|
|
"Świat Druku" - miesięcznik
Archiwum
Rok 2002
Lipiec-Sierpień
Wielkoformatowy druk cyfrowy - technika do zadań specjalnych
|
|
Główny nurt cyfrowych przemian w poligrafii szerokim łukiem omija kłopotliwy problem wielkiego formatu. Dobrodziejstwa nowych technologii, takie jak personalizacja czy możliwość ominięcia wielu etapów przygotowalni i produkcji, zdają się nie docierać tam, gdzie powierzchnię egzemplarza liczy się w metrach kwadratowych. W czasach, gdy branża poligraficzna oswajała się z pojęciami takimi jak "CtP" czy "druk cyfrowy", na jej obrzeżach odbywała się już jednak inna, cicha rewolucja. Jej bohaterem było niepozorne i znane od dawna urządzenie - ploter.
|
Wyposażane w pisaki lub noże, maszyny te rozwijane były pod kątem zastosowań reklamowych oraz inżynierskich. Pojawienie się ploterów przystosowanych do cięcia folii samoprzylepnej stanowiło milowy krok w rozwoju technik tworzenia powtarzalnej grafiki w dużym formacie. Pracownie reklamowe i szyldziarskie uzyskały narzędzie, dzięki któremu wykonanie tablicy, bannera, reklamy świetlnej stało się proste, jak nigdy dotąd. Szybki rozwój tego przemysłu nie był jednak w stanie ominąć podstawowego mankamentu grafiki z folii PCV: jej "płaskiego" charakteru. Ploter nie dawał możliwości tworzenia przejść tonalnych.
W tym czasie w laboratoriach producentów drukarek atramentowych doskonalono już jednak element, który świetnie pasował w miejsce noża. Była nim głowica drukująca ink-jet. Chociaż jej fuzja z konstrukcją plotera wywołała prawdziwą reakcję łańcuchową, technologia druku wielkoformatowego ink-jet pozostaje raczej efektem łączenia i rozwijania znanych już wcześniej pomysłów niż spektakularnym, samodzielnym wynalazkiem. Tym mocniej warto podkreślić, że jej zalety nie ograniczają się do sprawniejszego rozwiązywania starych problemów. Urządzenia te nie tylko ułatwiły pracę, ale stworzyły zupełnie nowe, nieoczekiwane możliwości i zastosowania.
Możliwości
Traktowanie ploterowego druku wielkoformatowego jako alternatywy tradycyjnych technik poligraficznych byłoby błędem. Poświęciliśmy nieco uwagi jego genezie, aby pokazać, że jest to hybryda nie tylko technologiczna. Łączy ona także dwie dziedziny, zagospodarowując pustkę istniejącą do niedawna pomiędzy światem tradycyjnie rozumianej poligrafii a wymaganiami rynku reklamy wizualnej. W tej ostatniej branży - w przeciwieństwie do reklamy w mediach masowych - mamy najczęściej do czynienia z realizacjami jednostkowymi i niestandardowymi, wymagającymi jednoczesnego spełnienia kilku nietypowych wymagań:
• Format: w zależności od zastosowań typowym formatem może być równie dobrze jeden, sto, jak i tysiąc metrów kwadratowych.
• Nakład i możliwość personalizacji: wprawdzie plotery ink-jet nadają się znakomicie do drukowania nakładów rzędu kilkudziesięciu (czasem nawet kilkuset) egzemplarzy, jednak jedną z najważniejszych ich zalet jest możliwość drukowania dosłownie pojedynczych prac oraz łatwość wprowadzania do projektu zmian i korekt w trakcie produkcji.
• Zakres aplikacji: specjalne rodzaje mediów oraz atramentów pozwalają stosować wydruki wielkoformatowe w najróżniejszych, nietypowych sytuacjach - na bannerach, flagach, burtach ciężarówek i jachtów, w oknach wystawowych i na podłogach lokali, na szyldach, tablicach, stoiskach wystawienniczych. Wydruki świecą, są nanoszone na najbardziej nawet skomplikowane karoserie aut, muszą wytrzymywać ekstremalne przeciążenia powstające w wyniku uderzeń wiatru i inwencję twórczą miłośników graffiti…
Maszyny
Tak szerokie wymagania doprowadziły do zróżnicowania konstrukcji i parametrów spotykanych na rynku urządzeń, wśród których zaznaczył się wyraźny podział na dwie podstawowe grupy:
• popularne, mniejsze plotery drukujące atramentami wodnymi i pigmentowymi
• ciężkie maszyny solwentowe superwielkiego formatu.
Specjalnością tych pierwszych jest druk o najwyższej precyzji. Osiągają dziś one (rzadko wykorzystywane w praktyce) rozdzielczości 1200-1440 dpi lub nawet więcej. Druk sześcioma lub ośmioma kolorami pozwala np. uzyskać delikatne przejścia tonalne (CMYK + rozjaśniony cyjan i magenta) lub znacznie rozszerzyć przestrzeń barwną (CMYK + oranż i zieleń). Typowe szerokości pasa zadruku mieszczą się w granicach 1-2 m. Maszyny te pozwalają uzyskać perfekcyjne efekty, często niedostępne dla innych technik poligraficznych w procesie czterobarwnym. Cechy te czynią z nich idealne narzędzie do wydruków oglądanych z niewielkiej odległości, przeznaczonych do zastosowań wewnętrznych - plakatów, reprodukcji, fotografii, grafiki prezentacyjnej, wystawienniczej itp. Coraz powszechniejsze zastępowanie tradycyjnych głowic termicznych (bubble-jet) znacznie doskonalszymi głowicami piezoelektrycznymi ułatwiło wykorzystanie odpornych na wilgoć i promienie UV atramentów pigmentowych, rozszerzając zakres zastosowań na krótko- i średniookresowe aplikacje zewnętrzne. Najpopularniejsze w Polsce urządzenia osiągają trwałość wydruków pigmentowych rzędu kilku miesięcy, a po zalaminowaniu folią odporną na UV - około 2-4 lat. Należą do nich przede wszystkim maszyny firm Encad, HP, Mutoh, Roland DGA czy ColorSpan, niektóre z nich spotykane również w specjalnych wersjach sygnowanych marką Kodak (firma ta przejęła ostatnio Encada), Océ lub Agfa. Alternatywna technologia pigmentowa stosowana jest np. w maszynach Xerox Xpress, wykorzystujących atramenty na bazie olejowej.
W zastosowaniach zewnętrznych królują jednak wielkie maszyny solwentowe, drukujące atramentami na bazie rozpuszczalnikowej, o właściwościach zbliżonych do farb sitodrukowych. Kilkuletnią odporność na wilgoć i UV uzyskuje się tutaj bez konieczności laminowania. Są to urządzenia o szerokościach zadruku dochodzących do 5 m i skomplikowanej konstrukcji mechanicznej, pozwalającej na uzyskanie dużych szybkości druku. Nadają się znakomicie do dużych realizacji zewnętrznych - zwłaszcza przy większych seriach oraz tam, gdzie panelowanie i łączenie mniejszych brytów jest utrudnione lub niemożliwe. Choć w tego typu zastosowaniach używa się z reguły niskich rozdzielczości druku, maszyny producentów takich jak NUR Macroprinters, Vutek czy Scitex zaczynają osiągać rozdzielczości 600, 720, a nawet 1200 dpi i są coraz częściej wyposażane w układy sześcio- lub ośmiokolorowe, podnoszące jakość druku. Duże maszyny solwentowe to urządzenia coraz częściej wąsko specjalizowane w konkretnych rodzajach zadań. Producenci oferują dziś zazwyczaj po kilka linii produktów różniących się formatem, jakością, szybkością drukowania, rodzajami mediów lub zaprojektowanych pod kątem konkretnych zastosowań wydruków.
Wróćmy jeszcze na chwilę do popularnych maszyn mniejszego formatu, drukujących atramentami wodnymi i pigmentowymi. Konkurencja między producentami przez długi czas koncentrowała się tutaj na podnoszeniu parametrów takich jak rozdzielczość, a gdy wyśrubowano je ponad poziom praktycznych potrzeb, przeniosła się na obszar dzielący dotychczas ten rynek od dużych i drogich maszyn solwentowych. W konsekwencji pojawiły się urządzenia łączące cechy obu grup - mniejszy format i precyzję druku z najwyższą odpornością w warunkach zewnętrznych. Nowością są maszyny takie jak Mutoh Rockhopper czy Roland Soljet, posługujące się nowym rodzajem atramentu solwentowego na bazie roślinnej (tzw. "eko-solwent"). Nie wymagają one systemów wentylacji i specjalnych warunków eksploatacji, dzięki czemu eko-solwent może stać się wkrótce niemal tak powszechny jak atrament wodny czy pigmentowy. Jak widać z prezentowanego w tabeli zestawienia, przejście od najprostszych, małych ploterów termicznych do najbardziej wyrafinowanych urządzeń solwentowych staje się coraz bardziej płynne.
Oprócz zastosowań reklamowych plotery wykorzystywane są w wielu innych dziedzinach, jak np. inżynieria, drukowanie na tekstyliach, proofing itp. Niektórzy producenci rozwijają też specyficzne technologie, stanowiące alternatywę głowic drukujących ink-jet. Są to jednak rozwiązania mało popularne w naszym kraju. Jednym z nich jest druk elektrostatyczny, wykorzystujący płynne tonery na specjalnych papierach. Wydruk przenosi się w wysokiej temperaturze na podłoże - folię lub banner, a następnie zabezpiecza laminatem lub specjalnym lakierem. Ciekawostką jest rozwijana w USA technologia typu "wire-jet" polegająca na strącaniu za pomocą strumienia powietrza kropelek farby powlekającej powierzchnię cienkich drutów (tab. 1).
Media
Nawet najbardziej zaawansowane rozwiązania konstrukcyjne nie zapewniłyby ploterom dzisiejszej wszechstronności, gdyby nie bogaty wybór mediów. Obok papierów i folii samoprzylepnych znajdziemy tu materiały bannerowe i flagowe, nośniki translucentne (do podświetleń), perforowane folie okienne i specjalne folie podłogowe. Oferta producentów jest bardzo szeroka, a poszczególne produkty dostosowane są często do konkretnych rodzajów urządzeń, pozwalając na maksymalne wykorzystanie ich możliwości. W wypadku mniejszych ploterów drukujących atramentami wodnymi i pigmentowymi użycie specjalnie przystosowanych mediów jest bezwzględną koniecznością. Przetestowanie i dobranie najlepiej sprawdzających się produktów oraz skalibrowanie sprzętu jest kosztowne i czasochłonne, dlatego nie jest raczej do pomyślenia, aby klient zjawił się tutaj z własnym próbnikiem, decydując o wyborze materiału.
Duże plotery solwentowe mają dobrą tolerancję na nietypowe rodzaje mediów, a dotyczy to zwłaszcza wysokowydajnych systemów produkcyjnych "heavy-duty", pomyślanych jako średnionakładowa alternatywa sitodruku. Teoretycznie wiele modeli może drukować na dowolnym materiale, jednak nawet w ich wypadku drukarnie wielkoformatowe preferują najczęściej media zalecane przez producentów. Ciekawy pomysł premiujący użycie markowych produktów stanowi gwarancja Systemu Koordynowanych Wyrobów firmy 3M. Dotyczy ona wydruków sporządzonych na mediach tego producenta za pomocą wybranych maszyn oraz atramentów i obejmuje nie tylko materiał, ale kompletny produkt końcowy wraz z grafiką.
Przegląd najpopularniejszych mediów do druku wielkoformatowego
• Papiery
Dostępne są w bardzo bogatym wyborze gramatur i rodzajów powierzchni. Do drukowania bilboardów używa się specjalnych papierów z błękitnym podłożem zapobiegającym prześwitywaniu poprzednio naklejonych warstw. Papiery laminuje się często np. na powierzchniach płyt z PCV pienionego, uzyskując gotowe tablice reklamowe lub szyldy. Papiery laminowane na podłożach z plansz piankowych stanowią często wypełnienie modułowych systemów wystawienniczych i prezentacyjnych.
• Folie i papiery samoprzylepne
Stosowane na szyldach, tablicach, elementach wystawienniczych i POS, dostępne są w wersjach matowych i błyszczących. Tańsze folie monomeryczne nadają się do realizacji płaskich. Grafikę na pojazdy i skomplikowane geometrycznie powierzchnie drukuje się na droższych foliach odlewanych, nie posiadających "pamięci kształtu".
• Materiały bannerowe i flagowe
Transparenty drukować można na podłożach z PCV lub lżejszych papierach bannerowych. Podłoża z PCV mogą mieć czarną przekładkę zapobiegającą prześwitywaniu. Specjalną odmianę nośników tego typu stanowią siatki stosowane do drukowania dużych powierzchni montowanych np. na rusztowaniach budowlanych. Produkowane są również poliestrowe tkaniny flagowe przystosowane do nadruku ploterowego.
• Materiały do podświetleń
Dobrze rozpraszające materiały translucentne wykorzystywane do drukowania grafiki na kasetony, panele podświetlane na przystankach komunikacji miejskiej, tablice informacyjne, menu itp. Wydruki można wykonywać na materiałach stosowanych w technologii tzw. elastycznego lica, znanej np. z otoków świetlnych na stacjach paliw.
• Media specjalne
Nie sposób wymienić tu wszystkich - wspomnijmy o perforowanych foliach do grafiki okiennej zapobiegających przesłanianiu widoku od wewnątrz, foliach łatwo usuwalnych dzięki specjalnej warstwie klejącej wielokrotnego użytku, foliach dwustronnie klejących, foliach do drukowania grafiki podłogowej, materiałach i papierach fakturowych oraz artystycznych, służących np. do drukowania reprodukcji.
Laminowanie
Oprócz funkcji estetycznych oraz ochrony przed brudem i uszkodzeniami mechanicznymi, laminowanie ma jeszcze jedną funkcję: pozwala ujednolicić wygląd elementów przygotowanych do ekspozycji w różnorodnych warunkach (np. nadać jednakowy połysk różnym mediom lub zastosować jednakowe media w różnych warunkach ekspozycji). Technika ta stanowi jednak przede wszystkim kolejny czynnik rozszerzający zakres zastosowań wydruków. Jak już wspomnieliśmy, dzięki odpowiednim, odpornym na wilgoć i UV laminatom nawet najprostsze plotery pigmentowe mogą dziś często konkurować z drogimi maszynami solwentowymi na polu zastosowań zewnętrznych. Papier może dzięki laminatowi nabrać cech drogiego nośnika reklamowego. Zalaminowany na tzw. "kapsułę" arkusz uzyskuje sztywność pozwalającą często na bezpośrednią ekspozycję bez dodatkowych podkładów, folii zabezpieczających itp. W razie potrzeby wydruki laminuje się jednak na konkretnych podkładach - planszach piankowych, płytach z PCV, panelach wystawienniczych itp., uzyskując gotowe nośniki informacji i reklamy.
Przygotowanie prac i proces druku
Ploter wielkoformatowy można w pewnym uproszczeniu traktować jak zwykłą drukarkę atramentową. Przygotowanie prac jest proste i nie wymaga specjalistycznej wiedzy ze strony grafika czy operatora DTP. Większość drukarń i pracowni wielkoformatowych przyjmuje pliki w formatach postscriptowych lub jako mapy bitowe. Wbrew pozorom objętości prac wielkoformatowych nie muszą być wielkie. Nawet zdjęcia oglądane z niewielkiej odległości mogą być przygotowane w rozdzielczościach rzędu 120-150 dpi, a przy dużych realizacjach zewnętrznych wartość ta spada do 25-50 dpi. W połączeniu z mechanizmami kompresji oferowanymi przez format PDF czy JPEG można zatem osiągnąć wygodne rozmiary plików, nadających się np. do przesyłania przez internet.
Pewien problem stanowi kontrola kolorystyczna projektów, ponieważ wyposażanie popularnego oprogramowania graficznego w niezliczone profile kalibracyjne odpowiadające kombinacjom maszyn, mediów, atramentów i trybów druku byłoby oczywiście niemożliwe. Dlatego odpowiedzialność za ostateczną kalibrację spada na drukarnię, a w zadaniu tym pomaga najczęściej RIP (Raster Image Processor), dysponujący bogatymi możliwościami kształtowania parametrów wydruku. Bardziej zaawansowane produkty tego typu pozwalają na współpracę z urządzeniami pomiarowymi i generowanie własnych profili ICC.
RIP poszerza zazwyczaj wybór rastrów, wśród których dominują odmiany rastrów modulowanych częstotliwościowo, takich jak np. rastry stochastyczne. Dlaczego? Przy wielkim formacie nie ma właściwie alternatywy - symulowanie płynnej zmiany wielkości plamki rastra opartego na regularnym wzorze, który znamy np. z druku offsetowego, wymagałoby absurdalnie wysokich rozdzielczości. Zamiast udawać urządzenia analogowe lepiej drukować to, co maszyny cyfrowe potrafią najlepiej - stałą wielkość plamki, kształtując poziomy szarości poprzez odpowiednie rozmieszczenie, a nie wielkość punktów rastra. Dzięki temu płynne przejścia tonalne uzyskuje się nawet przy małych rozdzielczościach druku, stosowanych w największych realizacjach zewnętrznych.
Główne zadanie RIP-a polega jednak na przyspieszeniu procesu rastrowania, czyli zamiany pracy na format ostatecznej, wysyłanej do plotera mapy bitowej. Praca bez pomocy RIP-a jest wprawdzie możliwa, ale rastrowanie wydruków o dużej powierzchni może się w takim wypadku ciągnąć godzinami, zaś końcowy efekt zależy od często wątpliwej jakości sterownika. Podobnie jak w wypadku najprostszych drukarek, po zrastrowaniu praca trafia prosto do druku.
Klienci
Szerokie, niestandardowe możliwości są paradoksalnie jedną z przeszkód na drodze do upowszechnienia się tej techniki. Już sama kombinacja parametrów i kosztów sprawia, że główne pole zastosowań cyfrowego druku wielkoformatowego to właśnie sytuacje nietypowe. Mniejsze plotery atramentowe stanowią dziś wprawdzie coraz powszechniejsze, ale najczęściej dodatkowe wyposażenie firm reklamowych, wystawienniczych, punktów usługowych pre-press czy nawet "klasycznych" drukarń cyfrowych. Na ograniczenie zakresu usług wyłącznie do druku wielkoformatowego mogą sobie pozwolić przede wszystkim firmy dysponujące największymi maszynami solwentowymi, których w Polsce jest zaledwie kilka. Wielkość rynku w naszym kraju trudno nawet porównywać z sytuacją w krajach zachodnich.
Popyt na ten rodzaj usług mógłby być prawdopodobnie znacznie większy, gdyby nie druga przeszkoda o podłożu głównie psychologicznym. Jak przystało na technikę niestandardową, wybór maszyny, parametrów druku czy mediów to często poważne wyzwanie nawet dla samej drukarni. Natomiast klienci, stając wobec konieczności porównania ofert, złożenia zamówienia czy zweryfikowania jakości usług, czują się często zupełnie bezradni. Wystarczy powiedzieć, że rozpiętość cen sięga w Polsce kilkuset procent…
W gronie klientów dominują zatem specjaliści - graficy, pracownicy agencji reklamowych i działów marketingu, fotograficy - i to głównie ci, którzy mają już doświadczenie w korzystaniu z tej techniki. Interesującą inicjatywę mającą ułatwić pokonanie wspomnianej bariery psychologicznej i oswojenie się z nową technologią stanowi niedawne uruchomienie serwisu internetowego DPI (www.dpi.pl), oferującego obok narzędzi zarządzania zleceniami także obszerny dział szkoleniowy i pomoc ekspertów oraz możliwość bezpłatnego sprawdzenia swoich umiejętności poprzez wykonanie wydruku próbnego.
*
Kilka ostatnich lat przyniosło gwałtowne przyspieszenie rozwoju technicznego i zaostrzenie konkurencji na rynku sprzętu i mediów. Nic nie wskazuje jednak na to, aby proces ten miał doprowadzić do przekształcenia plotera w narzędzie masowej produkcji poligraficznej. Maszyny mogą coraz więcej, jednocześnie jednak stają się coraz bardziej wyspecjalizowane. Czy to źle? Od początku zadanie plotera polegało na urzeczywistnianiu tego, co nieosiągalne dla innych technik poligraficznych, a nie na konkurowaniu z nimi. Dzięki temu właściciel niewielkiej kawiarni ma dziś do dyspozycji środki wyrazu nie gorsze od tych, z jakich korzystają wielcy producenci kawy. Jednostkowe realizacje z dziedziny reklamy wizualnej to jedno z ostatnich miejsc opierających się masowej sztampie, gdzie może zamanifestować się różnorodność pomysłów i indywidualność twórców reklamy. W czasach globalnej gospodarki i komunikacji marketingowej jest to wartość coraz bardziej poszukiwana, wykraczająca poza problemy czysto techniczne. Rosnący popyt na świeże pomysły to dobra prognoza dla cyfrowego druku wielkoformatowego, który może i powinien pozostać tym, czym jest dzisiaj - niezwykłą techniką do zadań specjalnych.
Łukasz Łukasiewicz
redaktor naczelny Portalu
Polskiej Reklamy Wizualnej signs.pl
|
|
|
|