|
|
Nowi wiceprezesi Rady PID
Rada Polskiej Izby Druku na swoim pierwszym posiedzeniu w dniu 12 czerwca 2008 r. wybrała w głosowaniu jawnym dwóch wiceprezesów Rady PID. Zostali nimi: Maciej Lewy, prezes drukarni LCL S.A., i Edward Dreszer, prezes drukarni Lotos Poligrafia sp. z o.o. Po ukonstytuowaniu się, na tym samym posiedzeniu, Rada zapoznała się z tematyką prac prowadzonych obecnie przez biuro Polskiej Izby Druku. Następnie przedstawiono projekty tematów, którymi Rada Izby chciałaby się zająć w czasie swojej kadencji – pozostawiając tę listę otwartą. Termin pierwszego roboczego spotkania nowej Rady PID wyznaczono na 10 lipca br.
Targi Poligrafia 2009
Międzynarodowe Targi Maszyn, Materiałów i Usług Poligraficznych Poligrafia to największe wydarzenie wystawiennicze dla przemysłu poligraficznego w Polsce. Targi gromadzą wystawców z Polski i z zagranicy prezentujących najnowsze osiągnięcia i technologie w zakresie przygotowania do druku, maszyn drukujących, urządzeń do obróbki wykończeniowej. Każda edycja odzwierciedla aktualne tendencje w branży i przyciąga liczne grono profesjonalnych gości. W 2007 roku w targach wzięło udział 14 tys. zwiedzających. Na powierzchni blisko 11 tys. m2 swoją ofertę zaprezentowało 330 wystawców z 18 krajów. Poligrafia to nie tylko bogata i kompleksowa oferta wystawców. Podczas pobytu w Poznaniu można również wziąć udział w licznych seminariach, konferencjach i warsztatach. W 2009 roku już po raz trzeci zorganizowana zostanie ekspozycja specjalna Miasteczko Drukarń Polskich, której celem jest promocja polskich usług poligraficznych. W związku z rosnącym zapotrzebowaniem na usługi reklamowe i rozwojem branży reklamowej przygotowywany jest także Salon Druku Reklamowego SDR, który ma na celu promocję materiałów i urządzeń poligraficznych służących do produkcji reklam. Najbliższe Targi Poligrafia będą trwały od 21 do 24 kwietnia 2009 roku. Organizator, spółka Międzynarodowe Targi Poznańskie, przyjmuje zgłoszenia do 10 grudnia tego roku.
więcej
| Lipiec-Sierpień
|
Nagrody dla urządzeń Canona
Dwa systemy druku cyfrowego imagePRESS zdobyły prestiżowe nagrody. Model imagePRESS C7000VP otrzymał wyróżnienie „Masudy” od redakcji japońskiego dziennika „Nikkan Kogyo Shimbun”, natomiast maszyna imagePRESS C6000 została ogłoszona najlepszym produktem w kategorii sprzętu do cyfrowego druku kolorowego w trakcie w zorganizowanych w marcu w Stanach Zjednoczonych targów druku On Demand Expo. Nagroda „Masudy” przyznawana jest wybitnym nowym produktom, stanowi specjalne wyróżnienie w organizowanym od 1958 roku konkursie na dziesięć najlepszych produktów w dziedzinie technologii oraz inżynierii. Wśród innych wyróżnionych firm znaleźli się tacy producenci jak Toyota, Hitachi i Fanuc. Nagroda On Demand Expo dla najlepszego produktu wystawy przyznawana jest we współpracy z firmą badawczą i konsultingową InfoTrends. W skład jury decydującego o wyborze zwycięzcy rankingu wchodzą specjaliści w dziedzinie grafiki i druku profesjonalnego. Oprócz nagrody dla maszyny imagePRESS C6000 Canon otrzymał również wyróżnienie dla urządzenia imagePROGRAF iPF8000S z linii maszyn do druku wielkoformatowego.
*
W trakcie targów drupa Canon Europe poinformował, że systemy do druku wielkoformatowego imagePROGRAF iPF5100 oraz imagePROGRAF iPF6100 zdobyły prestiżowe wyróżnienia. Obie drukarki, wyposażone w procesory RIP EFI Colorproof XF, otrzymały certyfikat FOGRA, a model iPF5100 zdobył dodatkowo nagrodę European Digital Press Association. Certyfikat FOGRA, przyznawany przez organizację projektową, finansową i konsultingową FOGRA Graphic Technology Research Association, obejmuje 13 testów trwałości, jednorodności odporności na światło i ścieranie, różnic tonalnych, limitów reprodukcji, druku próbnego, koloru i połysku. Maszyny firmy Canon zostały przetestowane przy użyciu trzech różnych papierów do wydruków próbnych, w tym Canon Proof Paper Glossy oraz Semi-Gloss o gramaturze od 195 do 255 g/m2. Stowarzyszenie European Digital Press Association (EDP) uhonorowało urządzenie imagePROGRAF iPF5100 nagrodą dla „Najlepszego sprzętu do wydruków próbnych w roku 2008”. W skład stowarzyszenia wchodzą wydawcy czołowych europejskich czasopism poświęconych drukowi cyfrowemu i związanym z nim produktom. Publikacje EDP ukazują się w ponad 15 europejskich krajach w nakładzie ok. 120 tysięcy egzemplarzy i są czytane przez ponad 250 tysięcy specjalistów w dziedzinie grafiki. Agustin Torres, prezes EDP, powiedział: „Nagrodę przyznano drukarce iPF5100 w uznaniu za łatwość obsługi, jakość druku, właściwości atramentu, stabilność kolorów oraz system kalibracji oparty na densytometrze”. 17-calowy iPF5100 i 24-calowy iPF6100 to 12-kolorowe systemy druku z atramentami pigmentowymi, zaprojektowane pod kątem druku próbnego, fotograficznego i artystycznego. Maszyny, potrafiące drukować bez marginesów, wykorzystują dwie 1-calowe głowice drukujące, o łącznej ilości 30 720 dysz wyrzucających krople o objętości czterech pikolitrów. Rozwiązanie takie zapewnia delikatną gradację barw, wysoką ekspresję i precyzję druku.
więcej
| Lipiec-Sierpień
|
Jacek Hamerliński
Drukowanie cyfrowe to niewątpliwie przyszłość poligrafii. Z kolei automatyzacja procesów produkcyjnych to dziś dominująca tendencja nie tylko w przemyśle poligraficznym, ale niemal w każdej innej branży (człowiek jest drogi, a poza tym popełnia błędy...). Czy dzięki połączeniu obu tych zjawisk możemy osiągnąć coś więcej? Druk cyfrowy daje nam dziś możliwość wyprodukowania zamówionego wyrobu niemal na poczekaniu – w istocie trudno sobie wyobrazić „druk na żądanie” bez urządzeń cyfrowych. Automatyzacja pewnych czynności, obecnie wprowadzana w konwencjonalnych maszynach poligraficznych, w maszynie cyfrowej zapewniona jest przez samą technologię – np. sterowanie wydatkiem farby (toneru) w zależności od rodzaju podłoża i drukowanego zlecenia. Co więcej, automatyzacja procesu produkcyjnego nie kończy się na drukowaniu: cyfrowe urządzenie drukujące można wyposażyć w przystawki np. do produkcji broszur, dzięki czemu na końcu naszej linii produkcyjnej otrzymujemy (automatycznie!) skompletowany, gotowy produkt. Jak dotąd, zwykła drukarnia offsetowa może tylko pomarzyć o takich rozwiązaniach– nadal potrzebne są palety, wózki i ludzie, by półprodukt (składki) przetranspor tować z maszyny drukującej do złamywania, a potem do linii zbierająco-szyjącej, poza tym każdą z nich trzeba osobno skonfigurować. Pod tym względem druk cyfrowy jest więc rzeczywiście procesem wysoko zautomatyzowanym. Jednak po bliższym przyjrzeniu się zauważymy, iż dzieje się tak dzięki wyrafinowanym rozwiązaniom informatycznym, stanowiącym część systemów drukowania cyfrowego.
więcej
| Lipiec-Sierpień
|
Svitlana Khadzhynova
Początki druku cyfrowego wywołały zaciekłą dyskusję poligrafów co do przyszłości klasycznej poligrafii i udziału druku cyfrowego w rynku usług poligraficznych. Ze względu na jakość pierwszych odbitek cyfrowych i możliwości pierwszych maszyn cyfrowych rokowania nie były bardzo optymistyczne. Ale w miarę rozwoju i pojawiania się kolejnych nowych rozwiązań w zakresie technologii i techniki druku cyfrowego prognozy stawały się bardziej śmiałe. Obecny stan rzeczy może nie całkiem odpowiada tym optymistycznym przewidywaniom sprzed kilku lat, ale upowszechnienie się nowych technik drukowania cyfrowego, czasem kosztem klasycznych metod, jest faktem niezaprzeczalnym. Już dzisiaj w USA nakłady do 10 tysięcy drukowane są cyfrowo. A według znanego eksperta z dziedziny poligrafii Franka Romano przewiduje się, że do roku 2020 połowa wszystkich druków będzie wykonywana techniką cyfrową. Czy w takim razie poziom jakości odbitek cyfrowych dorównuje jakości druków offsetowych? Dla większości poligrafów dzisiaj odpowiedź jest oczywista. Osoby niezdecydowane miały okazję przekonać się o tym na tegorocznych targach drupa. Na targach widać było, jak druk cyfrowywkracza na nowe poziomy jakości i wydajności drukowania. Kilka uwag co do jakości. Pojęcie jakości druków jest pojęciem złożonym. Dla tego dobrze byłoby przy ocenie jakości druków opierać sięna standardach. I jeżeli pod tym kątem drukowanie offsetowe, wklęsłe, sitodruk czy fleksografia już dawno zostały „ujarzmione” za pomocą odpowiednich europejskich standardów – norm ISO, to problem standaryzacji jakości druku cyfrowego pierwszy raz zrealizowano w normie ISO 13660. Norma ta przewiduje 14 parametrów jakościowych, na podstawie któr ych ocenia się jakość nadruku, ale niestety nie podaje ich wartości ilościowych, a na dodatek dotyczy tylko druków czarno-białych. Kolejny krok w standaryzacji druków cyfrowych, w tym wypadku wielobarwnych – norma ISO 12647-7, odnosi się do standaryzacji jakości cyfrowych odbitek próbnych. Dlatego często oceniając jakość druków cyfrowych porównuje się je z drukami offsetowymi. Ale jeżeli skupiać się na pojedynczych parametrach jakościowych, to odbitka cyfrowa często wypada zwycięsko w porównaniu z drukiem offsetowym.
więcej
| Lipiec-Sierpień
|
Wysoka prędkość, przyzwoita jakość, niski koszt – wybierz z tego tylko dwa. Tak było dotąd, przez ostatnie półtorej dekady, od kiedy to pojawiły się komercyjne drukarki atramentowe. Ale teraz na rynek wkraczają głowice jednoprzebiegowe, które oferują zarówno wysoką jakość koloru, dużą prędkość, jak i przyzwoitą cenę, dzięki czemu technologia inkjet wypłynie na szerokie wody, a być może nawet podbije wielki format. Oczywiście nadal konstruktorów czekają poważne wyzwania techniczne, ale to już nie jest science fiction. HP wypuścił ostatnio przemysłowy system bazujący na technologii głowic Edgeline, tymczasem konkurent australijski, Silverbrook Research, prezentuje prototyp szybkich drukarek wykorzystujących jednoprzebiegowe głowice Memjet, o rewolucyjnie niskich cenach. „Ludowa mądrość mówi, że nie można mieć wszystkiego na raz: wysokiej prędkości, wysokiej jakości koloru i niskiej ceny – mówi Bill McGlynn, Silverbrook Research CEO. – Technologia Memjet zaprzecza tej zasadzie, zapewniając praktyczny dostęp do pełnostronicowych kolorowych wydruków w niskiej cenie. Wierzymy, że ta przełomowa technologia zmieni przemysł drukarski, eliminując barierę koloru oraz wydajności i dopuszczając do współzawodnictwa nowe firmy obok silnych graczy”.
więcej
| Lipiec-Sierpień
|
Tradycyjny druk jest dwuwymiarowy, zaś życie toczy się w świecie trójwymiarowym, lub nawet zterowymiarowym, jeśli liczyć czas. Czyż nie byłoby wspaniale odtworzyć głębię w druku płaskim? To już jest możliwe. Moda na druk lentykularny, dający efekty głębi lub animacji, zmienia się, ale pewne jest, że technika ta dotychczas sprawdzała się na plastikowych podłożach soczewkowych, zadrukowywanych na płaskich ploterach UV. Jednakże rozwój technologii pozwoli na pozbycie się wymaganego specjalistycznego podłoża soczewkowego. Technologia soczewkowa to dotychczas jedyna powszechnie stosowana metoda druku 3D, ale ostatnio przedstawiono nową technikę, tańszą, skrojoną na miarę płaskich drukarek inkjet. Stereowizja a technologia lentykularna Prawie wszyscy ludzie mają naturalną umiejętność widzenia głębi: jedno oko widzi nieco inny obraz niż drugie, nałożenie tych dwóch obrazów w naszym umyśle tworzy jeden obraz zawierający oba punkty widzenia, obraz stereoskopowy. Stereowizja, której doświadcza każdy posiadacz dwojga oczu, polega na ciągłej analizie przestrzennych wrażeń wzrokowych przez ośrodki w mózgu. To umożliwia nam odczuwanie wrażenia głębi, gdy patrzymy przed siebie, dzięki temu wiemy, jak daleko znajdują się obser wowane obiekty, potrafimy też przewidywać, jaka będzie trajektoria poruszających się obiektów. Skoro odczucie głębi obrazu jest tak ważne, można się rozczarować oglądając płaskie fotografie,a nawet wydruk trójwymiarowy – jego jakość 3D nie czyni zwykle na odbiorcy wystarczająco mocnego wrażenia głębi. Dlatego druk 3D nie zdobył dotąd szerokiego rynku.
więcej
| Lipiec-Sierpień
|
Czy możliwe jest użycie drukarki atramentowej do zbudowania pełnokolorowego obiektu trójwymiarowego? Współczesna technika czyni to nie tylko możliwym, ale w pełni dostępnym: nowa technologia pozwala wydrukować trójwymiarowy model w pełnymkolorze, na podstawie informacji dostarczonej przez projektanta w
postaci pliku. Drukarki 3D, zwane maszynami do szybkiego prototypowania, nie są nowością. Znanych jest kilka metod tworzenia stałych obiektów trójwymiarowych na podstawie danych z systemów CAD-owskich lub podobnych programów do modelowania trójwymiarowego. Dotychczas zazwyczaj polegało to na budowaniu obiektów z serii warstw: metodą stereolitografii – poprzez cyfrowo kontrolowane naświetlanie ciekłego polimeru laserem UV lub metodą wycięcia kształtu z bloku przez komputerowo sterowaną frezarkę lub robota wyposażonego w narzędzie tnące. System opracowany przez Z Corporation jest szczególnie
interesujący, ponieważ jest pierwszym powszechnie dostępnym urządzeniem drukującym w pełnym kolorze i ponieważ jest najbardziej zbliżony do konwencjonalnego wydruku cyfrowego. Technologia Z Corp. wykorzystuje standardową głowicę drukarki atramentowej HP, ale i typowe kartridże z kolorowym tuszem. System ZPrinter 450 jest dobrym rozwiązaniem dla wszystkich, którzy za relatywnie niewielkie pieniądze chcą korzystać z w pełni profesjonalnego kolorowego systemu wydruku 3D.
więcej
| Lipiec-Sierpień
|
Rozmowa z Krzysztofem Niedbałą, założycielem Agencji Wydawniczo-Reklamowej Epograf z Warszawy
Świat DRUKU: Widzimy urządzenia do druku usytuowane dość nietypowo: na 16 piętrze stołecznego wieżowca. Tu mieści się Epograf. Jakie były korzenie firmy?
Krzysztof Niedbała: Epograf działa na rynku od 1996 roku. Początkowo zajmowaliśmy się głównie profesjonalną fotografią reklamową, czyli fotografią studyjną, wielkoformatową. Wraz ze wzrostem liczby klientów postanowiliśmy poszerzyć zakres proponowanych usług o przygotowanie i obróbkę. Zatem w roku 2000 firma się rozbudowała – poszerzyła zakres usług i zmieniła nazwę na: Wydawnictwo Epograf. Poczyniliśmy kolejne inwestycje – kupując plotery wielkoformatowe i urządzenia cyfrowe, dzięki którym mogliśmy podejmować coraz to nowe wyzwania i uzyskiwać najwyższą jakość wykonywanych przez siebie produktów. W skład naszego zespołu wchodzą ludzie z wykształceniem fotograficznym i doświadczeniem poligraficznym, dla których najważniejszym
priorytetem jest dostarczanie odbiorcom najlepszych produktów, zarówno pod względem merytorycznym, jak i graficznym oraz technicznym.
więcej
| Lipiec-Sierpień
|
Białe pasy i wiele różnych prążków w ciemnych obszarach druku powstaje w wyniku zapychania się głowicy drukującej z powodu niskiej jakości pigmentów lub złego ich rozproszenia. Zmiany koloru i przesunięcia w poprzek druku są wywołane utratą punktów spowodowaną zaprzestaniem pracy dyszy lub niestabilną lepkością atramentu. Brak możliwości reprodukcji szerokiej gamy barw powoduje w rezultacie powstanie zamazanych wydruków o słabych przejściach tonalnych.
Tysiące próbnych wydruków udowodniły, że system atramentów Sericol Color+ został opracowany tak, aby spełnić oczekiwania najbardziej wymagających klientów, i pozwala uzyskać stałe, powtarzalne rezultaty druku o wysokiej jakości.
więcej
| Lipiec-Sierpień
|
Krystian Maniecki
Od czasu pojawienia się pierwszych ploterów producenci tego typu rozwiązań zaczęli nazywać „wielkoformatowymi” wszystkie te, które obsługiwały media o formacie większym od A3. Standardem stała się szerokość 914 mm, stosowana w arkuszach wiszących na deskach kreślarskich konstruktorów i architektów. Arkusze te obsługują plotery, skanery, kopiarki i urządzenia szerokoformatowe potocznie nazywane urządzeniami A0. Obecnie, gdy na rynku dostępne są maszyny obsługujące media o szerokości przekraczającej pięć metrów, dalsze nazywanie wielkoformatowymi urządzeń nie przekraczających metra szerokości jest wielkim nieporozumieniem. Na Zachodzie powszechnie stosuje się określenia „large format” (duży format) lub „wide format” (szeroki format), w Polsce większość dostawców nadal opisuje produkty obsługujące maksymalnie 36 cali (914,4 mm) posługując się tą właśnie nazwą. Nomenklatura ta jest tak głęboko zakorzeniona w świadomości długoletnich użytkowników, że bardzo często w Specyfikacji Istotnych Warunków Zamówienia (SIWZ) poważnych instytucji państwowych i administracji publicznej można przeczytać: „Ploter wielkoformatowy A0”. Dla przypomnienia: A0 to znormalizowany format arkusza, wg ISO 216
o wymiarach 841×1189 mm. Dostawcy wiedzą jednak, o co chodzi, i na hasło „ploter A0” przedstawiają ofertę na drukarki 36”, 40”, 42” lub nawet 44”. W dalszej części tak zatytułowanej SIWZ znajdują się bowiem informacje typu: szerokość zadruku 1117 mm. Jednak coraz częściej dochodzi do nieporozumień, zwłaszcza gdy kupujący mówiąc „wielki format” ma jednak na myśli ten naprawdę wielki. Gdzie więc przebiega granica pomiędzy dużym lub szerokim a wielkim
formatem?
więcej
| Lipiec-Sierpień
|
Halina Podsiadło
Wstęp
Obecnie na obrzeżach polskich dróg i ulicach miast pojawia się bardzo dużo nośników reklamowych o różnej wielkości: od stosunkowo małych reklam typu CLP (citylighty), poprzez duże tablice reklamowe (billboardy), do ogromnych, wręcz monstrualnych megaposterów, których format może sięgać nawet 500 m2. Pokrywające je barwne i często urozmaicone graficznie reklamy przyciągają uwagę, intrygują i zmuszają do choć chwilowego zatrzymania się. Graficy z agencji reklamowych projektują swoje prace celowo jako niezwykle barwne, często w krzykliwych kolorach, pełne czerwieni, żółcieni i barw im pochodnych, tak by przykuć uwagę przechodniów. Biorąc pod uwagę, że średni czas ekspozycji druków reklamowych wynosi około półtora miesiąca, warto zadać pytanie, jakim procesom destrukcyjnym będą one poddawane w tym okresie i jaki wpływ będą na nie te procesy wywierać. Możliwość przewidzenia zmian zachodzących na drukach pod wpływem czynników atmosferycznych pozwoli na takie dobranie materiałów eksploatacyjnych, które drukom reklamowym zapewnią dobrą jakość w całym okresie ekspozycji. Bardzo ważnym parametrem wpływającym na proces starzenia odbitek drukowych eksponowanych w formie reklamy zewnętrznej - poza takimi czynnikami jak warunki atmosferyczne, a więc wilgotność, temperatura i zanieczyszczenie powietrza - jest promieniowanie słoneczne. Można przy tym założyć, że właśnie to ostatnie stanowi największe zagrożenie dla druków eksponowanych na otwartej przestrzeni.Aby móc przeciwdziałać destrukcyjnym skutkom promieniowania słonecznego, trzeba dobrze znać jego działanie.
więcej
| Lipiec-Sierpień
|
Targi Fespa Digital Printing Europe 2008 - międzynarodowe święto druku cyfrowego - cieszyło się w tym roku wyjątkowo wysoką frekwencją. W dniach 1-3 kwietnia genewską halę Palexpo odwiedziły tysiące gości, nie tylko z różnych części Europy (ponad 30% wszystkich gości pochodziło z Niemiec, Austrii i Szwajcarii), ale również ze Środkowego Wschodu, z Afryki i Azji. Zwiedzający mogli zapoznać się z najnowszymi rozwiązaniami do cyfrowego druku wielkoformatowego. Wystawcy byli usatysfakcjonowani organizacją targów i liczbą przybyłych gości, dlatego też tuż po zakończeniu imprezy deklarowali chęć uczestnictwa w przyszłorocznej edycji wystawy Fespa, która będzie miała miejsce w Amsterdamie, w dniach od 13-15 maja. Organizatorzy targów, którzy zwracali uwagę zarówno wystawców, jak i odwiedzających, na problematykę ochrony środowiska, postanowili sami dać dobry przykład. Całkowita energia elektryczna zużyta podczas trwania targów zarówno przez obsługę, jak i na poszczególnych stoiskach,pochodziła ze źródeł odnawialnych. 78 ton, czyli 80% całkowitej ilości wyprodukowanego odpadu, zostało poddane recyklingowi, z czego 23 tony drewna pozostałego po rozmontowaniu stoisk przeznaczono do przetworzenia na meble bądź inne przedmioty użytkowe przez sieć Ikea. Organizatorzy zachęcali równieżwystawców i gości do korzystania z komunikacji publicznej rozdając karty na bezpłatne przejazdy wszystkim,którzy zamierzali pozostać w mieście chociaż przez jedną noc. Frazer Chesterman, dyrektor targów, podczas jednego z wywiadów wyjaśnił, że jednym z głównych celów tegorocznej Fespy było uświadomienie przedstawicielom branży, którzy zdecydowali się przybyć do Genewy, że przyszłość poligrafii skupia się wokół rozwiązań sprzyjających środowisku naturalnemu. Kluczem do przyszłego sukcesu poligrafii jest ekologia. Podczas paneli dyskusyjnych w ramach Showcase Theatre, integralnej części targów Fespa, uczestnicy mogli zdobyć informacje dotyczące innowacji, które zostały wprowadzone w druku cyfrowym, wysłuchać dyskusji dotyczących przyszłości branży poligraficznej oraz prelekcji dotyczących ochrony środowiska.
więcej
| Lipiec-Sierpień
|
W dniach 30 października – 1 listopada br. we Frankfurcie nad Menem odbędą się Międzynarodowe Targi Technik Reklamy Wizualnej i Znakowania viscom 2008. Po raz kolejny Frankfurt Exhibition Centre zgromadzi wystawców z całego świata – do początku lipca swój udział w targach potwierdziło 145 wystawców z 17
krajów, jednak organizator, Reed Exhibitions Deutschland GmbH, spodziewa się wzrostu ich liczby do 200. Odwiedzających ma być 7500, z ponad 30 krajów. Wystawie będą towarzyszyć liczne seminaria, warsztaty, wykłady i prezentacje o tematyce związanej z szerokopojętą komunikacją wizualną, ze szczególnym uwzględnieniem cyfrowego znakowania i przemysłowego druku inkjetowego. Podczas ubiegłorocznych targów viscom w Düsseldorfie zorganizowano Digital Signage Day, który cieszył się tak ogromnym zainteresowaniem zwiedzających, że w tym roku postanowiono poświęcić temu tematowi dwa dni. Liczne wykłady, dyskusje i prezentacje umożliwią zainteresowanym poszerzenie wiedzy o nowych technologiach znakowania cyfrowego.
więcej
| Lipiec-Sierpień
|
Pewien ważny prezes kazał uszyć sobie ubranie. Wybrał materiał, a ponieważ był on piekielnie drogi, zażyczył sobie garnitur o trzy rozmiary za duży. Prezes wydał majątek, a teraz przydeptuje nogawki, rękawy wpadają mu do zupy, w nowym garniturze trudno się poruszać, dobrać coś, co do niego pasuje... Gdzie tu logika? Nie ma jej, rzecz jasna - i niestety ta właśnie opowiastka najlepiej oddaje polski sposób myślenia na temat wielkiego formatu, również w reklamie. Pewnie dlatego większość podobnych do niniejszego artykułów zaczyna się od banałów typu \"duży może więcej\". Tym razem sobie to darujemy. Po pierwsze, ten slogan bardzo się już zużył, a po drugie - to nie do końca prawda. Duży może i ma większe możliwości, ale tylko jeśli wykorzysta je w przemyślany sposób. W reklamie wielkość nośnika to argument podkreślany przez tych, którzy w rzeczywistości nie mają o całym zagadnieniu głębszego pojęcia. Bardziej prawdziwe jest stwierdzenie \"odpowiedni może więcej\", bo billboard czy ekran musi być jak ten garnitur - skrojony na miarę. Chodzi o to, żeby dopasować go do otaczających warunków, możliwości, zoptymalizować z punktu widzenia założonego celu, a dopiero potem ewentualnie starać się sprostać kompleksom i ambicjom zamawiającego, jeśli chodzi o rozmiar. Podobne uproszczenia w odniesieniu do digital signage wynikają prawdopodobnie z ciągle niskiego poziomu świadomości marketerów dotyczącej cyfrowych nośników. Pomimo niemałego stażu na naszym reklamowym rynku to medium wciąż traktowane jest nieufnie, często zaliczane do ambientu, stosowane jako zgrabny dodatek i dekoracja właściwych kampanii. Powszechna wiedza na temat DS sprowadza się niestety do tego, że przekątną ekranu mierzy się w calach. Postarajmy się zatem uporządkować terminologię.
więcej
| Lipiec-Sierpień
|
„Świat DRUKU: Był Pan znany w branży jako prezes firmy Jet Media. Co zdarzyło się potem? Kiedy i w jakich okolicznościach urodził się pomysł na własną firmę?
Grzegorz Idźkowski: Po odejściu z Jet Media miałem trochę czasu na odpoczynek, ale i planowanie dalszej przyszłości zawodowej. W tym czasie zrodziło się kilka różnych pomysłów co do dalszej działalności, a o wyborze obecnej drogi zadecydował telefon od kolegi, który zaproponował współpracę w szerokim
wymiarze. Oczywiście wciąż w branży wielkiego formatu. Po dość krótkim czasie okazało się, że druk wychodzi nam najlepiej i że to właśnie na tym powinniśmy się skupić. Tak właśnie powstał projekt PrimePrint, który cały czas rozwijamy.
więcej
| Lipiec-Sierpień
|
Dnia 20 czerwca br. w nowej siedzibie firmy Jet Media odbyło się kolejne spotkanie z serii „Dni otwar te Jet Media”. Tematem spotkania były techniki laminowania i tworzenie aplikacji z zastosowaniem laminatów specjalnych. Gościem był dyrektor generalny Drytac England – Neil Gomez. Spotkanie rozpoczęło się od części teoretycznej, podczas której omówiono techniki laminacji oraz ich zastosowanie w tworzeniu trwałych aplikacji reklamowych, po czym nastąpiła
część praktyczna, polegająca na wykonaniu przez uczestników spotkania laminacji z zastosowaniem specjalistycznych maszyn. Na wstępie Edyta Grad z firmy Jet Media wyjaśniła, na czym polega laminacja, po co się ją stosuje i jakie aplikacje można za jej pomocą tworzyć. Technologia laminowania, inaczej zabezpieczania wydruków, polega na pokryciu podłoża, np. papieru czy folii samoprzylepnej, warstwą laminatu stałego lub płynnego w celu ochrony wydruku przed przedwczesnym zniszczeniem oraz nadania mu dodatkowych cech. Laminację stosuje się, by uodpornić wydruki przed zniszczeniem, zabrudzeniem, wilgocią, ścieraniem lub utratą koloru.
więcej
| Lipiec-Sierpień
|
W dniu 3 czerwca w Centrum Hotelowo-Konferencyjnym „Witek” w Krakowie odbyły się kolejne warsztaty dla profesjonalistów, zorganizowane przez firmę Sico Polska. Tym razem temat spotkania stanowiła technologia termotransferu przy użyciu folii typu flock i flex. Współorganizatorem spotkania była niemiecka firma Poli-Tape – znany na świecie producent folii do tworzenia grafiki na tekstyliach. Warsztaty prowadził Wim Rollfs of Roelofs, dyrektor sprzedaży i marketingu w firmie Poli-Tape. W spotkaniu uczestniczyli klienci zajmujący się zdobieniem odzieży reklamowej, producenci odzieży, producenci gadżetów reklamowych, zakłady sitodrukowe, duże i małe agencje reklamowe.
więcej
| Lipiec-Sierpień
|
W dniach 14 i 15 maja br. PHP Lambda sp. z o.o. zorganizowała pierwsze z zaplanowanego cyklu warsztaty aplikacji folii Oracal na samochodach. Spotkanie odbyło się w Industrial Inkjet Solution Center, otwartym w marcu tego roku centrum stałej prezentacji oferowanych przez Lambdę maszyn drukujących w technologii UV i solwentowej oraz urządzeń do obróbki wydruków wielkoformatowych. Szkolenie trwało dwa dni, obejmowało część teoretyczną i praktyczną.
więcej
| Lipiec-Sierpień
|
Kolejnym bardzo popularnym sposobem uszlachetniania jest aplikowanie lakieru UV. Tym sposobem jest uszlachetniane aż 35% produkcji poligraficznej. Sposób utr walania lakieru UV pozwala na natychmiastową obróbkę po druku. Powierzchnie matowe, błyszczące, lakierowanie wybiórcze czy chociażby efekt skórki pomarańczowej to zaledwie kilka przykładów możliwości, jakie daje nam ten sposób uszlachetniania. Oczywiście nie należy zapominać, że oprócz niewątpliwych zalet lakier UV ma również wady, do których możemy zaliczyć koszt lakieru, dodatkowe koszty związane z energią wykorzystywaną do lamp, konieczność aplikacji na dedykowanym ur ządzeniu i zapach, który eliminuje możliwość lakierowania opakowań spożywczych (w ciągu najbliższego roku prawdopodobnie pojawi się na rynku produkt, który jednak da takie możliwości). Lakierowanie możemy przeprowadzić praktycznie we wszystkich technikach druku, od maszyn offsetowych przez maszyny fleksograficzne po maszyny sitodrukowe, a sam sposób aplikacji może odbywać się inline lub offline.
więcej
| Lipiec-Sierpień
|
Jedną z najbardziej widocznych na tegorocznych targach drupa grup narodowych, zarówno wśród zwiedzających, jak i wystawców, byli Chińczycy. Chiński przemysł poligraficzny był jednym z najliczniej reprezentowanych - wśród ponad stu wystawców z Chin dominowały firmy z prowincji Zhejiang, z Szanghaju i Pekinu. Zwiedzający chętnie oglądali urządzenia na stoiskach takich firm jak Beiren, największego chińskiego producenta maszyn poligraficznych, zwanego chińskim Heidelbergiem, JMD Machinery, firmy wytwarzającej urządzenia zszywająco-wykańczające, wykorzystywane głównie przy produkcji książek, czy Mabeg Machinery, producenta urządzeń do maszyn offsetowych, w tym np. systemów do automatycznej kontroli arkuszy. W ostatnim dziesięcioleciu chiński rynek poligraficzny rozwijał się bardzo dynamicznie - odnotowano średni roczny wzrost produkcji na poziomie 10% (dane na podstawie informacji podanych przez Printing & Printing Equipment Industries Association of China - PEIAC). W 1984 roku na terenie Chin istniało ponad 11 tysięcy zarejestrowanych firm poligraficznych, w których zatrudnionych było ponad 850tysięcy pracowników. Ich roczne zyski w tamtym okresie wynosiły 5 milionów RMB (czerwiec 2008: 1 juan chiński - 0,31 zł). Natomiast w roku 2006 liczba różnorodnych firm z branży wynosiła 90 tysięcy, liczba pracowników sięgała prawie 4 milionów, a roczny obrót tych firm oszacowano na 380 bilionów RMB. Najsilniejszą pozycję w tym segmencie rynku chińskiego zajmuje druk komercyjny - 40%, następnie druk opakowaniowy - 30-40 %, oraz prepress - 19%. Obecnie na sto chińskich firm związanych z branżą poligraficzną 63 jest zaangażowanych w produkcję opakowań, zaś 31 przyczynia się do powstawania książek i kolorowych magazynów.
więcej
| Lipiec-Sierpień
|
|
|
|