|
|
"Świat Druku" - miesięcznik
Archiwum
Rok 2005
Wrzesień
O zmianach w MAN Roland Polska. Rozmowa z członkiem zarządu MAN Roland, Patrickiem Noone
|
Świat DRUKU: Na początku tego roku nastąpiły radykalne zmiany w firmie MAN Roland Polska. Czy było to związane z globalną strategią przedsiębiorstwa, czy raczej wpływ miały bezpośrednio wyniki firmy na polskim rynku?
Patrick Noon: Jednym z powodów było to, że wyniki nie były zgodne z naszymi oczekiwaniami. Zmiany mają też związek ze środkami, jakie zaczęliśmy stosować rok temu w celu osiągnięcia naszych krótko- i długoterminowych celów.
ŚD: Jak obecnie przedstawia się struktura MAN Roland Polska? Jakie są obszary działalności – terytorialne i przedmiotowe?
PN: Zespół kierujący firmą składa się z dyrektora generalnego, dyrektora do spraw sprzedaży oraz dyrektora do spraw serwisu. Organizacja sprzedaży zbudowana jest z pięciu regionów obejmujących całe terytorium Polski. Serwis prowadzony jest dzięki wsparciu naszych partnerów regionalnych.
Naszym głównym celem jest dostarczanie na polski rynek maszyn z oferty firmy MAN Roland wraz z systemami prepress i postpress.
ŚD: Jakich dokonano zmian personalnych w firmie i jaka jest obecnie obsada kluczowych stanowisk?
|
PN: Nowym dyrektorem do spraw sprzedaży maszyn drukujących i systemów pospress został Jarosław Taranko. Funkcję dyrektora generalnego i szefa marketingu objąłem ja, Patrick Noone. Z kolei Dirk Deuschel jest odpowiedzialny za serwis i systemy prepress.
Mamy też w planach mianowanie kogoś na stanowisko dyrektora generalnego w Polsce.
ŚD: Jak ważny dla firmy MAN Roland jest polski rynek?
PN: Polska jest najważniejszym rynkiem w regionie Europy Środkowo-Wschodniej. W przyszłości polski oddział będzie bardziej widoczny. Dlatego mamy tak silne poparcie ze strony centrali.
W ciągu ostatnich kilku miesięcy zrealizowaliśmy tu kilka niezwykle interesujących projektów, m.in.: instalację pierwszej na rynku wschodnioeuropejskim maszyny Roland 900 XXL – w drukarni Print&Display w Warszawie, sprzedaż maszyny Roland 907 LTTLV firmie DS Smith Polska w Kielcach oraz maszyny Roland 706 z podwójnym zespołem lakierującym firmie Boxes Prestige Poland z Lublina.
ŚD: Jak kształtowała się sprzedaż w ostatnich latach?
PN: Nasze notowania utrzymywały się na stabilnym poziomie i jesteśmy przekonani, że możemy jeszcze je poprawić. Znajduje to potwierdzenie w odnotowanej ostatnio wielkości sprzedaży w Polsce.
ŚD: Jak w sytuacji wzmożonego napływu konkurencyjnych marek (zwłaszcza japońskich) firma ocenia swoją pozycję na polskim rynku?
PN: Nie jesteśmy w stanie kontrolować napływu konkurencyjnych marek na polski rynek. Mamy jednak zamiar w ciągu dwóch lat osiągnąć taką pozycję, jaką firma MAN Roland ma w innych krajach Europy Wschodniej.
ŚD: Czy można mówić o specyfice polskiego rynku?
PN: Polski przemysł poligraficzny cieszy się coraz większym zainteresowaniem firm z Europy Zachodniej, w tym zarówno konsumentów, jak producentów. To niezwykle szybko rozwijający się, ekscytujący i wymagający rynek.
ŚD: Państwa firma nie była obecna na targach Poligrafia. Czy było to związane z trwającymi zmianami, ze strategią firmy, czy ma jakieś inne podłoże?
PN: Po pierwsze koszty udziału w targach są olbrzymie, a poza tym nie bylibyśmy w stanie zaprezentować na nich całej naszej oferty. Kierując się przesłaniem „mniej znaczy więcej” firma MAN Roland Polska woli zapraszać swoich klientów na indywidualne imprezy. Jesteśmy pewni, że dni otwartych drzwi oraz fora technologiczne to doskonała okazja do przedstawienia nowości małej grupie klientów w optymalny sposób. Na przykład w połowie czerwca w Offenbachu odbyło się forum technologiczne poświęcone średniemu formatowi. MAN Roland prezentuje tworzenie wartości dodanej w produkcji poligraficznej oraz obróbkę wykończeniową inline na maszynie Roland 700. Organizujemy także spotkania z partnerami reprezentującymi branżę poligraficzną. Wspieraliśmy organizowanie pokazu maszyny Roland 900 XXL u naszego klienta, Print&Display i mamy w planach kolejne taki spotkania.
ŚD: Jakie będą kierunki dalszego rozwoju w poszczególnych segmentach rynku?
PN: Skoncentrujemy się na takich segmentach działalności, jak serwis, części zamienne i dostawy. Nasza organizacja serwisowa będzie wspierać regionalne struktury działu sprzedaży bardziej bezpośrednio, oferując szerszą gamę produktów. Zamówienia na części zamienne są odbierane i realizowane przez wysoko wykwalifikowany personel w działach administracyjnych w naszej centrali w Nadarzynie. Będziemy prowadzić dostawy skupiając się na produktach wysokiej jakości oraz prowadzić konsultacje z naszymi klientami. Chcemy reagować szybciej na zapotrzebowanie klientów we wszystkich segmentach działalności.
Widzimy konieczność oferowania w przyszłości klientom w Polsce LifeCycle Management. LifeCycle Management (LCM) to użycie odpowiednich indywidualnych środków do kontroli i redukowania kosztów eksploatacji zespołu drukującego przez cały okres jego funkcjonowania. Środki te są oparte na istniejącym portfolio technologii i serwisu firmy MAN Roland.
ŚD: Jakie kroki Państwa firma podejmie w kierunku umocnienia pozycji rynkowej, a także wizerunku marki i firmy?
PN: Będziemy kontynuowali inwestowanie w sprzedaż regionalną i sieć serwisową. Nasi klienci mogą polegać na obszernej ofercie produktów serwisowych, którą będziemy systematycznie powiększać. MAN Roland jest jednym z największych producentów maszyn drukujących na świecie i częścią grupy MAN. W Polsce przynależność ta może być widoczna dzięki wspólnej lokalizacji z firmą MAN Star, producentem ciężarówek.
AS
|
|
|
|