|
|
"Świat Druku" - miesięcznik
Archiwum
Rok 2003
Czerwiec
Przetrwać bez wsparcia prawa
|
Z zainteresowaniem oczekiwałem wejścia w życie przepisu Kodeksu Pracy (art. 23711), który zwolnił znaczną grupę pracodawców z obowiązku tworzenia służby bhp. Ponieważ próg zatrudnienia, od którego ten obowiązek powstaje, został podniesiony w sposób znaczący, bo z dziesięciu do stu pracowników, wydawać by się mogło, że znaczna część zakładów zrezygnuje z usług specjalistów w tej branży, oszczędzając w ten sposób na kosztach pracy. Takie działanie wydawało się być logicznym, bo prywatni pracodawcy, a jest to grupa dominująca, raczej nie są skłonni do ponoszenia wydatków niekoniecznych czy wręcz zbędnych.
Bez względu na fakt, iż osobiście, z przyczyn zrozumiałych, jestem zainteresowany funkcjonowaniem tej służby, lojalnie poinformowałem zatrudniające mnie firmy o ustaniu obowiązku zatrudniania „behapowca”, z ciekawością czekając na reakcję z ich strony. Mimo, że pożegnania bywają trudne, szczególnie dla żegnanego, liczyłem się z taką sytuacją, zachowując pełne zrozumienie dla moich partnerów. Z reguły w takich okolicznościach można usłyszeć teksty w stylu „wiecie, rozumiecie, chcemy jak najlepiej, ale...” - i tu padają argumenty na „do widzenia”.
|
O dziwo, nic takiego nie nastąpiło, a raczej padały pytania, czy nic nie stoi na przeszkodzie, aby nadal zatrudniać służbę bhp? Zatem problem sprowadził się do tego, czy aby przepisy nie nakazują zdjęcia tych powinności z pracodawcy! Okazało się, że koszty kosztami, ale pracę ktoś wykonać musi i wcale nie jest ona traktowana tylko jako przykry obowiązek ustawowy - konieczny i kosztowny, ale marginalny.
Pomijając osobistą satysfakcję z bycia potrzebnym, z przyjemnością stwierdziłem, że moje mniemanie o „prywaciarzach” było chybione. Nie jest do końca prawdą, że dla nich liczy się tylko szmal, a przynajmniej nie jest tak w każdym przypadku. W szczerych rozmowach wykazują oni dużo zrozumienia dla swoich obowiązków wobec pracowników i to nie tylko tych nakazanych przepisami prawa. Jeżeli argumenty za wprowadzeniem pewnych rozwiązań przedstawia się z przytoczeniem logicznego uzasadnienia, to są one akceptowane. Dbałość o własny wizerunek widać szczególnie tam, gdzie pracodawca jest właścicielem obiektu, w którym prowadzi działalność i jest on zainteresowany w prowadzeniu firmy na dłuższą metę. Nie bez znaczenia jest nasze przyszłe wejście do Unii Europejskiej i stawiane w związku z tym wymagania dotyczące zatrudnienia i tworzenia odpowiednich warunków pracy. Zatem nie jest do końca prawdą, że w Polsce prowadzenie działalności gospodarczej sprowadza się do kombinacji i omijania prawa, a to jest już jakaś nadzieja.
Oczywistym jest, że w firmach nieprodukcyjnych, gdzie zagrożenie związane z wypadkami czy uciążliwościami środowiska pracy jest znikome, rola służby bhp zmaleje i zostanie przejęta przez pracodawcę. W interesie pracujących w tej służbie jest, aby ich oferta została poszerzona np. o obsługę kadrową i prawa pracy. Połączenie tych funkcji jest w firmach o małym zatrudnieniu nie tylko możliwe, ale z ekonomicznego punktu widzenia jak najbardziej wskazane. Mobilność zawodowa jest pożądana w każdej branży, a w świetle zmian regulacji prawnych dla służby bhp jest ona nakazem chwili.
Tam jednak, gdzie procesy produkcyjne są złożone lub o wysokim udziale czynników szkodliwych dla zdrowia, a do takich dziedzin należy poligrafia, likwidowanie służby bhp tylko ze względów oszczędnościowych lub dlatego, „bo kodeks zezwala” byłoby, delikatnie mówiąc, nieroztropnością. Taka pozorna oszczędność może w dłuższej perspektywie srodze się zemścić. Nagromadzone zaniedbania i brak bieżącej kontroli nad warunkami pracy często powoduje zwiększenie liczby wypadków przy pracy, co przy obecnym systemie naliczania składki na ubezpieczenie wypadkowe jest przeliczalne na konkretne pieniądze. Trzeba także pamiętać, że w przypadku stwierdzenia rażących uchybień w zabezpieczeniu miejsc pracy pracownicy dochodzą swoich praw nie tylko przed sądami pracy, ale także na drodze cywilnoprawnej.
Przed podjęciem decyzji o likwidacji stanowiska bhp warto zasięgnąć rady kogoś w temacie zorientowanego lub kierować się zdrowym rozsądkiem. Opinia własnego behapowca może z przyczyn zrozumiałych wydać się nieobiektywna, ale warto jej przynajmniej wysłuchać.
Piotr Paszkowski
|
|
|
|