|
|
"Świat Druku" - miesięcznik
Archiwum
Rok 2005
Lipiec-Sierpień
Najważniejsze kwestie i tendencje w offsecie arkuszowym. Część II
|
Formaty arkuszy
Kolejnym – po prędkości maszyn i automatyzacji narządu – zagadnieniem pozostającym w centrum zainteresowania ‘wewnętrznych’ innowatorów biznesu są formaty arkuszy. Obecnie w produkcji poligraficznej na świecie jest wyodrębnionych pięć klas formatów, a każda z nich obejmuje format główny oraz formaty zbliżone.
Wybór odpowiedniego formatu arkusza opiera się po pierwsze na opłacalności – każdy format ma właściwy sobie zakres opłacalności, którego nie da się obejść, po drugie zaś – na historii i tradycji danego zakładu. Opłacalność jest funkcją kosztów jednostkowych i stopnia wykorzystania urządzeń. Historia i tradycja zakładu poligraficznego znajdują odzwierciedlenie w jego charakterze, kształcie, który przybrał przez lata istnienia, w jego mocnych stronach i trzonie kompetencji.
Dominującym elementem przy podejmowaniu decyzji o wyborze formatu przy nowych inwestycjach jest ciągle drugi z wymienionych czynników. Jednak trzeba zauważyć, że branża idzie drogą industrializacji. Dzięki rosnącej kompetencji w dziedzinie tworzenia strategii, kierowania biznesem i gospodarowania kosztami coraz więcej klientów docenia wagę analizy przydatności danego formatu pod kątem dzisiejszej i przyszłej struktury zamówień. Tutaj na przykład rysuje się perspektywa dla drukarń akcydensowych, których produkcja jest nastawiona na produkty reklamowe i wydawnicze, a więc drukowane na papierze (składki) i kartonie (okładki) w formacie podstawowym DIN A4.
|
Perspektywą tą jest High Volume Printing w formacie wielkim i superwielkim (formaty 100×140 względnie 130×185 cm). Ogólnie kwestia ta przedstawia się następująco: przy produktach końcowych liczących 32 strony A4 i więcej osiąga się w tej klasie formatów bezkonkurencyjnie niskie koszty jednostkowe. To ogólne stwierdzenie odnosi się nie tylko do druku, ale także do wytwarzania form drukowych i do złamywania, a to oznacza: warto produkować składki 32- lub 64-stronicowe zamiast 16-stronicowych! Spójrzmy na offset zwojowy heatset. W ciągu dziesięciu lat w dziedzinie tej nastąpiło wyraźne przesunięcie w kierunku wielkiego i superwielkiego formatu. Zaangażowani i odważni drukarze specjalizujący się w druku arkuszowym mogą stąd wyciągnąć wnioski dla siebie.
Oczywiście ewentualne przejście na format wielki i superwielki wymaga dużego namysłu i rozwagi. Po pierwsze, aby produkcja na danej maszynie była opłacalna, maszyna powinna być odpowiednio obciążona – zdolność produkcyjna musi być wykorzystana. Muszą też być spełnione wymogi techniczne, takie jak: odpowiednia ilość miejsca, statyka budynku, a także dostosowanie przygotowalni, obróbki po druku i logistyki materiału. Co się tyczy personelu, trzeba go wcześniej przygotować na zmiany i zadbać o odpowiednie kwalifikacje.
Pewne jest, że format wielki i superwielki ma mocne i niewątpliwe zalety ekonomiczne, które można w pełni wykorzystać, jeżeli profesjonalnie przygotujemy się do zmiany formatu. Zalety te w wyraźny i trwały sposób poprawią pozycję drukarni w stosunku do jej ścisłej konkurencji.
Trzeba stwierdzić, że w najbliższych latach – latach rozwoju produkcji przemysłowej i konsolidacji w przemyśle poligraficznym – spośród wszystkich formatów najwięcej skorzysta wielki i superwielki format.
Druk dwustronny
Również druk dwustronny jest elementem racjonalizacji ważnym dla ‘wewnętrznych’ innowatorów biznesu. Należy on do grupy tak zwanych procesów inline, ponieważ jest niczym innym, jak połączeniem dwóch etapów procesu, które w przeciwnym razie (i tradycyjnie) przebiegają jeden po drugim, a więc offline.
Wśród arkuszowych maszyn offsetowych, którymi dziś interesują się klienci, około 30 do 40 procent stanowią – w zależności od formatu i producenta – maszyny do druku dwustronnego. Tak więc ten typ arkuszowej maszyny offsetowej (popularnie nazywany perfektorem) zajmuje pod względem popularności drugie miejsce po standardowej wielokolorowej maszynie do zadruku jednej strony arkusza.
W grupie maszyn do druku dwustronnego zaznaczyła się tendencja do zastępowania maszyn krótkich długimi – co prawda nie w relacji 1:1. Wyjaśnienie jest proste. Krótkie perfektory to maszyny od dwu- do sześciokolorowych w wersjach 2/0–1 do 6/0–2/4, a więc z kombinacjami kolorów, które są w odwrocie. Standardowy produkt poligraficzny jest dziś i będzie w przyszłości pełnokolorowy, a więc drukowany co najmniej 4/4, czasem 5/5 i niekiedy dwustronnie lakierowany. Jest to (pozytywny) skutek trwającego przez lata spadku cen pełnokolorowej przygotowalni do poziomu „rozsądnego” oraz ostrej konkurencji z mediami elektronicznymi. Media elektroniczne uznają tylko obrazy w pełnym kolorze i niejako narzucają kolor mediom drukowanym.
Tak więc popyt na krótkie maszyny do druku dwustronnego będzie zanikał. Ich miejsce zajmą po części długie maszyny do druku dwustronnego – od ośmiokolorowych do dwunastokolorowych, do drukowania 4/4 do 6/6, po części zaś maszyny do zadruku jednej strony arkusza w konfiguracjach od 4- do 6-kolorowej. W te ostatnie zainwestują przedsiębiorcy, którzy wątpią, by byli z stanie „wykarmić” długą maszynę do druku dwustronnego i którzy nadal upatrują bariery jakości w samym procesie lub widzą przeszkodę w kwalifikacjach swoich pracowników.
W tym miejscu trzeba powiedzieć, że technika druku dwustronnego w ciągu ostatnich dziesięciu lat zrobiła ogromny techniczny skok naprzód. Dotyczy to nie tylko kwestii odwracania arkusza, ale przede wszystkim wspomaganego powietrzem biegu arkusza od samonakładaka przez zespoły drukujące do wykładaka. Dzięki osiągnięciom inżynierii materiałowej powierzchnie cylindrów dociskowych zostały do tego stopnia udoskonalone, że z nielicznymi wyjątkami umożliwiają wykonywanie od 90 do 100 procent wszystkich zamówień na długich maszynach do druku dwustronnego – nawet w wypadku wymagających produktów (przemysł samochodowy czy optyczny) z subtelną strukturą motywu i wysokim stopniem pokrycia farbą. Przykładów jest wiele.
Korzyści dla przedsiębiorstwa, jakie wynikają ze stosowania maszyn do druku dwustronnego, zwłaszcza długich, mogą być w poszczególnych przypadkach związane z poprawą opłacalności, niższymi kosztami jednostkowymi lub niższymi kosztami procesu. Gdy jednak przyjrzymy się bliżej, widać, że właściwe korzyści przejawiają się na innej płaszczyźnie: w krótszym czasie wykonania produktu, w wyeliminowaniu drugiego przebiegu arkusza przez maszynę, czasu na utrwalanie po pierwszym przejściu, czasu oczekiwania, drugiego procesu regulacji, wreszcie w szybszej wysyłce towaru do klienta. Możliwość szybkiej dostawy towaru jest w dzisiejszych czasach bardzo konkretnym i coraz bardziej znaczącym atutem dostawcy. Daje ją druk dwustronny. Dlatego drukarze zajmujący się produkcją wydawniczą, ale także ci, którzy specjalizują się w produkcji akcydensowej, a więc ich produkcja jest nastawiona na wytwarzanie składek i okładek, wybierali, wybierają i będą w przyszłości wybierać druk dwustronny.
A jak będzie za pięć lat? Dla innowatorów biznesu obeznanych z techniką może być interesująca obserwacja, że pięćdziesiąt lat po wynalezieniu druku dwustronnego praktycznie wszyscy producenci maszyn rywalizują na dwóch płaszczyznach. Po pierwsze trwa rywalizacja pomiędzy maszynami do druku dwustronnego, maszynami do zadruku jednej strony arkusza, a także zwojowymi maszynami offsetowymi – w tym również maszynami do zadruku wąskiej wstęgi. Druga płaszczyzna rywalizacji obejmuje różne wersje urządzenia do odwracania arkusza. W tym wypadku różnorodność systemów bierze się stąd, że każdy wariant ma określone zalety jeżeli chodzi o prędkość druku, elastyczność w zakresie stosowanych materiałów, jakość, ekonomię wykorzystania miejsca i koszty.
Niezależnie od tego, czy mamy do czynienia z drukiem dwustronnym, czy z drukiem w dwóch przejściach przez maszynę, znane od dawna kwestie utrwalania farb i proszkowania nie doczekały się ostatecznego rozwiązania. Farby superszybko schnące (na papierze!) i wykładanie bez proszkowania – to zagadnienia, wokół których wciąż koncentrują się nadzieje wielu drukarzy na tym świecie.
Michael Nitsche
Bogenoffset 2005 bis 2010
Die Zeit ist reif für Value Added
MAN Roland Druckmaschinen AG
Oprac. EW
|
|
|
|