|
|
Wiesław Cetera
Polska poligrafia przeżywa obecnie kolejną falę wprowadzania inwestycji. Przy tym znaczny jej sektor wykorzystuje używane maszyny drukarskie. Ogólnemu ożywieniu gospodarczemu w Polsce towarzyszy bowiem spadek cen używanego sprzętu w krajach Unii. W związku z tym podejmowane obecnie decyzje inwestycyjne zaważą w przyszłości na obrazie i sytuacji poligrafii, która na skutek dokonywanych dzisiaj zakupów może na długie lata pozostać technologicznym skansenem.
Według stanu z grudnia 2004 r., w Polsce były zarejestrowane 13 452 firmy poligraficzne zajmujące się drukowaniem. Przy czym 12 190 zakładów poligraficznych należało do osób fizycznych, a 1262 funkcjonowały jako osoby prawne. Firm prowadzących działalność poligraficzną i zajmujących się reprodukcją zapisanych nośników informacji, a zatrudniających ponad 9 osób było we wspomnianym roku 1358. Natomiast pozostałe 12 094 to małe, najczęściej rodzinne przedsiębiorstwa (tab. 1).
W latach 2000–2004 odnotowano zmniejszenie się produkcji w sektorze poligraficznym, która w latach dziewięćdziesiątych systematycznie rosła. W roku 2004 zaś, po okresie tendencji spadkowej, nastąpił wzrost produkcji, który wyniósł 105,6% w stosunku do roku poprzedniego. Porównując jednak te dane z wynikami osiągniętymi w roku 2000 można zauważyć, że osiągnięto jedynie 97,3% wartości produkcji. W latach 2000–2004 wzrosły natomiast koszty uzyskania przychodów: z 11 988 mln do 14 117,2 mln zł (17%).
więcej
| Styczeń
| Rynek
|
Piotr Paszkowski
W życiu przychodzi taki moment, że strony, które zawarły umowę o pracę, są zmuszone stosunek pracy rozwiązać. Jest to, szczególnie w warunkach gospodarki rynkowej, sytuacja naturalna i nie budząca większych emocji. Bywają jednak takie przypadki, że strona otrzymująca wypowiedzenie – najczęściej pracownik, broni się przed utratą pracy wszelkimi sposobami, do złożenia pozwu przeciwko pracodawcy włącznie. Na tym etapie nie ma już mowy o „pokojowym” rozstaniu i sądzące się strony walczą do upadłego.
W świetle obowiązującego art. 45 k.p. w przypadku stwierdzenia, że wypowiedzenie umowy o pracę zawartej na czas nieokreślony jest nieuzasadnione lub narusza przepisy o wypowiadaniu umów o pracę, sąd pracy – stosownie do żądania pracownika – orzeka o bezskuteczności wypowiedzenia, a jeżeli umowa uległa już rozwiązaniu – o przywróceniu do pracy na poprzednich warunkach albo o odszkodowaniu. O ile zasądzone odszkodowanie jest, mimo pewnej dotkliwości finansowej dla pracodawcy, do zaakceptowania, o tyle kontrowersje budzi nakaz unieważnienia wypowiedzenia lub przywrócenia do pracy.
więcej
| Styczeń
| Prawo pracy
|
Andrzej Kuśmierczyk
Według wielu specjalistów od reklamy, rok 2007 ma być rokiem marketingu zapachowego.
Zapach... Wystarczy przypomnieć sobie, jak pachną frezje, niektóre gatunki róż, kwiaty bzu. Wiosna pachnie świeżą zielenią. Lato to pachnące łąki, rozgrzane słońcem łany zbóż i kurz na polnej drodze. Jesień pachnie opadłymi liśćmi, poranną mgłą i grzybami. Wystarczy zamknąć oczy i głęboko się zaciągnąć. Zima pachnie mrozem, ale i ciepłym domem wysprzątanym na święta.
Są takie miejsca, które pachną wyjątkowo. Nie zawsze ładnie, zawsze charakterystycznie. Szpital, mimo że nie używa się od dawna lizolu, pachnie w wyjątkowy sposób. Tego zapachu z niczym nie można pomylić. Autobus komunikacji miejskiej – śmierdzi, ale inaczej niż autobus dalekobieżny. Klasa w szkole podstawowej pachnie inaczej niż sala wykładowa na uczelni. Inny zapach unosi się w starych domach, a inny w nowym budynku. Każdy las ma swój niepowtarzalny zapach. Inaczej pachnie las jodłowy, inaczej pachną buki. Niezapomniany jest zapach kuźni – żarzący się koks i spalone żelazo, i zapach rdzy, i podkuwanego konia. Ktoś, kto mieszka w pobliżu fabryki celulozy, może nie czuje odoru, ale przyjezdny umiera z każdym oddechem. Puby mają zapach piwa i sików, a restauracje dyskretnie pachną dobrą kuchnią.
więcej
| Styczeń
| Felieton
|
|
|
|