|
|
"Świat Druku" - miesięcznik
Archiwum
Rok 2002
Grudzień
Z Chespą o gospodarce, komunikacji, technologii
|
|
Już po raz piąty krapkowicka Chespa zorganizowała sympozjum fleksograficzne. Uczestniczyło w nim około 120 osób reprezentujących firmy fleksograficzne z całej Polski, a także goście z Czech i Rumunii. Zaproszenie przyjęli również członkowie Loży Opolskiej Business Center Club. W sumie, wraz z licznie obecnymi i aktywnie uczestniczącymi w sympozjum pracownikami Chespy, sale obrad wypełniło prawie 170 osób.
|
Organizowane od czterech lat sympozja Chespy zawsze odbywają się w listopadzie. W miarę, jak impreza z roku na rok się rozrasta, organizatorzy przenoszą ją w coraz to inne miejsce. Wśród uczestników tegorocznego spotkania byli tacy, którzy pamiętają i pierwsze sympozjum w zajeździe w Krapkowicach (z powodu niedostatków lokalowych obrady odbyły się w nocnym klubie), i następne w zamku w Kamieniu Śląskim (1999 i 2000 r.) oraz w Centrum Konferencyjnym Górażdże (2001). Tym razem na miejsce spotkania wybrano sale hotelu Mercure w Opolu.
Otwierając sympozjum prezes Chespy Joachim Siekiera po przywitaniu gości przedstawił zmiany w strukturze firmy, dokonane w celu ułatwienia komunikowania się z klientami, oraz omówił plany rozwojowe przedsiębiorstwa. Następnie przedstawił referentów i przybliżył zebranym program sympozjum.
Po raz pierwszy w programie sympozjum fleksograficznego Chespy tak wiele miejsca poświęcono - obok tematów technologicznych - problematyce ekonomicznej, która zazwyczaj jedynie przewijała się w tle. Omawiając program obrad prezes Joachim Siekiera zwrócił uwagę, że obecne czasy przynoszą mniej niż dotąd nowości technologicznych, a na pierwszy plan wysuwa się ekonomia, ponieważ powodzenie firm w przyszłości bliskiej i nieco dalszej zależeć będzie w wielkiej mierze od ogólnej sytuacji gospodarczej. Dlatego tematyka ekonomiczna zdominowała obrady pierwszego dnia.
|
|
Sympozjum otworzył prezes Chespy Joachim Siekiera
|
Pierwszy referat dotyczył jednak rozwoju techniki fleksograficznej na tle europejskiego rynku opakowań. Paulo A. Barbieri, dyrektor firmy DuPont na Europę, Bliski Wschód i Afrykę, rozpoczął swoje wystąpienie od prezentacji 200-letniej historii swojej firmy, zakresu jej działalności, struktury i osiągnięć. Obecnie firma DuPont działa na pięciu platformach biznesowych. Produkty dla fleksografii należą do platformy Coating and Color Technologies. W tej sferze działalności DuPont zatrudnia na całym świecie około 1000 osób.
W ocenie specjalistów firmy udział technologii fleksograficznej w produkcji opakowań miękkich będzie nadal rósł. O ile w roku 2000 wynosił 32,5%, to w roku 2005 stanowić będzie od 34,5 do 37%. W tej dziedzinie technologia fleksograficzna znacznie wyprzedzi inne technologie, w tym offset i wklęsłodruk. Jeżeli chodzi o wielkość zużycia opakowań miękkich, to w Europie przodują Niemcy i Wielka Brytania (dane z 2001 roku). Duży wzrost zużycia notuje się w krajach basenu Morza Śród-ziemnego. Pośród krajów Europy Wschodniej przoduje Rosja (43%), a na drugim miejscu plasuje się Polska (18%). W krajach tego regionu wzrost zużycia opakowań miękkich jest 5-6 razy szybszy aniżeli na Zachodzie.
Następnie Paulo A. Barbieri omówił dotychczasowy rozwój technologii fleksograficznej: od płyt naświetlanych konwencjonalnie, poprzez płyty napromieniane cyfrowo, termicznie, aż po napromienianie tulei. Dalej przedstawił w skrócie technologię wytwarzania form fleksograficznych z zastosowaniem wywoływarki CyrelFAST. Dotychczas na całym świecie zainstalowano około 110 wywoływarek CyrelFast, w tym około 75 w Ameryce Północnej, a pozostałe w Europie. Na naszym kontynencie głównym odbiorcą tej technologii są obecnie Niemcy.
Drugi referat w tej części obrad zaprezentował Piotr Aleksandrowicz, dziennikarz, były naczelny redaktor dziennika „Rzeczpospolita”. Tematem wystąpienia były szanse firm wschodnioeuropejskich w dobie globalizacji. Autor zastrzegł, że nie będąc naukowcem i nie prowadząc badań nad zjawiskiem globalizacji może jedynie podzielić się ze słuchaczami refleksjami na ten temat. Zaczął od stwierdzenia, że w literaturze brak definicji globalizacji. Jednak wszyscy, którzy interesują się życiem gospodarczym i społecznym, mają odczucie, iż zjawiska, jakie zaszły w tych dziedzinach w ostatnich kilkudziesięciu latach, są właśnie elementami globalizacji. Globalizacja jest procesem, nie stanem. Niektórzy utrzymują, że rozpoczęła się już w XV wieku wraz z epoką wielkich odkryć geograficznych. Elementami globalizacji są między innymi: istnienie wielkich, transnarodowych grup przemysłowych i finansowych, „śmierć odległości” i rewolucja informatyczna, liberalizacja polityki ekonomicznej i handlowej, uniformizacja wzorców konsumpcji, techniczna standaryzacja produktów oraz międzynarodowe normy prawne. Zdaniem specjalistów bunt i protesty antyglobalistów nie powstrzymają tendencji globalistycznych, lecz doprowadzą do wytworzenia równowagi między globalizacją i tendencjami do indywidualizacji.
|
|
Piotr Aleksandrowicz mówił o konkurencyjności polskich firm
|
Następnie Piotr Aleksandowicz przeszedł do omówienia miejsca, jakie według różnych kryteriów i rozmaitych ocen zajmuje Polska w Europie i na świecie. Okazuje się, że kraj nasz jest bardzo przeciętny. W ocenie na podstawie różnych wskaźników lokuje się w drugiej, trzeciej i dalszych dziesiątkach, łącznie w świecie w okolicach 28-30 miejsca, w Europie raczej w pierwszej połowie listy.
Do elementów wpływających na konkurencyjność kraju (według Portera) należą m.in.: uwarunkowania czynnikowe (zasoby, kapitał, technologie), uwarunkowania popytowe, polityka rządu, przypadek i właściwe strategie firm. W rankingu konkurencyjności wśród krajów świata w tym roku Polska znajduje się na 51. miejscu (przed rokiem na 41.). Jest to ostatnie miejsce wśród państw kandydujących do Unii Europejskiej. Zdaniem Piotra Aleksandrowicza ocen tego typu nie należy fetyszyzować, jednak trzeba się liczyć z tym, że są dość obiektywne, a poza tym rzutują na zachowanie partnerów. Jest więc Polska krajem przeciętnym i nisko konkurencyjnym, dlatego pewne szanse już zostały stracone. Ciągle jednak sporo zależy od tego, w jakim kierunku pójdzie dalszy rozwój naszego kraju. Chodzi o to, aby Polska zajęła godne miejsce w układzie globalnym. Służyć temu będą: inwestycje zagraniczne polskich przedsiębiorstw, wielkość eksportu (jego relacja do wartości produktu krajowego brutto) oraz inwestowanie w kapitał ludzki, w kwalifikacje, w badania i rozwój. Tymczasem w Polsce nakłady przedsiębiorstw przemysłowych na badania i rozwój są znikome. Przedsiębiorcy winni pamiętać, że inwestycje w badania i rozwój są dwukrotnie bardziej efektywne niż pozostałe.
Następnie referent przedstawił listę (według Polish Market) polskich przedsiębiorstw potencjalnie najbardziej konkurencyjnych na rynkach UE. Większość z tych firm jest firmami-córkami wielkich korporacji. Potencjał polskich firm raczej nie pozwoli im na odegranie roli w skali globalnej, powinny jednak zapewnić sobie godny udział w globalizacji, co wyraża się tym, żeby ich uczestnictwo w podziale pracy nie sprowadzało się do najbardziej prostych, prymitywnych etapów, żeby wymagało wysokich kwalifikacji i tworzyło najwyższą wartość dodaną. Podsumowując swoje wystąpienie Piotr Aleksandrowicz stwierdził, że jakkolwiek polskie firmy nie będą liczyć się w skali globalnej, trzeba pamiętać, iż nie wszystkie produkty są poddane globalizacji, a indywidualizacja oczekiwań ludzi jest procesem antyglobalizacyjnym. Dlatego prowadząc działalność gospodarczą należy orientować się na klienta i nieustannie doskonalić swoje działanie. Kluczowe znaczenie ma obrona rynku lokalnego.
Ostatni referat pierwszego dnia sympozjum - „Polska gospodarka w roku 2003 - złe dobrego początki?” przedstawił Mateusz Szczurek, główny ekonomista ING Bank Śląski. Nawiązując do wystąpienia swego przedmówcy stwierdził, że globalizacja jest szkodliwa zwłaszcza, gdy w gospodarce światowej nie dzieje się najlepiej. Tymczasem na Zachodzie trwa recesja i zdaniem specjalistów najbliższe miesiące nie przyniosą jeszcze poprawy. Nie należy w tym czasie oczekiwać wzrostu konsumpcji, wzrostu eksportu ani znaczących inwestycji zagranicznych w Polsce. Jednak większość prognoz mówi, że po przełamaniu kryzysu bliskowschodniego sytuacja w gospodarce światowej zacznie się poprawiać. Ożywienie gospodarcze stopniowo następować będzie w Ameryce, potem w Europie, wreszcie za pośrednictwem Niemiec dotrze do Polski. Poprawy koniunktury można oczekiwać dopiero po pierwszym kwartale 2003 roku.
Obrady drugiego dnia sympozjum rozpoczął referat „Barwa jako środek komunikacji”, który wygłosił Werner Thiele z firmy DuPont. Swoje wystąpienie referent rozpoczął od prezentacji licznych przykładów złudzeń optycznych, jakim wszyscy ulegamy. Wykazał, że oko konstruuje obraz i przy tym często mami - również w kwestii postrzegania barw. Przeszło trzy czwarte informacji o świecie dociera do człowieka za pośrednictwem wzroku (3% informacji przypada na dotyk, 3% - na węch, 3% - smak, 13% - słuch, 78% - wzrok). Są to informacje ważne, ale niestety - fałszywe. Ilustrując wykład licznymi przeźroczami Werner Thiele dowodził, w jak wielkim stopniu postrzeganie barw przez człowieka jest - poza osobniczą wrażliwością i warunkami fizycznymi otoczenia - uwarunkowane czynnikami kulturowymi, wcześniejszymi doświadczeniami, stanem psychicznym. Mówił o wywoływanych przez barwy asocjacjach i reakcjach, zwracając uwagę, że w dużej części są one uwarunkowane geograficznie i kulturowo. Przedstawił zaszłe w ostatnich kilku dziesięcioleciach zmiany upodobań kolorystycznych ludzi różnych kultur (np. różowy w Ameryce lat pięćdziesiątych, czarny w Europie w latach osiemdziesiątych). Stwierdził, że zdaniem specjalistów moda na kolory występuje zawsze na określonym podłożu społecznym. Poruszył też kwestię zbyt małej w naszym języku liczby określeń kolorów oraz ich nieadekwatności. Mówił następnie o ograniczeniach reprodukcji barw (oko ludzkie rozróżnia ich około dziesięciu milionów, na barwnym diapozytywie jest ich sześć milionów, na wyciągu barwnym trzy miliony, na analogowym proofie sześć tysięcy, na maszynie offsetowej wysokiej jakości można odtworzyć około czterech tysięcy). Kolejnym czynnikiem utrudniającym porozumienie jest to, że człowiek jest wyposażony w bardzo małą pamięć barw. Wszystkie wymienione tutaj czynniki, oraz wiele innych, o których była mowa w referacie, sprawiają, że komunikowanie się za pomocą kolorów jest niezwykle trudne. Nawet pomiar nie rozwiązuje sprawy: podanie dla potrzeb reprodukcji współrzędnych barw w przestrzeni barwnej nie zagwarantuje otrzymania idealnie zgodnych wyników. Do czego można dążyć przy reprodukcji, to wyeliminowanie zmiennych czynników wpływających na postrzeganie barw. Warto w tym celu znać i rozumieć uwarunkowania.
|
|
Werner Thiele przedstawił referat o barwie w komunikacji
|
Kolejny referat, zatytułowany „Komunikacja - klucz do lepszej współpracy”, wygłosił dyrektor zakładu Chespy w Krapkowicach, Ireneusz Wodniak. Rozpoczął swoje wystąpienie od krótkiego omówienia historii komunikacji i rewolucji informatycznej. Na tym tle przedstawił rozwój form komunikowania się przedsiębiorstwa Chespa z klientami. Posłużył się przykładem motywów graficznych na formy drukowe do zadrukowywania tektury falistej. Obecnie do przygotowalni Chespy 5% materiałów tego rodzaju jest nadsyłane na nośnikach takich jak ZIP, CD czy dyskietka. Pozostałe 95% danych jest transmitowane pocztą elektroniczną (w wypadku motywów na formy do drukowania opakowań miękkich liczby te wynoszą odpowiednio 30% i 70%). Dla czasu transmisji danych decydujące znaczenie ma pojemność plików. W wypadku jednokolorowego motywu kreskowego jest to od 100 kB do 1 MB, w wypadku wielokolorowego motywu kreskowego - od 1 do 10 MB, a w wypadku motywów zdjęciowych - od 20 MB do 1 GB. W trzecim z wymienionych wypadków przesłanie danych za pośrednictwem standardowego modemu może już nastręczać trudności. Rozwiązaniem problemu z przesyłem plików o większej pojemności jest wykorzystanie ISDN (Integrated Services Digital Network), czyli cyfrowej sieci łączącej w sobie sieć telefoniczną, komputerową i internetową. Sieć ISDN charakteryzuje się dużą szybkością transmisji: przesłanie 1 MB trwa tutaj 4,5 razy krócej niż za pośrednictwem standardowego modemu. Klient, który w miesiącu przesyła 20 motywów po 20 MB każdy, zaoszczędzi w tym okresie 3,1 godziny czasu transmisji danych.
Obecnie Chespa użytkuje dwie linie ISDN. Dyrektor Ireneusz Wodniak zachęcił klientów firmy do korzystania z tej drogi transmisji danych oraz podał wymogi techniczne, jakie muszą być spełnione, aby można było komunikować się w ten sposób. Zapowiedział też, że już niebawem klienci Chespy będą mogli poprzez internet składać w firmie zamówienia oraz śledzić przebieg ich realizacji.
Autorem następnego referatu był Peter H. Hormann, odpowiedzialny w firmie DuPont za rynki Europy Środkowej i Wschodniej. Omówił bardziej szczegółowo wspomnianą już poprzedniego dnia obrad technologię CyrelFAST. Jest to pierwsza na świecie całkowicie termiczna technologia wytwarzania fleksograficznych form drukowych. Nie używa się tutaj ani rozpuszczalników, ani wody. Płytę, naświetloną cyfrowo, wprowadza się do procesora, w którym elementy nienaświetlone (niespolimeryzowany monomer) są upłynniane pod wpływem wysokiej temperatury, a następnie odsysane za pomocą specjalnej włókniny. Fakt, że nie występuje w tym procesie wymywanie, a następnie suszenie płyty, umożliwił skrócenie czasu wytwarzania formy o 75%. Operacje naświetlania wstępnego (czas trwania - około 1 minuty) i naświetlania głównego (10-15 minut) przebiegają analogicznie, jak przy dotychczas stosowanych technologiach. Oszczędność czasu uzyskuje się dzięki wyeliminowaniu wymywania i suszenia: o ile normalna płyta pozostaje w wymywarce 20-40 minut, w przypadku płyt CyrelFAST na usunięcie elementów nienaświetlonych wystarcza 10-15 minut. Płyta opuszcza procesor (jest nim opatentowana wywoływarka termiczna) całkowicie sucha. Przez wyeliminowanie suszenia, niezbędnego w innych technologiach, oszczędza się od 60 do 240 minut. W sumie czas wykonania formy w technologii konwencjonalnej trwa od 2 do 5,5 godzin, a w technologii CyrelFast od 30 do 45 minut. W tej chwili firma DuPont oferuje jeden rodzaj płyt CyrelFAST, o twardości 72o Sh. Użytkownicy omawianego systemu drukują głównie etykiety z rastrem 60% i osiągają dobre efekty. Obecnie DuPont pracuje nad dalszym podniesieniem jakości form drukowych wykonywanych z płyt CyrelFAST, z myślą o zwiększeniu konkurencyjności technologii fleksograficznej w stosunku do innych technologii.
Jako ostatni przedstawił swój referat Artur Odroń z firmy Chespa. Tematem jego wystąpienia był projekt graficzny w technice flekso. Autor omówił znaczenie prawidłowego wykonania projektu dla jakości produktu końcowego. Podkreślił, że już przy tworzeniu projektu opakowania należy uwzględnić specyfikę technologii, w jakiej będzie wykonywany druk. W wypadku, gdy droga od pomysłu do realizacji przebiega według schematu: klient końcowy - studio projektowe - producent opakowania - wykonawca prac reprograficznych, dopiero w ostatnim z wymienionych ogniw istnieje możliwość zweryfikowania projektu pod kątem wymogów procesu drukowania w technologii fleksograficznej. Z doświadczeń wynika, że projekty przechodzące opisaną drogę zawsze wymagają ingerencji, np. powiększenia fontu czy powiększenia kodu kreskowego. Komplikuje to prace i wydłuża czas. Dlatego Chespa proponuje uproszczenie i skrócenie drogi od pomysłu do realizacji poprzez zastosowanie schematu: klient końcowy - producent opakowania - studio projektów i reprografii. Klienci zamawiający w Chespie wykonanie form drukowych mogą korzystać z usług jej studia graficznego. Korzystanie z usług studia projektowego związanego bezpośrednio z reprografią owocuje przyśpieszeniem realizacji zlecenia, upraszcza i skraca obieg dokumentów, zapewnia wyższą jakość nadruków.
Na tym zakończyły się obrady drugiego dnia sympozjum, jednak w programie był jeszcze - dla zainteresowanych - przejazd do Krapkowic i zwiedzanie firmy Chespa. Wielu spośród gości z tej możliwości skorzystało.
Warto jeszcze nadmienić, że gospodarze sympozjum, jak co roku, zadbali o dobrą rozrywkę jego uczestników w czasie wolnym. Tym razem goście zostali zaproszeni na koncert „Przeboje mistrzów” w wykonaniu muzyków Filharmonii Opolskiej. Po koncercie odbył się bankiet - również w salach Filharmonii. [ew]
Patronat medialny nad V Sympozjum Fleksograficznym firmy Chespa sprawował „Świat Druku”.
|
|
|
|