|
|
"Świat Druku" - miesięcznik
Archiwum
Rok 2008
Czerwiec
|
Patrz?c na statystyki zatrudnienia mo?na by doj?? do wniosku, ?e Polska jest najbogatszym pa?stwem Unii Europejskiej. W kraju nad Wis?? tylko 57% ludno?ci w wieku produkcyjnym (pomi?dzy 15 a 65 rokiem ?ycia) pracuje, co oznacza, ?e ka?dy zatrudniony Polak ma na utrzymaniu Polaka niepracuj?cego, ale zdolnego do pracy. W przetaczaj?cej si? fali strajków ?elaznym postulatem poszczególnych grup zawodowych jest ??danie prawa do wcze?niejszej emerytury. Wachlarz argumentów przytaczanych za ustanowieniem takiego przywileju jest tak szeroki, ?e opisanie wszystkich przes?anek zaj??oby opas?? ksi?g?. Niestety, ??daj?cy praw dla siebie nie mówi? wprost, ?e adresatem ich oczekiwa? jest owe 57% b?d?cych „sponsorami” bez prawa wp?ywu na decyzje.
|
Patrz?c na statystyki zatrudnienia mo?na by doj?? do wniosku, ?e Polska jest najbogatszym pa?stwem Unii Europejskiej. W kraju nad Wis?? tylko 57% ludno?ci w wieku produkcyjnym (pomi?dzy 15 a 65 rokiem ?ycia) pracuje, co oznacza, ?e ka?dy zatrudniony Polak ma na utrzymaniu Polaka niepracuj?cego, ale zdolnego do pracy. W przetaczaj?cej si? fali strajków ?elaznym postulatem poszczególnych grup zawodowych jest ??danie prawa do wcze?niejszej emerytury. Wachlarz argumentów przytaczanych za ustanowieniem takiego przywileju jest tak szeroki, ?e opisanie wszystkich przes?anek zaj??oby opas?? ksi?g?. Niestety, ??daj?cy praw dla siebie nie mówi? wprost, ?e adresatem ich oczekiwa? jest owe 57% b?d?cych „sponsorami” bez prawa wp?ywu na decyzje. Kolejne rz?dy, bardziej dbaj?ce o popularno?? ni? o kas? podatników, ulegaj? naciskom i produkcja „emerytów przed emerytur?” trwa bez ogl?dania si? na alarmuj?ce opinie specjalistów wykazuj?cych niezbicie bankructwo
systemu emerytalnego. Swój niepo?ledni udzia? w promowaniu uciekania z rynku pracy maj? wszelkiego rodzaju media z pras? na czele. Porady z cyklu „sprawd? swoje prawo do wcze?niejszej emerytury” lub „Czy wiesz, ile mo?esz dorobi? do pobieranego ?wiadczenia?” s? równie popularne jak przepisy kulinarne czy wie?ci ze ?wiata mody. Oczywi?cie trudno mie? pretensje do mediów w sytuacji, gdy raczej brak argumentów do promowania pracy do pe?nej emerytury. Chc?c by? szczerym nale?a?oby informowa? spo?ecze?stwo, ?e do osi?gni?cia podstawowego wieku emer ytalnego pracuj? wy??cznie frajerzy, którzy nie za?apali si? na ?adne przedwczesne ?wiadczenie. Ciekawe, dlaczego kolejnym rz?dom nie udaje si? stworzy? powszechnego i równego prawa do emerytury. Co stoi na przeszkodzie, aby emerytura by?a prostym przelicznikiem sk?adek i okresu ich deponowania, bez ogl?dania si? na tzw. okoliczno?ci towarzysz?ce? Domy?laj?c si? odpowiedzi mo?na stwierdzi?, ?e „troska” o grupy spo?eczne nap?dza elektorat partiom w zale?no?ci od ich potrzeb i pozwala opracowywa? programy wyborcze polegaj?ce g?ównie na obietnicach bez pokrycia lub pokrywanych z konta wspólnego, dla niepoznaki nazwanego bud?etem. Mo?na przecie? sobie wyobrazi?, ?e na podstawow? emerytur?, gwarantuj?c?, ?e w przysz?o?ci nie b?dziemy na garnuszku opieki spo?ecznej, wszyscy zatrudnieni p?ac? ustalony corocznie podatek (sk?adka na ZUS jest podatkiem!) w równej wysoko?ci kwotowej i proporcjonalnie do lat p?acenia tego podatku maj? okre?lon? procentowo emerytur? „pa?stwow?” – je?eli np. kto? w wieku 60 lat przechodzi na emerytur? po opodatkowaniu 40 lat pracy, przyjmuje si?, ?e ma prawo do 100% ?wiadczenia ustalonego na dany rok w ustawie bud?etowej. Taki system nie zamyka przecie? mo?liwo?ci wcze?niejszych, bran?owych,
strukturalnych i jakich kto sobie wymarzy emerytur – zamyka jednak dost?p do rozdawnictwa z bud?etu. Nic przecie? nie stoi na przeszkodzie, aby np. nauczyciele czy te? celnicy przechodzili na wcze?niejsz? emerytur?, trzeba tylko tak ustali? wysoko?? ich wynagrodze?, aby mogli sami decydowa?, czy chc? i?? na wcze?niejsz? emerytur?, czy te? wi?cej „kasy” przeznaczy? na konsumpcj? bie??c? bez pretensji do ca?ego spo?ecze?stwa o niedocenianie ich misji lub te? stresuj?cej pracy. „Wad?” proponowanego rozwi?zania jest to, ?e do ?wiadomo?ci rozlicznych grup uprzywilejowanych, b?d?cych przedmiotem troski zwi?zków zawodowych, dotar?aby niemi?a prawda, ?e ich „g?odowe” pensje to nie tylko kwota comiesi?cznego przelewu na konto, ale równie? kwota emerytur wyp?acanych od czasu wynikaj?cego z przywileju do chwili, gdy jest ona dost?pna dla zwyk?ych ?mier telników. Mam przekonanie granicz?ce z pewno?ci?, ?e w przypadku wyboru pomi?dzy wyp?at? „do r?ki” a wp?at? dodatkowej sumy na ubezpieczenie w zwi?zku z wcze?niejszym uzyskaniem prawa do emerytury, konieczno?? jej uzyskania znacznie by zmala?a.
Ko?cz?c te rozwa?ania wypada mie? nadziej?, ?e projektowane przez rz?dz?cych ograniczenie grup b?d?cych „pieszczochami systemu emerytalnego”, zd??y wej?? w ?ycie zanim ten zbankrutuje i wszyscy zamiast emerytury b?d? otrzymywa? zasi?ki – bo trudno nazwa? ?wiadczeniem emerytalnym co?, co nijak ma si? do wys?u?onego okresu pracy. Trzeba wypracowa? taki system, w którym najbardziej op?acalnym zaj?ciem b?dzie praca i zapobiegliwo?? osobista obywatela, a troska spo?ecze?stwa koncentrowa? si? b?dzie wy??cznie na tych, którzy bez w?asnej winy znale?li si? w niedostatku.
|
|
|
|