|
|
"Świat Druku" - miesięcznik
Archiwum
Rok 2002
Wrzesień
Rozmowa z Romanem Kosiorkiem, prezesem zarządzającym firmy Trebruk Polska Sp. z o.o.
- Wkrótce miną dwa lata od zainaugurowania działalności biura Trebruk Polska (otwarcie nastąpiło w październiku 2000 roku). Jak wypada ocena tego okresu?
- Przede wszystkim chcę przypomnieć, że działalność naszej firmy nie ogranicza się do tych dwóch ostatnich lat. Firma Trebruk Polska powstała w wyniku ewolucji. Kontynuuje prace działu sprzedaży przedsiębiorstwa Kostrzyn Paper SA. Ono z kolei powstało z przekształcenia Kostrzyńskich Zakładów Celulozowo-Papierniczych, które miały wieloletnią historię, miały wielu swoich klientów w Polsce i były dobrze znane. Praktycznie wszyscy pracownicy biura handlowego Trebruk Polska z siedzibą w Warszawie przyszli tutaj z Kostrzyn Paper, firmy produkującej papier marki Amber.
Koncern Trebruk jest właścicielem trzech zakładów produkcyjnych oraz 14 biur sprzedaży w całej Europie. Pod względem stosunku wielkości obrotów do liczby zatrudnionych jesteśmy najmniejszym biurem handlowym w koncernie. Zawdzięczamy to wysokim kwalifikacjom i wielkiemu zaangażowaniu naszych pracowników. Naszym największym sukcesem jest to, że udało nam się elastycznie dostosować do nowych warunków. W związku z rozszerzeniem sprzedaży o nowe asortymenty, pracownikom przybyło zadań, ale świetnie sobie z nimi radzą dzięki szkoleniom, które wcześniej przeszli. Po raz kolejny okazało się, że warto inwestować w ludzi. A jeżeli chodzi o ocenę naszej działalności w ostatnich latach, mogę powiedzieć, że rada nadzorcza i udziałowcy oceniają nasze wyniki bardzo dobrze. Ja sam nie chcę mówić o wynikach. Coś, co dziś oceniamy jako bardzo dobre, za kilka miesięcy czy lat może mieć zupełnie inny wydźwięk. A poza tym to nie nasza ocena jest ważna. Nas weryfikuje rynek i klienci. Dlatego należałoby przeprowadzić sondaż na ten temat wśród klientów.
|
- Pomówmy o inwestowaniu w ludzi. Firma Kostrzyn Paper jest znana z tego, że wiele inwestuje w rozwój swoich pracowników. W jakim wymiarze tę filozofię koncernu realizuje jego polskie biuro handlowe?
- Każdy dzień przynosi potwierdzenie, że szkolenia pracowników, które przed kilkoma laty tyle firmę kosztowały, teraz procentują. Dobrze przygotowani pracownicy to największe źródło dynamizmu firmy. Nie byłoby tej firmy, gdyby nie ludzie, którzy w niej pracują. Zawsze gdy tworzę budżet, wychodzę od inwestycji, a dla firmy handlowej, takiej jak nasza, najważniejszą inwestycją jest ta związana z rozwojem pracowników. Dlatego w Trebruk Polska wydatki na szkolenia pracowników stanowią potężną część budżetu.
- Jaka jest pozycja Kostrzyn Paper w koncernie Trebruk?
- Pod wieloma względami fabryka ta jest numerem jeden. Wyrosła bowiem na jedną z najnowocześniejszych papierni w Europie, a tym samym i na świecie. Myślę, że przerosło to nawet oczekiwania władz szwedzkiego koncernu Trebruk AB, do którego należy Kostrzyn Paper. Fabryka przynosi duże zyski, jest bardzo rentowna. O jakości produktów najlepiej świadczy ilość zamówień, a jest ich bardzo wiele i są bardzo duże. Znakomicie układa się współpraca firmy z władzami Kostrzyna i regionu. W Kostrzyn Paper dużo dzieje się również w zakresie ochrony środowiska. Przykładem może być jedna z najnowocześniejszych w Europie oczyszczalni ścieków i program sponsorowania Parku Narodowego "Ujście Warty".
- Porozmawiajmy o produktach, które Trebruk Polska ma w swojej ofercie. Jakie są zastosowania, jakie walory papierów Amber, Arctic i Munken?
- Papiery Amber i Munken mogą mieć takie same zastosowania, jednak wyższa cena papieru Munken, wynikająca ze znacznie wyż-szych kosztów jego produkcji (to charakterystyczne dla papierów spulchnionych), powoduje, że jest on kupowany rzadziej niż Amber. Na obu papierach drukowane są książki, ulotki i materiały promocyjne, ale każdy z tych papierów nadaje im inny charakter. Ponadto papiery Amber są wykorzystywane na przykład do produkcji akcydensów, takich jak formularze PIT, drukowanych w bardzo dużych ilościach - przy zamówieniach publicznych liczy się każdy grosz. Za to w przypadku książek dla dzieci zdecydowanie częściej stosuje się Munken. Dzięki temu można zmniejszyć ciężar książki. Ponadto papier ten jest ceniony z racji swego kremowego odcienia, zwanego chamoix, uzyskiwanego dzięki wyeliminowaniu z produkcji wybielaczy optycznych.
W wypadku papierów typu Arctic najważniejsza jest kwestia estetyki. Jako papier powlekany Arctic ma bardziej równomierną powierzchnię, a zatem inaczej odbija światło. Jest wprawdzie droższy od niepowlekanego, ale ze względu na walory estetyczne chętnie stosowany na przykład do drukowania folderów czy ulotek. Rzeczą gustu jest wybór papieru matowego lub błyszczącego.
- Jak zmieniają się gusta odbiorców i jakie są teraz ich upodobania?
- Jeszcze niedawno w Polsce praktycznie nie kupowano papieru powlekanego matowego. Odbiorcy preferowali papier z połyskiem. Dzisiaj prawdopodobnie więcej sprzedaje się papierów matowych niż błyszczących. Do drukowania albumów z reprodukcjami kiedyś stosowano tylko kredę z połyskiem, dziś coraz częściej używany jest papier powlekany matowy, a nawet niepowlekany typu Amber i Munken. Moim zdaniem słusznie, gdyż na nich uzyskuje się w druku lepszy efekt głębi.
Jeśli chodzi o wydawnictwa edukacyjne, papier musi być tani. Odbiorcy rzadko biorą pod uwagę to, że niejednokrotnie można by w tych zastosowaniach zastąpić Amber na przykład papierami spulchnionymi i zamiast gramatur 80-90 g/m2 stosować 60-70 g/m2. Przeważa wymowa prostych wskaźników ekonomicznych: książki popularne są drukowane na papierach Amber. Naszymi głównymi odbiorcami są drukarnie i wydawnictwa. W ich budżecie papier stanowi najbardziej znaczącą pozycję, dlatego jego cena jest często czynnikiem decydującym. W budżecie agencji reklamowej papier jest mniej znaczącą pozycją, dlatego cena nie jest tak istotna (na przykład przy wydawaniu raportów rocznych nikt nie będzie oszczędzał na papierze). Dla agencji reklamowych oprócz Munkena mamy Arctic the Volume i Arctic the Extreme. Pozwalają one uzyskiwać rewelacyjne wyniki w druku.
Generalnie jednak, w czasach kiedy wszyscy liczą każdy grosz, odchodzi się od papierów droższych, nawet od powlekanych, które są tylko o kilka czy kilkanaście procent droższe od niepowlekanych. W tej chwili na świecie i w Europie jest największy w historii popyt na papiery niepowlekane. Wiele wydawnictw, nawet reklamowych, drukuje się na papierach niepowlekanych.
- Jak kształtuje się sprzedaż poszczególnych asortymentów oferowanych przez Trebruk Polska?
- Naszą najsilniejszą marką jest Amber. Według mojej oceny papier ten kupuje około 28-30% rynku poligraficznego w Polsce. Arctic i Munken to papiery stosunkowo młode. Ugruntowanie tych marek będzie od nas jeszcze wymagało pracy. Sprzedaż zwiększa się z miesiąca na miesiąc, z roku na rok, ale za wcześnie mówić o znaczącym udziale w rynku. Wprowadzanie nowego produktu na rynek, wypracowywanie znaczącej pozycji trwa od trzech do pięciu lat. Marka musi zakorzenić się w umysłach, jednorazowy sukces sprzedaży niewiele znaczy. Dużą rolę odgrywa przyzwyczajenie użytkowników. Właścicielami drukarń są dziś często ludzie, którzy pracowali jako drukarze jeszcze w latach 80. Są przyzwyczajeni do pewnych marek papierów, podobnie jak farb, i czasami nawet nie chcą próbować pracy z innymi. Pozostając przy przykładzie farb: wszyscy wiemy, że musiało minąć kilka lat zanim pozycję na rynku wyrobiły sobie nowe marki.
- Czy Kostrzyn Paper zamierza wprowadzić na rynek w najbliższych latach nowe lub udoskonalone produkty?
- Postęp trwa przez cały czas. Dziś produkujemy zupełnie inny papier niż kilkanaście lat temu, do czego przyczyniła się zmiana technologii z kwaśnej na zasadową. Papiery znacznie mniej pylą. Będziemy nadal konsekwentnie udoskonalać nasz produkt. Mamy bogate plany, ale nie o wszystkich mogę w tej chwili mówić. Powiem tylko, że będziemy inwestować w udoskonalenie maszyn papierniczych, a to na pewno wpłynie na jakość papieru. Będziemy produkować inne gatunki. Zamierzamy też produkować na tych samych maszynach znacznie więcej papieru niż dziś.
- Jakie są przewidywania odnośnie cen papieru na rynku?
- Niestety, będą podwyżki. Z dwóch powodów. Po pierwsze, masa celulozowa nieustanne drożeje. Ceny papierów importowanych, a tych jest większość na polskim rynku, idą w górę. Drugą przyczyną jest wzrost kursu dolara i euro. Jednak wzrost cen papieru jest niższy niż wynikałoby to ze wzrostu kursów walut. A poza tym chcę przypomnieć, że papier jest obecnie znacznie tańszy niż przed kilkoma laty. Na początku tego roku kosztował w granicach 650 euro za tonę, w tej chwili kosztuje 800 euro, ale dwa lata temu kosztował 1000 euro, a w 1995 roku - 1200 dolarów. Dziś papier jest tańszy średnio o około 400 dolarów niż w 1995 roku. Podkreślam, że sprzedajemy nasz produkt po cenach niższych niż przed kilkoma laty. To, że ciągle mamy rentowną produkcję, zawdzięczamy obniżce kosztów możliwej dzięki systematycznemu unowocześnianiu produkcji. Inne tajemnice sukcesu to nowoczesny system zarządzania i - jeszcze raz podkreślam - znakomita załoga.
- Dziękuję za rozmowę. [ew]
|
|
|
|