|
|
"Świat Druku" - miesięcznik
Archiwum
Rok 2003
Czerwiec
|
Nie od dziś wiadomo, że obcowanie ze sztuką przynosi odprężenie, uwrażliwia, poszerza horyzonty myślowe. W dobrych podręcznikach dla biznesmenów z rozdziałami o strategii i strukturze firmy, o podejmowaniu decyzji i prowadzeniu negocjacji sąsiadują teksty poświęcone pracy nad własnym rozwojem. Czy może być lepszy na to sposób niż połączyć przyjemne z pożytecznym? Na chwilę zwolnić tempo, by w skupieniu przeczytać książkę, pójść do opery lub na wystawę. Zacznijmy skromnie, od wernisażu.
|
W pracowni artysty Piotra Ciesielskiego w Łodzi odbył się 26 kwietnia „Wernisaż jednego obrazu”.
Autorem prezentowanego na wernisażu dzieła jest Piotr Ciesielski. Urodzony w 1956 roku. Z wykształcenia grafik, z wyboru malarz. Zajmuje się też fotografią.
O swoim zamiłowaniu do łączenia kilku technik w jednym obrazie mówi:
Spośród wielu rzeczywistości wybrałem dwie - stworzoną za pomocą obiektywu kamery i bezpośredniej obserwacji natury. Łącząc te sposoby opisania świata w jednej grafice lub w jednym obrazie nie lekceważę nowszych środków przekazu. Jednocześnie odwołuję się do prastarych pytań, problemów, lęków oraz instynktów ludzi. Mam nadzieję uzyskać obraz trafnie oddający sposób postrzegania otoczenia przez współczesnego człowieka. W obecnym świecie przecież większość informacji dociera do nas przetworzona przez fotografię, telewizję, wideo. Są to wiadomości kształtowane przez nadawcę. Również zajmując się grafiką warsztatową i malarstwem sztalugowym nie sposób nie docenić tego faktu.
Zapytany o to, do jakiego kierunku, nurtu zaliczyłby swoje malarstwo, Piotr Ciesielski odpowiada:
Skończywszy studia zauważyłem, że najwłaściwsza dla mnie jest konwencja sztuki przedstawiającej. Paradoksalne jest to, że najchętniej odwołuję się do tego, co śmieszyło mnie w sztuce polskiej. W zgrzebnym kraju samochodów syrena, braków rynkowych, powiewających sztandarów i deklarowanej równości pojawiła się sztuka o amerykańskim rodowodzie. Pop-art, szyderstwo ze społeczeństwa konsumpcyjnego, i hiperrealizm, sztuka zamożnej middle-class. Uważam, że pop-art jest jednym z najciekawszych osiągnięć sztuki XX wieku. Dosłowne zapożyczenia mogą być jednak fałszywe. Pop-art był sztuką odkrywczą i wyrafinowaną. Po stu latach połączył drogi sztuki i szerokiej publiczności, szydząc z niej i wyciągając pieniądze.
Moja sztuka popularną nie jest. Ma kilka pięter, wszakże niektóre są czytelne dla każdego. Jeśli mam jakoś ją nazwać, wybrałbym polski pop-realizm.
Niektórzy określają moje malarstwo jako hiperrealizm. Odżegnuję się od tego czując, że jest to kierunek odległy od mojego doświadczenia, jak i z przyczyn formalnych: ja maluję na fotografiach, a nie z fotografii, zderzając i łącząc te dwa sposoby obrazowania.
Piotr Ciesielski w 1982 roku uzyskał dyplom na Wydziale Malarstwa i Grafiki w Państwowej Wyższej Szkole Sztuk Plastycznych w Łodzi w pracowni malarstwa prof. Stanisława Fijałkowskiego i w pracowni technik metalowych prof. Leszka Rózgi. Jest członkiem Związku Polskich Artystów Plastyków i Royal Society of Painter, Etchers and Engraves w Anglii. Miał wiele wystaw indywidualnych i zbiorowych. Jego prace znajdują się między innymi w zbiorach Muzeum Narodowego w Krakowie, Muzeum Narodowego we Wrocławiu, Muzeum Okręgowego im. L. Wyczółkowskiego w Bydgoszczy, Biblioteki Narodowej w Warszawie, Biblioteki Uniwersyteckiej w Łodzi, Miejskiej Galerii Sztuki w Łodzi, Gelleri Gamblebyen we Fredrikstad. [ew]
W tekście wykorzystano fragmenty wywiadu z artystą przeprowadzonego przez Barbarę Dawid, a opublikowanego w katalogu prac Piotra Ciesielskiego (wyd. Rentsch Polska)
|
|
|
|