|
|
Dokładnie 40 lat temu – w 1968 r. – nastąpiło uroczyste otwarcie Muzeum Papiernictwa w Dusznikach Zdroju. Było to niezwykłe osiągnięcie zważywszy na fakt, że Muzeum mieści się w unikatowym XVII-wiecznym młynie papierniczym. Rok 2008 jest więc rokiem jubileuszowym. W ramach obchodów dusznickie Muzeum zamierza zorganizować wiele przedsięwzięć. Uroczystości zostały objęte patronatem Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego oraz Marszałka Województwa Dolnośląskiego.
Jedną z najważniejszych imprez jubileuszowych jest wystawa czasowa „Papier zawsze ważny”. Ekspozycję, złożoną z trzech części, można będzie podziwiać w pierwszej kolejności w Muzeum Techniki w Warszawie, w dniach od 4 marca do 4 maja. Następnie część wystawy pojedzie do miasta partnerskiego Dusznik Zdroju – Hoyi (w Niemczech), latem do Wrocławia, a jesienią zostanie zaprezentowana w Dusznikach Zdroju.
Przy realizacji ekspozycji Muzeum Papiernictwa współpracowało z najważniejszymi firmami z branży papierniczej. Jej część – „Dzieje papieru i papiernictwa” została przygotowana we współdziałaniu z firmą International Paper Kwidzyn, głównym producentem papierów przeznaczonych do zadruku. Muzeum współpracuje z nim także na co dzień, wykorzystując w czerpalni celulozę z Kwidzyna.
Kolejny fragment wystawy, poświęcony filigranom, został przygotowany w kooperacji z drugą równie ważną firmą z branży papierniczej, Polską Wytwórnią Papierów Wartościowych. Prezentujemy na niej kolekcję papierów z filigranami oraz gablotę ilustrującą powstawanie znaku wodnego.
więcej
| Marzec
| Prezentacje
|
Dnia 8 marca br. w scenerii wsi mazowieckiej w Gościńcu Wiecha odbyła się ceremonia wręczenia nagród w pierwszej edycji Konkursu Złotego Smoka. Przyznano 8 Złotych, 7 Srebrnych i 9 Brązowych Smoków oraz 3 wyróżnienia, a także nagrodę specjalną.
Pierwsza edycja konkursu wystartowała w październiku 2007 r. Zgłoszonych zostało ponad 200 prac w następujących kategoriach: broszura, czasopismo, etykieta i opakowanie, kalendarz, katalog, książka oraz własne materiały promocyjne drukarń.
Jury w składzie: Jacek Hamerliński – specjalista od prepressu, Zbigniew Kosiorek – ekspert w dziedzinie druku i dr Jerzy Petriaszwili – wykładowca IPPW z zakresu introligatorstwa, oceniło perfekcję druku, a także dodatkowych operacji uszlachetniających, stopień trudności prac i dobór papieru.
Konkurs Złotego Smoka jest przeznaczony przede wszystkim dla drukarzy, ale zgłoszenia mogą również napływać od agencji reklamowych, wydawnictw, projektantów lub zleceniodawców prac poligraficznych. Także kolejne edycje Konkursu Złotego Smoka stanowić będą znakomitą promocję dla polskich drukarzy, którzy osiągnęli najwyższy stopień perfekcji w swojej dziedzinie i dążą do dalszego doskonalenia swojej wiedzy i umiejętności. Prace wykonane na papierach wyprodukowanych przez Sappi Fine Paper Europe na kolejnym etapie wezmą udział w międzynarodowym konkursie Sappi European Printer of The Year.
Zgłoszenia do drugiej edycji Konkursu Złotego Smoka 2008 można przesyłać przez cały rok. Regulamin współzawodnictwa wraz z formularzem zgłoszeniowym jest dostępny na stronie www.cezex.pl
więcej
| Marzec
| Konkurs
|
Znaczenie pozyskiwania certyfikatów jakości
Konkurencja pomiędzy poszczególnymi drukarniami w walce o pozyskanie klienta jest bezpośrednim powodem dbałości o powtarzalną jakość produkcji. Możliwość zapewniania klientowi takich samych (pod względem jakości) odbitek jest priorytetem firm zabiegających o swój korzystny wizerunek i o satysfakcję klienta. Możliwość wykazania się przez firmę certyfikatem jakości jest dla klienta rękojmią spełnienia jego oczekiwań w standardzie danej normy. Gwarantuje to klientom drukarni pewność co do realizacji zamówienia – bez kłopotów i sporów często zdarzających się, gdy oczekiwania klienta rozmijają się z efektem uzyskanym na wydrukowanym już nakładzie zleconej pracy. W sprawach spornych certyfikat jakości broni zarówno odbiorcę, jak i producenta przed nieuczciwymi partnerami biznesowymi. Stanowi formę zabezpieczenia udanej współpracy, co wzmacnia pozycję na rynku danej drukarni i podejmowanych przez nią inwestycji.
Wpływ praw rządzących rynkiem na tendencje rozwojowe branży
Na kształtowanie tendencji rozwojowych na obszarze branży poligraficznej zasadniczy wpływ mają popyt i podaż. Poszczególne aspekty kształtujące je zostały już omówione – jako czynniki determinujące te zjawiska.
Promowanie wśród klientów nowych rozwiązań, elastyczność umożliwiająca dopasowanie się do wymogów rynku, a nawet jego kształtowanie – to czynniki mające istotny wpływ na opracowywanie strategii inwestycji w branży poligraficznej. Wychodzenie naprzeciw oczekiwaniom klientów poprzez indywidualne podejście do samych klientów i do problemów, z którymi mają oni do czynienia, jest pomocne przy eliminacji tych problemów i budowaniu dobrych relacji z klientem oraz jego zaufania do firmy.
więcej
| Marzec
| Ekonomika przedsiębiorstwa
|
Piotr Paszkowski
Jedną z cech charakterystycznych stosunku pracy jest podległość służbowa pracownika względem pracodawcy, a co za tym idzie ten pierwszy jest zobowiązany do wykonywania poleceń, zaś drugi ma prawo ich wydawania. Zgodnie z treścią art. 100 § 1 k.p. pracownik, w ramach swoich podstawowych obowiązków, jest zobligowany „stosować się do poleceń przełożonych, które dotyczą pracy, jeżeli nie są one sprzeczne z przepisami prawa lub umowy o pracę”. Wydawać by się mogło, że takie ujęcie zależności służbowej jest oczywiste i nie budzi wątpliwości, jednak praktyka życia codziennego pokazuje istnienie rozbieżności interpretacyjnych „po obu stronach barykady”.
Mimo iż pierwszy człon wyżej przytoczonego przepisu wyraźnie wskazuje, że polecenia mogą dotyczyć wyłącznie pracy, to zdarza się pracodawcom wymuszać „świadczenia osobiste” nie mające żadnego związku z pracą, a pracownik stoi przed dylematem, czy odmowa wykonania nie pociągnie za sobą odpowiedzialności dyscyplinarnej. Nie da się ukryć, że w takich sytuacjach narażeni jesteśmy na konflikt interesów, mogący zakończyć się postępowaniem przed sądem pracy lub, w łagodniejszej formie, skargą do PIP. Zarówno osoba, która wydaje polecenie, jak i jego wykonawca, powinny elastycznie podchodzić do tego zagadnienia.
Nie ulega wątpliwości, że związku z pracą nie doszukamy się w poleceniu załatwienia zakupów dla przełożonego. Jest jednak istotna różnica pomiędzy sytuacją, gdy szef poprosi sekretarkę udającą się z wysyłką służbowej korespondencji na pocztę o zakup papierosów, które właśnie mu się skończyły, a wręczeniem do realizacji listy zakupów domowych sporządzonej przez jego małżonkę. Mimo iż oba polecenia w sposób oczywisty nie mają związku z pracą, to istotna jest ich forma i zakres – w pierwszym przypadku mamy do czynienia bardziej z koleżeńską prośbą nie sprawiającą kłopotu i nie uwłaczającą godności pracownika, a drugi to klasyczne wykorzystanie zależności służbowej do celów prywatnych, będące upokorzeniem dla pracownicy.
Powyższy przykład pokazuje, że litera prawa nie zawsze musi być egzekwowana, ale też jej przekroczenie powinno zawierać się w granicach dobrego smaku, o wychowaniu nie wspominając.
Jeżeli polecenie wyjdzie poza związek z pracą, prawo, z racji odmowy jego wykonania, stanie zawsze po stronie pracownika. Czasy, gdy pracodawca był nieomal władcą feudalnym z racji chociażby dużego bezrobocia, minęły, mam nadzieję, bezpowrotnie. Z własnych obserwacji mogę powiedzieć, że przełożonym coraz rzadziej przychodzą do głowy pomysły na pomiatanie pracownikami. Jeżeli już występują, to są raczej wynikiem niewiedzy lub brakiem kultury, czego w żadnych paragrafach zapisać się nie da.
więcej
| Marzec
| Prawo pracy
|
Jedzenie, pożeranie, żarcie, szamka, wp... Niedobrze, zły początek. Jeszcze raz. Jedzenie, pożeranie, napychanie się, wsuwanie, szamanie.... Źle, niedobrze. Zły początek. Trzeba zacząć w porządnym akademickim stylu. O tak: odżywianie się jest jedną z ważniejszych czynności... Zeżreć, zjeść, wszamać, chlanie, wp...anie. Tak nie można pisać! Koniec, kropka. Nie można. Kultura!
Kultura reglamentuje jedzenie podobnie jak seks. Rzeczywiście, jedzenie jest wprowadzaniem obcych substancji organicznych do wnętrza swego ciała. Wprowadzanie tych substancji ma służyć przetrwaniu osobniczemu, a nie jak w seksie – gatunkowemu, ale zawsze. W każdej kulturze powstają i są realizowane obyczaje jedzeniowe. Ot, choćby sławny postulat Greków, że jeden posiłek człowiekowi wystarcza. Należy zacząć biesiadę około szesnastej, siedemnastej i skończyć o drugiej w nocy. Wtedy jeden posiłek wystarczy. Platon – kiedy patrzymy na jego wizerunki – nie wygląda na mizeraka, a w dodatku, jak legenda głosi, był pleczysty. Albo sławetne piórka spadkobierców Greków, Rzymian, którzy z jedzenia uczyniki perwersję i rozpustę, jak zresztą ze wszystkiego. Zaryzykować? Tak. Kultura Rzymu jest kulturą rozpusty. Wtedy, gdy Kaligula wprowadza konia do senatu, a Neron podpala miasto dla poetyckiego przeżycia, a przy jedzeniu nie tylko rzyga się i pierdzi, ale również można poprosić o nocnik.
Nad jeziorami Tanganika i Malawi przychodzi szczególny czas – wykluwają się miliony lataczy z rodziny ochotek, czyli komarów. Wówczas mieszkańcy tych pięknych okolic Wielkiego Rowu Afrykańskiego machają co sił w powietrzu specjalnymi sidłami. Złapane owady przerabiane są na pyszne kotleciki. Podobno trochę cierpkie. Timon i Pumba pouczają Simbę, że robale są jak kremówki – chrupiące i jakie pożywne! Rozmaite obyczaje kulinarne mogą trochę szokować, bo przecież nie jest łatwo przyjąć, że oto kelner podaje mózg małpy na surowo, w dodatku nie jesteśmy całkiem pewni, że ta małpa zupełnie nie żyje. Albo bawole oko podawane tylko na szczególne okazje i dla szczególnych gości. W świetle tak egzotycznych doświadczeń niczym dziwnym jest smalec z psa, albo larwy szerszeni lekko potraktowane muchozolem. Podobno następcze krwawienia z układu pokarmowego szybko ustają.
więcej
| Marzec
| Felieton
|
|
|
|