|
|
"Świat Druku" - miesięcznik
Archiwum
Rok 2003
Marzec
Ekologia (za: Encyklopedi? Popularn?, PWN, Warszawa 1982) to nauka biologiczna badaj?ca organizmy w ich ?rodowiskach, populacje zwierz?ce i ro?linne oraz ró?nego typu zespo?y organizmów, ich struktur?, funkcjonowanie, zmienno?? i wzajemne zale?no?ci na tle ?rodowiska abiotycznego. Abiotyczne s? kamienie, ska?y, piasek (piasek to te? ska?a), s?o?ce, ob?oki, wiatr, rytmy dobowe, ci?nienie atmosferyczne itd., czyli wszystkie czynniki fizykochemiczne kszta?tuj?ce warunki ?ycia na Ziemi.
Ekologia, chocia? nie wprost, chocia? ukradkiem, mimo wszelkich wykr?tów i pocieszaj?cych koncepcji dowodzi, ?e problemem Ziemi jest cz?owiek.
|
Nie ma gatunku – powiada ekologia – który zasiedla?by ca?? planet? przystosowuj?c si? do skrajnie nieprzyjaznych warunków ?rodowiskowych. Rz?dzi tym zjawiskiem prawo minimum. W ka?dym ?rodowisku jest czego? za ma?o, ?eby rozwój móg? trwa? dalej i ten brak decyduje o wielko?ci populacji, wygini?ciu gatunku na danym terenie lub o migracji.
A jednak taki gatunek jest. Cz?owiek opanowa? wszystkie strefy klimatyczne, ?yje i rozmna?a si? z powodzeniem w ka?dym miejscu planety. Gor?ce piaski pusty? Afryki, jak i suchy, szorstki lód Arktyki s? mu tak samo oboj?tne. Kultur? odgrodzony od natury ekspanduje wsz?dzie i wsz?dzie potrafi przetrwa?. Mo?e w?drówka przez równiny Serengeti, ?ladem antylop gnu zd??aj?cych na mocy instynktu na nowe pastwiska, nauczy?aby go pokory wobec natury. A mo?e i tego, ?e grabie? i niszczenie ?rodowiska nie jest najlepszym sposobem godzenia sprzecznych, ma?ych, lokalnych interesów.
Problemem Ziemi jest cz?owiek. To, co ch?tnie nazywa cywilizacj?, zagra?a Ziemi.
?mieci – bo tyle zostaje po cz?owieku – s? trojakiego rodzaju. Pierwszy rodzaj to odpady przemys?owe. Tworz? malownicze, nieprzyjazne ?yciu pustynie. Niektóre s? aktywne i zabijaj?. Drugi typ ?mieci to odpady komunalne. Obrzydliwe ?lady ?ycia codziennego w postaci fekaliów, obierzyn, wymiocin, znoszonych szmat i butów. Pozosta?e ?mieci to odpady intelektualne. Brzydkie, ja?owe i szalone zdeprawowane my?li, które, przeniesione na papier, wydaj? si? m?dro?ci?. Zw?aszcza my?li o wy?-szo?ci cz?owieka, niewa?ne wobec czego.
Kraje biedne przyjmuj? ?mie? wszelki, bez wielkiego zysku i bez godno?ci, a nawet z zachwytem. Uwik?ana w ekonomi? ekologia musi ust?pi?. Z rachunku strat i zysków wynika konieczno?? kupowania ?miecia. ?mieci przesypuj? si? po ca?ym ?wiecie w kierunku obszarów biedy. Praktyka ta nie rozwi?zuje problemu ich zagospodarowania, a jedynie przenosi problem na inne terytorium. Degradacja ?rodowiska jako skutek tego dzia?ania nie uwzgl?dnia jednak ró?nic i dotyczy równie? tych, którzy przed chwil? odetchn?li z ulg?. Wniosek: konieczne jest postawienie problemu odpadów w centralnym miejscu naszej dzia?alno?ci spo?ecznej, i to dos?ownie. ?mietniki powinny znajdowa? si? w centralnych, naj?adniejszych miejscach wielkich miast. W ten sposób konieczno?? szybkiej likwidacji ?mieci przestanie by? g?adkim postulatem polityków, a stanie si? rzeczywist? ?yciow? konieczno?ci?. Tak jak popieranie czystych technologii, dzi?ki którym odpadów jest mniej lub s? mniej zjadliwe. Najta?sze s? drogie maszyny.
We?miemy wszystkie ?mieci, wszystkie ?lady naszego ?ycia, zaniesiemy je na rynek i z?o?ymy przed ratuszem, nim znajdziemy w pobli?u kolejn? wie?, która zgodzi si? na budow? ?mietniska. We?miemy kub?y, ci??kie kub?y i wyrzucimy z nich to wszystko na dywan burmistrza. Poka?emy, ?e rozwi?zanie problemów ekologicznych nie zale?y od ?rodków technicznych, ale od sposobu my?lenia. I niech on to sobie wmiata pod ten swój czy?ciutki dywan.
Ekologia to równie? nauka o ?rodowisku wewn?trznym cz?owieka. Ka?dy cz?owiek ma swój intymny, cho? czasem wielki ?mietnik wewn?trzny. To pami?? wszelkich urazów psychicznych, o?miesze?, odrzuce?, niespe?nionych nadziei, przesadnych oczekiwa? i wielkich ambicji. Podzieleni wewn?trznie ludzie, ludzie z wielkim trudem odsuwaj?cy, spychaj?cy poza pole ?wiadomo?ci swoje kompleksy, obawy i strachy gromadz? góry niechcianych do?wiadcze?. Podobnie jak w makroskali, tak i mikrokosmosie psychiki ?mieci zagra?aj? równowadze, a niekiedy doprowadzaj? do ?mierci: cz?owiek przestaje wiedzie?, kim jest lub staje si? szale?cem. Tak?e tutaj warto zrobi? wielkie sprz?tanie i nauczy? si? recyklingu.
Niby dwa ró?ne ?wiaty, a w obu podstawowy problem ten sam.
Nie mów, próbuj?c samousprawiedliwienia, ?e przecie? jako pojedynczy cz?owiek nic nie mo?esz zrobi?. Zawsze jest co? do zrobienia, zw?aszcza na ?mietniku.
Andrzej Ku?mierczyk, psycholog
|
|
|
|