|
|
"Świat Druku" - miesięcznik
Archiwum
Rok 2003
Styczeń
Nowy rok. To dobra okazja do składania życzeń. Niech ten nowy rok będzie rokiem rozwoju zawodowego i osobistego każdego z nas. Ale zanim zaczniemy tropić ślady i zwiastuny rozwojowych doświadczeń, spójrzmy na posiadane zasoby osobiste. Tak teraz nazywa się to, z czym człowiek startuje w dorosłe życie.
O dobrym wychowaniu mówimy zwykle wtedy, gdy ktoś umie posługiwać się nożem i widelcem. O bardzo dobrym wychowaniu mówimy, kiedy człowiek ten potrafi na dodatek posługiwać się łyżką. Nie. Łyżką posługuje się chyba każdy, chociaż niektórzy trzymają ją trochę inaczej. Oczywiście dobre wychowanie nie dotyczy wyłącznie zachowania przy stole. Dobre wychowanie wykłada się najpełniej w zaleceniu bycia grzecznym. Grzecznie należy kłaniać się starszym. Nie trzymać rąk w kieszeni w czasie rozmowy z ważną osobą. Należy przepuszczać kobiety w drzwiach. Bycie grzecznym to umiejętność robienia bardzo wielu rzeczy „dla świętego spokoju”. Nie można pluć, rzucać papierków na ulicę. Nie można nawet popchnąć staruszki pod pędzące samochody.
|
To nie jest dobre wychowanie. Tak wychowany człowiek jest człowiekiem cienia. Żyje w koszmarze niewygodnych ustępstw. Otoczenie spostrzega go jako osobę słabą, niepewną siebie, podatną na manipulację.
Może więc warto zostać chamem? To niezwykle atrakcyjny sposób bycia i ludzie chętnie z niego korzystają, zwłaszcza wobec formalnie zależnych podwładnych. Panisko idzie środkiem korytarza, głośno wygaduje głupstwa, niby nie widzi ukłonów, nikomu nie schodzi z drogi. Chętnie kogoś potrąci i wysłucha ze zmarszczonym czołem przeprosin. Czuje swą wielkość i władzę. Chamisko wraca do domu i układa przed snem scenariusze upokorzeń, których jutro dostarczy osobom zależnym. Ale musi gadać coraz głośniej i coraz przebieglej znajdować ofiary swej mściwości, bo wokół coraz puściej i puściej. To też nie jest dobre wychowanie.
Dobre wychowanie to wiatyk na drogę, który otrzymujemy od wszystkich naszych wychowawców. To zsumowany i przetworzony w spójną całość ślad wpływu rodziców, nauczycieli, idoli i innych osób znaczących. W tej całości może znaleźć się również epizodyczne doświadczenie – choćby krótka rozmowa z chłopem na targu. Czasem przyjmujemy od ważnych osób coś, czego wcale nie miały zamiaru nam przekazywać, a czasem, nawet gdyby ktoś nie wiem jak potężny nacisk stosował – nie przyjmiemy czegoś i już. Dobre wychowanie daje człowiekowi liczne umiejętności. Warto wymienić choć niektóre. Umiejętność przeżywania i okazywania uczuć jest koniecznym warunkiem autentycznych relacji z ludźmi. Ostatnio usłyszałem od kulturalnego człowieka, że „okazywanie uczuć jest alogiczne”. Biedny. Dobrze jest umieć prosić, prosić o wszystko, czego tylko potrzebujemy. Potrafią to ci, którzy nie boją się odmowy. Łatwiej żyć, kiedy umie się dostrzegać konflikty i podejmować próby ich rozwiązania. Spór nie musi przybierać formy karczemnej awantury. Nieudane negocjacje nie muszą kończyć się mordobiciem. Warto podkreślić, że to właśnie unikanie sporów „dla świętego spokoju” kończy się katastrofą.
Dobre wychowanie to również umiejętność przyjmowania porażek. To także umiejętność przyjmowania sukcesów, o których zazwyczaj nie myśli się jako o wstrząsających doświadczeniach. A przecież taki sam smutek budzi człowiek, który doświadczył wielkiej porażki i nie umie jej przyjąć, jak i człowiek doświadczający wielkiego sukcesu, którego nie potrafi udźwignąć. Pierwszy siedzi na krawężniku i płacze, a jego łzy mieszają się z padającym deszczem i wodą spod kół przejeżdżających samochodów. Drugi wsiada na czterysta koni mechanicznych, pędzi na spotkanie z kolejną kochanką i co mu tam zakręt, skoro w jego życiu wszystko jest proste.
Dobre wychowanie to autentyczność, spójność w myśleniu, uczuciach i w działaniu. To trudna umiejętność. Bycie spójnym wzbudza zaufanie otoczenia i pozwala tworzyć relacje oparte na wzajemnej życzliwości. Prowadzi do współodczuwania. Daje szanse na leczące samotność bycie z innymi ludźmi.
Dobre wychowanie to wreszcie umiejętność dawania i przyjmowania miłości.
Nikt nikomu nie powie, czy jest, czy nie jest dobrze wychowany. Trzeba zajrzeć do środka, w swój wewnętrzny świat i tam szukać odpowiedzi. I warto tę odpowiedź przyjąć, choćby nie wiem jak była przerażająca. Jeżeli ktoś znajdzie tam pustkę, to dobra wiadomość – wiele przed nim przygód. Tu jest właśnie początek drogi ku rozwojowi osobistemu.
Można inaczej. Można zapisać się na 18-godzinny kurs asertywności i kupić sobie protezę. Ale to zawsze będzie proteza.
Dobro tej alternatywy w tym, że daje możliwość wyboru.
Andrzej Kuśmierczyk, psycholog
|
|
|
|