|
|
"Świat Druku" - miesięcznik
Archiwum
Rok 2008
Wrzesień
Sztanca czy matka - esej o matrycy. Część II
|
Negatyw
Negatyw (łac. negativus, przeczący, ujemny) to nazwa formy do powielania, którą tworzy warstwa emulsji światłoczułej na szkle lub błonie. Dla Kafla jest to pojęcie jednoznaczne z fotografią: „Negatyw to odbicie oryginału z odwrotnym układem elementów jasnych i ciemnych, w fotografii wywołana błona lub klisza z odwróconym układem świateł i cieni”. A Szeliga (1970) jasno ukazuje współzależności negatywu i kliszy w technice chemigrafii. Dziwaczne użycia nazwy „negatyw” znajdujemy u: Orańskiej (1951): „przy opracowywaniu negatywu otrzymujemy duże ilości odbitek”, Czarnockiej: „płyta negatywu”/„negatyw opracowuje się na płytce”, Delekty (1980): „negatywowa płyta do wykonania odbitek”. Krejca używa nazwy „negatyw” po pierwsze w odniesieniu do wypukłodruku i wklęsłodruku, por. określenia takie jak: „ręcznie opracowany negatyw”, „forma negatywowa”, „negatyw (formy drukarskiej)”, „przeniesienie rysunku na negatyw”, po drugie – do typowego negatywu fotograficznego, co autor opisał w rozdziałach np. „Ciché-verre” czy „Światłodruk”. Stosowanie nazwy „negatyw” nie ogranicza się tylko do analogowej fotografii, w której z negatywu powstaje pozytyw. Autor hasła zawartego w Wielkiej Ilustrowanej Encyklopedii (1932) widzi negatyw jako wyżłobioną w materiale wklęsłość. Według niego jest to „matryca-forma, wyżłobiona jako negatyw przedmiotu, który się w niej kształtuje przez odlewanie lub prasowanie”: z niej ma powstać „pozytyw”.
|
Negatyw
Negatyw (łac. negativus, przeczący, ujemny) to nazwa formy do powielania, którą tworzy warstwa emulsji światłoczułej na szkle lub błonie. Dla Kafla jest to pojęcie jednoznaczne z fotografią: „Negatyw to odbicie oryginału z odwrotnym układem elementów jasnych i ciemnych, w fotografii wywołana błona lub klisza z odwróconym układem świateł i cieni”. A Szeliga (1970) jasno ukazuje współzależności negatywu i kliszy w technice chemigrafii. Dziwaczne użycia nazwy „negatyw” znajdujemy u: Orańskiej (1951): „przy opracowywaniu negatywu otrzymujemy duże ilości odbitek”, Czarnockiej: „płyta negatywu”/„negatyw opracowuje się na płytce”, Delekty (1980): „negatywowa płyta do wykonania odbitek”. Krejca używa nazwy „negatyw” po pierwsze w odniesieniu do wypukłodruku i wklęsłodruku, por. określenia takie jak: „ręcznie opracowany negatyw”, „forma negatywowa”, „negatyw (formy drukarskiej)”, „przeniesienie rysunku na negatyw”, po drugie – do typowego negatywu fotograficznego, co autor opisał w rozdziałach np. „Ciché-verre” czy „Światłodruk”. Stosowanie nazwy „negatyw” nie ogranicza się tylko do analogowej fotografii, w której z negatywu powstaje pozytyw. Autor hasła zawartego w Wielkiej Ilustrowanej Encyklopedii (1932) widzi negatyw jako wyżłobioną w materiale wklęsłość. Według niego jest to „matryca-forma, wyżłobiona jako negatyw przedmiotu, który się w niej kształtuje przez odlewanie lub prasowanie”: z niej ma powstać „pozytyw”. W definicji tej terminy „negatyw” i „pozytyw” pojmowane są jako wyciski pieczęci w glinie – technologię tę stosowano przez trzy tysiąclecia w kulturach mezopotamskiej, egipskiej, hinduskiej. Tworzywo tłoków pieczętnych (jako gemm) było żłobione, stąd łacińska nazwa „intaglio”, która precyzyjnie określa technikę pieczęci. Należy pamiętać, że dopiero we współczesnej sztuce zaczęto używać formowania „negatywowego”. Ten sposób ekspresji stosują niektórzy współcześni rzeźbiarze, np. Mitoraj. Negatyw ma się więc nijak do intaglio. Kontynuacją starożytnych pieczęci były tłoki i radełka introligatorów w średniowieczu i nowożytności. Używali oni ich do zdobienia okładek ze skóry. Obecne na nich ornamenty, figury, sceny powstały z tłoczenia pozytywowego, są więc wypukłe. Tłoczenie negatywowe nie cechuje techniki pieczętowania. Jeszcze inne niejasne użycie terminu „negatyw” widzimy u Catafala i Olivii; nie traktują oni negatywu jako wklęsłości, a jako wypukłość, skoro piszą o „wycinaniu kompozycji w negatywie na drewnianym klocku”. W rezultacie czytelnik ma wrażenie, że na drewnie odbywa się misterium fotograficzne. Na zakończenie zwróćmy uwagę na istniejący w poligrafii termin „matryca negatywowa”. Jest to negatyw znaku umieszczony w mosiężnej matrycy linotypowe. Jako nośnik nowej matrycy wykorzystano tutaj starą formę matrycy (urządzenie Fotosetter, Zadrożny).
Klocek
Stosowanie nazwy „klocek” powinno być zarezerwowane dla określenia formy do powielania tylko w technice drzeworytu sztorcowego. Tymczasem autorzy mylą go z deską używaną w drzeworycie wzdłużnym. Na przykład Owsiannikow pisze o desce drzeworytniczej „łuboka” – chodzi o rosyjską grafikę ludową z XVII–XIX wieku, a kiedy dalej tłumaczy jej technikę drukowania, czytamy: ,,na ostruganej i wygładzonej desce drzeworytnik wydrążył dłutami tło, pozostawiając wypukłe linie rysunku. Na przygotowany w ten sposób klocek nadawano czarną farbę z palonej słomy”. W języku polskim deska nie może być klockiem, a klocek deską. Deskę tniemy dłutami, klocek rytujemy rylcami. Deska czasami wnosi do odbitki rysunek słojów i ślady kruchości drewna, klocek z drzeworytni XIX wieku nigdy – on służył jako twardy materiał do uzyskiwania białych rytów, które cechują druki z niego.Złoty wiek klocka przypada na XIX stulecie. Rytownik wielorzędowym rylcem rytował rzędy linii, których paralelność dawała efekt optycznej iluzji szarości, srebrzystości. O walorach tej techniki równoległych kreskowań pisał Kraszewski w prasie: „Czymże to dziś stał się ten skromny drzeworyt, który dawniej ledwie śmiał o cieniach pomyśleć, a dziś rembrantyzuje z taką brawurą?” (Białostocki, 1957). Tak więc efekty rytowania w klocu nijak się mają do cięć deski. Za to w języku angielskim nazwa „block” oznacza pełną bryłę
drewna, metalu itp., zwykle z jedną (lub więcej) płaską powierzchnią, część drewna używaną w technice drzeworytu langowego i sztorcowego (Webster). Wynika z tego, że „block” ma cechy płyty. Amerykańscy autorzy Daniels i Turner proponują dzieciom wykonywanie: „plaster block, glue block”. Wilder (autor polski) nazwał block deseczką! Za to Walker (2005) definiuje klocek dladrzeworytu wzdłużnego jako „wood block a plank (side-grain) block”, a sztorcowego jako „wood engraving block an end-grain block”. Wynika z tego, że termin „block” ma wiele znaczeń. Dla nas ciekawe jest jego staroangielskie znaczenie: pień katowski. Zwrot „to go to the block” należałoby przetłumaczyć jako „iść na ścięcie” (dosłownie: „położyć głowę na pieńku”). W wielu angielskich publikacjach japońskie „hangi” (deska) tłumaczy się jako „woodblock”. Tak więc „topór katowski” tkwi nawet w bibułce-odbitce z deski. W rezultacie „block”, płyta, jak i sztance tkwią w nazwach form do powielania. Pożegnanie z epoką dziewiętnastowiecznego klocka sztorcowego, kliszy łączonej ze składem czcionkowym, opisał Opałek (1949): „od kilkudziesięciu lat rosną drzewka bukszpanowe spokojnie, porastają bujniej, bo człowiek nie sięga po nie tak często i tak zachłannie jak dawniej, gdy polerował i przysposabiał klocki do pożytecznej roli w zakładach drzeworytniczych. Od lat kilkudziesięciu zajęły miejsce drewnianych pieńków płyty cynkowe, a fotografia i kwasy trawiące wyręczyły rylec ksylograficzny”.Jeżeli jeszcze na początku XX wieku rytowano tysiące klocków w drzeworytniach, to dziś trudno znaleźć rytownika. A jednak w Poznaniu w latach 1981–83 Gołębiak spreparował „klocek polimerowy”, który umożliwia druk wysokich nakładów (do 300 tys. egzemplarzy; dla porównania: nakład „Kłosów” w XIX w. wynosił 4000). Klocek składa się z trzech rodzajów drewna – jaworu, gruszy i brzozy – ciętego w poprzek słojów. Z nich oraz z monomeru styrenu Gołębiak wykonał lignomer. Odbitki z klocka lignomerowego proponuje sygnować: X2n, gdzie X = xylografia. Wynalazek Gołębiaka wydaje się spóźniony o 150 lat, ale jutro, kto wie, może poznańskie koziołki trykną się radośnie na wieść o lignomerografiku, który rozwinie opisaną technikę druku.
|
|
|
|