|
|
Dnia 28 maja br. w Bibliotece Uniwersytetu Warszawskiego odbyło się spotkanie z cyklu „Akademia Papieru”, zorganizowane pod hasłem „Społeczna odpowiedzialność biznesu” przez firmę Arctic Paper, Bibliotekę Analiz i Sekretariat FSC-Polska.
Na temat społecznej odpowiedzialności biznesu mówił Robert Wierzbicki, socjolog, specjalista public relations. Opowiedział o kształtowaniu wizerunku w oparciu o CSR (Corporate Social Responsibility – odpowiedzialność społeczna biznesu), ze szczególnym uwzględnieniem zaangażowania w ochronę środowiska. Przekazał słuchaczom wiedzę o tym, jak budować relacje z otoczeniem i interesariuszami, czym jest CSR, jak działa firma i marka zaangażowana społecznie, na czym polega etyka w budowaniu wizerunku.
więcej
| Czerwiec
| Ekologia
|
W tegorocznych Międzynarodowych Targach Książki w Warszawie wzięło udział blisko 700 wystawców z 30 krajów, którzy zajęli ponad 13 tysięcy m2 powierzchni wystawienniczej. Targi odwiedziło ponad 45 000 osób. Akredytowało się na nich ponad 670 dziennikarzy z Polski i z całego świata. Najważniejszą częścią tegorocznych targów stały się spotkania czytelników z autorami. Warszawskie targi były też świetną okazją do zapoznania się z ofertą maleńkich oficyn, a także obejrzenia bogatej oferty największych wydawnictw. Ze swoimi stoiskami wystąpiły także firmy dostarczające papier do druku publikacji – Arctic Paper i Map Polska. Honorowym Gościem targów była w tym roku Ukraina, którą reprezentowało ponad 120 wystawców.
Targom towarzyszyły liczne imprezy, rozstrzygnięto wiele konkursów i wręczono nagrody.
więcej
| Czerwiec
| Targi
|
Piotr Paszkowski
Dnia 10 maja br. miałem przyjemność gościć w Instytucie Papiernictwa i Poligrafii Politechniki Łódzkiej. Okazją ku temu były warsztaty zorganizowane dla studentów V roku, w ramach których poproszono mnie o przybliżenie zagadnień z zakresu prawa pracy w kontekście przyszłego zatrudnienia absolwentów. W swojej prelekcji starałem się wskazać na problemy związane z zawieraniem umów o pracę, ze szczególnym zwróceniem uwagi na konieczność starannego czytania i analizowania wszystkich dokumentów, które pracodawca przedkłada do podpisu przyszłemu pracownikowi, oraz na skutki prawne, które niesie ze sobą zawarcie nie tylko samej umowy, ale również aktów towarzyszących, jak np. umowa o zakazie konkurencji w trakcie trwania stosunku pracy.
Nie mnie oceniać jakość wykładu i trafność doboru tematów pod kątem oczekiwań słuchaczy. Mam jednak nadzieję, że choćby w podstawowym zakresie udało się wskazać na pochodzenie źródeł prawa pracy, zasad jego tworzenia i hierarchię ważności przepisów, a także sposobu dochodzenia swoich roszczeń ze stosunku pracy.
Ilekroć zdarza mi się prowadzić prelekcję, staram się włączyć słuchaczy do dyskusji i zadawania pytań. Właśnie ta część spotkania jest dla mnie najbardziej interesująca i stanowi miernik zainteresowania poruszaną problematyką. Przy tej okazji dało się zauważyć, że większość pytań zadawały panie, a w centrum ich zainteresowania były przepisy kodeksu pracy związane z ochroną rodzicielstwa oraz ochroną stosunku pracy w trakcie choroby. Jest to dosyć ciekawy sygnał, pokazujący, że popularyzacja prawnej ochrony rodzicielstwa może być jednym z impulsów skłaniających przyszłych rodziców do podjęcia decyzji o posiadaniu dziecka w połączeniu z aktywnością zawodową. Oczywiście nadużyciem byłoby twierdzenie, że sama znajomość uprawnień przyczyni się do wzrostu populacji Polaków, niemniej brak tej znajomości może decyzję na „tak” znacznie opóźnić.
więcej
| Czerwiec
| Felieton
|
Andrzej Kuśmierczyk
Wojtuś przychodzi do mnie i pyta: „Czy dobrze zrobiłem, że zbudowałem dom?”. Patrzy na mnie swoim psim spojrzeniem i widzę jego ogonek, którym przyjaźnie macha. Jestem zły na Wojtusia, że pyta, i na siebie, że odpowiadam. Wojtuś jest geniuszem. Jest księgowym, który rozwiązuje problemy finansowe wielkich firm, tak jakby dotyczyły wyboru pomiędzy kupieniem bułki i chleba. Wojtuś zarabia wielkie pieniądze – 10, 20, a czasem 40 i więcej tysięcy złotych miesięcznie. Ojciec Wojtusia był alkoholikiem i mimo że już nie żyje, Wojtuś ciągle się go wstydzi. Wojciech zakłada rano garnitur dobrej firmy szyty na miarę i idzie do pracy. Księgowość go nie męczy. Ale przychodzi do domu straszliwie zmęczony i upada do łóżka. Czasem płacze. Potrafi płakać godzinami. Tłumi szloch, bo wstydzi się sąsiadów. Jest zmęczony, bo przez cały dzień musiał udawać dorosłego mężczyznę, a tak w środku ma dwanaście lat. Noszenie maski ciąży i boli. Z metryki wynika, że ma lat czterdzieści.
Wydaje się, że doświadczenie osobiste ma charakter kardynalny, podstawowy. Wydaje się, że ludzie potrafią być wierni swoim doświadczeniom. Wierni, to znaczy wierzący, że doświadczenie, które przeżyli, jest ich, że to, co się zdarzyło, rzeczywiście się zdarzyło i miało taki właśnie kształt i takie znaczenie, jakie miało. Nic błędniejszego. Ludzie potrzebują umocowania swojego doświadczenia w autorytecie, a jeśli go nie znajdują, gotowi są zaprzeczyć nie autorytetowi, ale własnemu doświadczeniu!
Wychodzi panna za mąż i nie pyta matki, czy ładnie wygląda, tylko prosi: „powiedz mi, mamo, czy ja naprawdę go kocham?”. Mama mówi, nie zdając sobie sprawy z tego, w jaką grę została wrzucona: „Tak, córeczko, przecież tak czujesz”. I wówczas dziewczyna doświadcza ulgi, bo jej uczucia zyskują status pewności, dzięki potwierdzeniu mamusi.
Potrzeba potwierdzenia jest zrozumiała. Jeśli inni czują podobnie jak ja, to to, co ja czuję, jest bardziej realne, bardziej akceptowalne. Budzi mniej zastrzeżeń. Ale jeśli jest tak, że boli mnie kikut ręki, bo trzymałem odbezpieczony granat i on wybuchł, a inni mówią, że nic się nie stało i nie ma żadnego wybuchu, a ja poruszam fantomem urwanej ręki i wstydliwie chowam „ją” do kieszeni, to chyba coś jest nie w porządku. W dalszym ciągu nie mam ręki. Ale dla nich będę udawał, że wszystko jest w porządku, bo oni tak twierdzą. Oni tak twierdzą, bo nie chcą mieć kłopotu, a ja nie chcę sprawiać im kłopotu, więc będę jak oni mówił, że kłopotu nie ma. Wykrwawię się cichutko, po spodniach, a upadając będę miał na twarzy głupawy przepraszający uśmiech, że umarłem w sposób, który sprawił im pewną subiekcję.
więcej
| Czerwiec
| Felieton
|
|
|
|