|
|
"Świat Druku" - miesięcznik
Archiwum
Rok 2005
Lipiec-Sierpień
Relacja z wystawy papierów czerpanych Agnieszki Andruszkiewicz i rozmowa z autorką prac
W czerwcu w Galerii Starej Łódzkiego Domu Kultury można było oglądać wystawę papierów czerpanych autorstwa Agnieszki Andruszkiewicz, studentki Instytutu Papiernictwa i Poligrafii Politechniki Łódzkiej. „Świat DRUKU” był jednym z patronów medialnych wystawy. Uroczyste otwarcie ekspozycji odbyło się 2 czerwca br.
Po krótkich wystąpieniach autorki prac oraz jej wykładowców z Instytutu licznie zgromadzona publiczność podziwiała prace eksponowane w cyklach tematycznych.
„Dziś papier, zwłaszcza czerpany, przeżywa swój renesans, a to wszystko dzieje się dzięki artystom, którzy pokochali tę materię i stała się ich medium, przewodnikiem w twórczości. Być może dlatego, że we współczesnym plastikowym świecie brakuje nam ciepła natury i spontaniczności”.
(Agnieszka Andruszkiewicz)*
„Kiedy dotykam czy oglądam prace z czerpanego papieru, ogarnia mnie podniecenie i zachwyt. Są cudowne, delikatne, takie nieziemskie i ciepłe. I takie są prace Agnieszki. Ale ja chciałam powiedzieć jeszcze o innym cudzie czerpanego papieru. Sam papier jest cudem łączenia się drobniutkich włókien, ale potrafi on łączyć także ludzi”.
(Switlana Chadżynowa)*
|
Z okazji wystawy w Galerii Starej ŁDK przeprowadziliśmy rozmowę z Agnieszką Andruszkiewicz:
„Świat DRUKU”: Co skłoniło Panią do wyboru studiów w Instytucie Papiernictwa i Poligrafii?
Agnieszka Andruszkiewicz: Po ukończeniu Państwowego Liceum Sztuk Plastycznych im. Tadeusza Makowskiego w Łodzi stanęłam przed dylematem wyboru między kontynuowaniem nauki na uczelni artystycznej a poszukiwaniem nowej drogi życia. Pragmatyzm oraz chęć zdobycia ciekawego i poszukiwanego zawodu zdecydowały o wyborze Instytutu Papiernictwa i Poligrafii PŁ. Niebagatelną rolę w podjęciu decyzji miało dla mnie spotkanie z panem doktorem Aleksandrem Klepaczką z IPiP, który w bardzo ciekawy sposób przedstawił mi perspektywę studiów na tym kierunku. Z upływem czasu widzę, że wybór był bardzo trafny, ponieważ oprócz zdobywania interesującego i mającego perspektywy zawodu mam jeszcze w Instytucie doskonałe warunki do działań na polu artystycznym.
ŚD: Od kiedy trwa Pani przygoda z papierem czerpanym?
A.A.: Ta przygoda trwa już wiele lat. Papier był obecny w mojej twórczości jako podkład między innymi do grafik, akwarel i innych działań artystycznych. Pełnił wtedy funkcję podrzędną, dopiero od czterech lat, a więc od rozpoczęcia przeze mnie studiów, stał się samodzielnym tworzywem, z którego korzystam tworząc swoje prace. Papier jest dla mnie materią, która cały czas odkrywa przede mną swe praktycznie nieograniczone możliwości jako środek wyrazu. Moja nim fascynacja jest tym większa, im lepiej poznaję jego historię, tajemnice, możliwości i jego niesamowitą wręcz różnorodność związaną z bogactwem surowców i technologii jego wytwarzania. Pomocna jest tu wiedza zdobywana na zajęciach z technologii papieru, która stymuluje mnie do dalszych poszukiwań i samodzielnego odkrywania nowych oblicz papieru.
ŚD: Od kogo uczyła się Pani sztuki czerpania papieru?
A.A.: W IPiP zdobywam wiedzę techniczną dotyczącą produkcji i wykorzystania papieru, nie jest to jednak jedynie sucha teoria na ten temat. Miałam to szczęście, że spotkałam na swej drodze wykładowców, którzy darzą tę materię wielkim szacunkiem i nie obawiam się powiedzieć – miłością. To dzięki nim spojrzałam na papier zupełnie inaczej i to oni zaszczepili we mnie fascynację papierem. Jestem im za to bardzo wdzięczna. Podczas stawiania pierwszych kroków w Instytucie i świecie papieru czerpanego moim przewodnikiem była dr Switlana Chadżynowa, która jest wykładowcą Instytutu, a zarazem sama również zajmuje się papierem od strony „artystycznej”. To ona mnie inspirowała i zachęcała do pogłębiania wrażliwości w dziedzinie sztuki czerpania papieru. Długi czas spędzony na rozmowach o papierze spowodował, że byłyśmy coraz bardziej zafascynowane tym obszarem sztuki. Nasza wspólna pasja i pomoc ze strony pani dyrektor IPiP prof. Barbary Surmy-Ślusarskiej zaowocowały utworzeniem w naszym Instytucie pracowni czerpania papieru. Od tej chwili mogłam w pełni realizować swoją pasję. Zwieńczeniem tych wspólnych wysiłków i zakończeniem pewnego etapu była moja wystawa w Bibliotece Głównej Politechniki Łódzkiej, a następnie wspólna z doktor Chadżynową wystawa w Bibliotece Wydziału Chemicznego PŁ.
Na mojej twórczości bardzo silne piętno odcisnęło również poznanie pani profesor Ewy Latkowskiej oraz możliwość uczestniczenia w zajęciach w jej pracowni papieru w Akademii Sztuk Pięknych w Łodzi. Osobowość, ogromna charyzma oraz otwartość pani profesor powodują, że uwielbiam tam przebywać, a atmosfera panująca w jej pracowni wpływa bardzo inspirująco na moją twórczość.
Moje poszukiwania dotyczące historii i technik wytwarzania papieru zaprowadziły mnie również do pana Józefa Dąbrowskiego z Instytutu Celulozowo-Papierniczego. Jest to osoba o ogromnej wiedzy na temat papieru, wszystkim zainteresowanym tym tematem polecam książkę jego autorstwa pod tytułem „Rękodzieło papiernicze”.
Swe gościnne progi otworzyło przede mną również Muzeum Papiernictwa w Dusznikach-Zdroju i już od trzech lat uczestniczę w organizowanym tam corocznie Święcie Papieru. Czerpanie papieru w muzealnej czerpalni zaowocowało uczestnictwem w zbiorowej wystawie pt. „Makulatura – surowiec XXI wieku”.
Teraz już także sama próbuję dzielić się z najmłodszym pokoleniem zdobytą wiedzą i doświadczeniem – między innymi prowadzę w Muzeum w Głownie warsztaty dla dzieci dotyczące papieru czerpanego.
ŚD: Jak i gdzie sporządza Pani swoje papiery?
A.A.: Technika wytwarzania papieru, jaką stosuję, pozostała praktycznie niezmienna od setek lat. Sam proces zaczyna się od poszukiwania materiałów do wytworzenia masy oraz ciekawych dodatków do niej. Niektóre mam w zasięgu ręki – różne trawy, kwiaty rosną przecież wokół nas, trzeba je tylko dostrzec i zobaczyć ich „artystyczne predyspozycje”. Przy zdobywaniu innych trzeba się nieco natrudzić. Jednym z moich ulubionych materiałów są włókna drzew morwowych, tzw. kozo, sprowadzane z Japonii. Jednak podstawowym półproduktem do tworzonego przeze mnie papieru jest masa włóknista, którą wytwarzam wykorzystując głównie masy makulaturowe lub masy ze słomy. Masy te wcześniej samodzielnie przygotowuję w procesie tzw. roztwarzania, polegającego na rozdrabnianiu surowca na luźne włókna. Brzmi to pewnie dość skomplikowanie, ale gwarantuję, że wszyscy są w stanie zrobić to samodzielnie w domowych warunkach. Następnie powstałą zawiesinę czerpię własnoręcznie wykonanymi sitami żeberkowymi. Jeszcze tylko odrobina inwencji, artystycznego uniesienia i efekt: wspaniały arkusz ręcznie czerpanego papieru! Dzięki pomocy dyrekcji i kadry Instytutu Papiernictwa i Poligrafii wszystkie te działania mogą odbywać się w powstałej w Instytucie czerpalni. Część prac wykonuję także w mojej domowej pracowni w Głownie. Kiedy tylko pozwala mi czas, korzystam również z gościnności pracowni papieru Akademii Sztuk Pięknych w Łodzi oraz Muzeum Papiernictwa w Dusznikach-Zdroju.
ŚD: Czy Pani prace były już pokazywane szerszej publiczności?
A.A.: Tak, miałam już wystawy – w Muzeum Papiernictwa w Dusznikach, dwie na macierzystej Politechnice, w Akademickim Ośrodku Inicjatyw Artystycznych w Łodzi, w Galerii Zielone Wzgórze w Łodzi, w Muzeum i MDK w Głownie. Moje prace można również zobaczyć w IPiP, jak i przy okazji różnego rodzaju sympozjów i spotkań organizowanych przez przemysł papierniczy. Publiczność z branży miała okazję obejrzeć kilka z nich także w czasie ostatnich targów Poligrafia w Poznaniu – w „Magazynie Tektury i Papieru” zorganizowanym na stoisku „Świata DRUKU”.
ŚD: Kiedy kończy Pani studia i na jaki temat zamierza pisać pracę magisterską?
A.A.: Obecnie jestem na czwartym roku studiów. Dopracowuję właśnie temat i zakres pracy. W ogólnej koncepcji chciałabym zająć się tematem wykorzystania niekonwencjonalnych materiałów do produkcji papierów ozdobnych, ich przygotowaniem i zastosowaniem między innymi w poligrafii.
ŚD: Czy zamierza Pani łączyć życie zawodowe ze swoją pasją? Myśli Pani na przykład o pracy w firmie papierniczej?
A.A.: Moim marzeniem jest połączenie życia zawodowego z pasją. Chciałabym pracować w firmie, która podobnie jak obecnie Instytut Poligrafii, pozwoli mi na rozwój zawodowy, a zarazem kontynuowanie moich zamiłowań. Oczywiście jestem przekonana, że będzie to firma z branży papierniczej.
ŚD: Pozostaje nam życzyć Pani spełnienia marzeń i dalszych sukcesów artystycznych.
J.W.
* Fragmenty wypowiedzi zamieszczonych w katalogu wystawy.
|
|
|
|