama, Globtel, Polymedia czy Probox. Nowe katalogi z ofertą świąteczną zaprezentowały firmy REDA Polska (katalog PRESTIGE 2007), Jett Studio (Incentive Gifts 2006) i Seika (Fall/Winter 2006).
Premierę na targach reklamowych miały mobilne ładowarki do telefonów, odtwarzaczy mp3 i notebooków z linii Power Guy, używające standardowych baterii litowo-jonowych oraz akumulatorów. Power Guy to pierwsza marka, którą zamierza wprowadzić na polski rynek przedstawicielstwo firmy Probox GmbH.
Wydawnictwo Polski Drukarz także było obecne na targach, w charakterze wystawcy. Do bezpłatnej dystrybucji przeznaczono archiwalne numery „Pro-KREACJI”, a także „Świata DRUKU”, które cieszyły się dużym zainteresowaniem odwiedzających.
więcej
| Grudzień
| Targi
|
Piotr Paszkowski
Wraz z nastaniem jesiennych chłodów do firm powraca temat posiłków profilaktycznych przysługujących pracownikom zatrudnionym w warunkach szczególnie uciążliwych. W zasadzie sprawa nie warta byłaby uwagi, gdyby, jak to zwykle niestety bywa w naszej rzeczywistości, „specjalistom” nie udało się skomplikować jej do granic absurdu. Wymyślono takie kryteria ustalania uprawnionych do posiłku, że aby zakupić zmarzniętemu czy też zmęczonemu pracownikowi przysłowiową miskę zupy, należy wpierw zatrudnić specjalistę, który określi, czy owa zupa została wlana do talerza zgodnie z prawem.
Dla lepszego zobrazowania posłużę się przykładem z rządowego rozporządzenia* regulującego doniosły problem dożywiania ciężko pracujących ludzi. Otóż prawo do posiłku profilaktycznego ma m.in. „pracownik wykonujący pracę związaną z wysiłkiem fizycznym, powodującym w ciągu zmiany roboczej efektywny wysiłek energetyczny organizmu powyżej 1500 kcal (6280 kJ) u mężczyzn i 1000 kcal (4187 kJ) u kobiet, wykonywaną na otwartej przestrzeni w okresie zimowym; za okres zimowy uważa się okres od dnia 1 listopada do 31 marca”. W tym jednym zdaniu zawarto tak wiele określeń wymagających rozszyfrowania, że można stracić apetyt na darmowe jedzonko. O ile, przynajmniej paniom, problem kalorii jest dość bliski, to już z dżulami mogą mieć problem wszyscy, którzy fizykę ostatnio przerabiali w szkole. A gdy jeszcze trzeba te spalone kilokalorie lub kilodżule udokumentować jako utracone w pracy, na dodatek wskutek „efektywnego wysiłku energetycznego organizmu” problem narasta. Jak bowiem zakwalifikować wysiłek pracownika w kategorii wysiłku efektywnego? Gdy przykładowo przełożony poleci robotnikowi zwożenie taczką piasku na pryzmę, to czy liczyć tylko kursy taczką wypełnioną, czy też można doliczyć przejazdy puste jako uzasadnione z uwagi na stosowaną technologię? Jak już uporamy się z tymi problemami, pozostaje nam tylko zdefiniować otwartą przestrzeń i nie zapomnieć, że okres zimowy w wydaniu autorów rozporządzenia nieco różni się od zimy kalendarzowej i astronomicznej.
Może ktoś powiedzieć, że wszystkie te ceregiele należy pominąć i wydawać posiłki według własnego uznania. Tu jednak stajemy przed potęgą fiskusa mogącego zakwestionować zasadność poniesionych kosztów, jeżeli nie udowodnimy, że pracownikowi zafundowaliśmy „gorący posiłek w formie jednego dania”, a ten był uprzejmy „spalić” na rzecz firmy owych 6280 kJ, a na dodatek był to dzień wykonywania prac uzasadniających wydanie posiłku. Pracodawca, aby móc podjąć trud dokarmiania swoich ciężko pracujących ludzi, najpierw musi wyłożyć sporą kasę, często przekraczającą koszt rzeczonych posiłków, by opracować dokumentację stanowiącą podkładkę pod swoją „charytatywną działalność”. Nie należy przy tym zapominać o jakości owych dań, które muszą zawierać około 50–55% węglowodanów, 30–35% tłuszczów, 15% białek oraz posiadać wartość kaloryczną około 1000 kcal. W tym miejscu udzielam gratisowej podpowiedzi wszystkim głowiącym się nad przytoczonym składem procentowym dań. Ponieważ z reguły kupuje się je u dostawców zewnętrznych, trzeba zadbać, żeby w umowie na żywienie pracowników obowiązek zachowania wymaganych proporcji właśnie na nich spoczywał.
więcej
| Grudzień
| Prawo pracy
|
Andrzej Kuśmierczyk
Ona do niego: zostańmy przyjaciółmi. On czuje się zdruzgotany – jego miłość została odrzucona. Tylko przyjaciółmi? Jak to? Dlaczego? On nie wie, że jego gorące uczucie to znacznie mniej niż jej oferta. Nie przyjmie jej i odejdzie upokorzony. Nie można od miłości przejść do przyjaźni. Miłość opiera się na trzech filarach – zaufaniu, szacunku i pożądaniu. Przyjaźń to tylko dwa pierwsze elementy, a dla zakochanego to za mało. Deklaracja „daję ci przyjaźń” to zarazem odmowa kontaktu seksualnego.
Psychologia ewolucyjna rozpatruje przyjaźń w kategoriach zasady wzajemności. Zasada wzajemności stwierdza, że ludzie zachowują się w sposób przyjazny wobec siebie, ponieważ oczekują natychmiastowej akcji zwrotnej lub wzajemnego zachowania przyjaznego w niedalekiej przyszłości. Przyjaźń ma polegać na tym, że zwrotne zachowanie przyjazne zostaje odroczone w czasie: przyjacielowi możemy wielokrotnie wyświadczać przysługę, spodziewając się, że w przyszłości, bliżej nieokreślonej, on wyświadczy nam coś dobrego. Żądanie natychmiastowego rewanżu jest oznaką braku przyjaźni. Przyjaciele są dobrzy dla siebie bez zabiegania o interes własny. Ale, ale, mówią ewolucjoniści, mechanizm udzielania pomocy innym wymaga bliższego poznania.
Udzielanie pomocy innym, z punktu widzenia egoistycznego zysku, może się opłacać. Jednak pod pewnymi konkretnymi warunkami:
• Paradoks bankiera
Pieniędzy potrzebuje więcej ludzi niż banki mogą pożyczyć. Paradoks polega na tym, że najbardziej pożyczki potrzebują ci, którzy są najmniej wiarygodni dla banku. W efekcie pożyczki dostają ci średnio wymagający pomocy, a ci najbiedniejsi muszą przetrwać korzystajac z innych sposobów. W przyjaźni chodzi właśnie o to, komu udzielić kredytu. Czy bezdomnemu alkoholikowi, któremu dam obiad, czy psychologowi, któremu rozwiążę za darmo problem terapeutyczny. Alkoholik może nigdy nie wróci, albo wróci, żeby mnie okraść. Natomiast mogę liczyć na to, że psycholog w przyszłości pomoże mi rozwiązać moje problemy.
więcej
| Grudzień
| Felieton
|
|
|
|