|
|
"Świat Druku" - miesięcznik
Archiwum
Rok 2002
Kwiecień
Mobbing, czyli okrucieństwo pożyteczne
|
„Ponad 25 procent pracowników pada ofiarą mobbingu – werbalnej i psychicznej przemocy w pracy. W placówkach oświatowych odsetek ten dochodzi nawet do 60 procent.” („Życie Warszawy”, 3 marca 2002 r.)
„Grabowska założyła w Gdańsku Klub Antymobbingowy. (...) Zadzwoniła lekarka z Sosnowca, którą przełożony zniszczył, aby obsadzić jej gabinet znajomą, (...) napisał referent z Częstochowy prześladowany za to, że odmawia podpisania się pod przekrętami przełożonych. (...). ‘Chcemy tworzyć punkty konsultacyjne w całym kraju, będziemy zbierać podpisy na rzecz uchwalenia ustawy antymobbingowej, będziemy szkolić mediatorów i doradców w sprawie mobbingu. Najważniejsze, żeby ludzie wiedzieli, że z terrorem można wygrać’ – mówi Grabowska.” („Gazeta Pomorska”, 15 lutego 2002 r.)
„W jednym z hipermarketów na Śląsku grupa pracowników chciała założyć związek zawodowy. Zebrali 16 podpisów grupy inicjatywnej i już miano go zarejestrować, gdy nagle każdego z inicjatorów zaczęto wzywać do dyrekcji. Dyrektor rozmawiał z nimi w ten sposób: ‘możemy jeszcze dzisiaj przeprowadzić reorganizację, zlikwidować pewne stanowiska, wtedy nawet pracownicy z umowami stałymi mogą stracić pracę’. Jest to klasyczny przejaw mobbingu. (...)
Najlepszym sposobem przeciwstawienia się mobbingowi jest posiadanie cenionej wiedzy i umiejętności, które zapewnią pracownikowi władzę (możliwość odmówienia tego, czego chcą od niego inni) w organizacji. Wówczas nie dopuści on do sytuacji, w której ktokolwiek mógłby go nękać psychicznie. Ważne jest także sprawne kierownictwo, które będzie dusić próby mobbingu w zarodku.” (Krzysztof Zielnicki, „Idaris – doradztwo i szkolenia”, http://idaris.w.interia.pl)
|
Pięć tysięcy kurczaków zgodnie dziobie karmę i przybiera na wadze. Dorastają do rożna. Weź ciemną farbę i zrób na którymkolwiek ptaku plamkę. Wśród wszystkich białych kurcząt to jedno będzie inne. Sąsiad zobaczy tę plamkę i dziobnie. Podobnie zrobią pozostali. Ginący ptak chlapnie krwią i już kilka kurczaków będzie mieć plamki – te będą dziobane przez ptaki, które plamek nie mają. Jeżeli nie będziesz interweniował, wzajemne dziobanie zamieni się w rzeź trwającą tak długo, aż zostanie tylko jeden zmęczony kurczak.
W grupie rodzinnej szympansów czasem wybucha niczym nie uzasadniona agresja. Bity jest zwykle ten sam osobnik. Nie wykazuje żadnej chęci do obrony. Po prostu czeka, aż przestaną mu to robić. Niekiedy dla zabawy młode szympansy godzinami dręczą ofiarę.
Z moich wspomnień: kolega z pracy był daltonistą, nie rozpoznawał niektórych kolorów. Na imieniny kupiliśmy mu różową koszulę i przekonaliśmy go, że jest błękitna. Było śmiesznie, zwłaszcza wtedy, gdy szef wściekał się na faceta, a on zupełnie nie rozumiał, o co chodzi. Wspaniały widok.
Różne gatunki, różne sytuacje, a okrucieństwo jakoś podobne.
Wokół zjawiska mobbingu narosły mity i rozliczne przekłamania. Nie jest mobbingiem opisywane w prasie doświadczenie pani Grabowskiej, która została usunięta ze stanowiska z byle jakiej przyczyny przez nowego szefa dla korzyści nowej grupy na dworze (władze miasta). To nie mobbing. To polska rzeczywistość feudalnego sprawowania urzędów. To może być jakikolwiek urząd. Premier wyrzuca z pracy urzędników z poprzedniego rozdania. Parkingowy załatwia pracę dla zięcia. To nowy, a może nie nowy polski obyczaj. Nie chodzi o nepotyzm, ale o podłość. Przecież żaden z zaborców czy okupantów nie sprawowałby swej władzy tak skutecznie, gdyby nie dostatecznie duża liczba donosicieli wśród Polaków. Nie jest mobbingiem nasz swojski sposób osiągania korzyści.
Nie jest mobbingiem wykorzystywanie zależności strukturalnych w środowisku pracy. Groźba zwolnienia z pracy z powodu ubiegania się o poprawę warunków pracy, o podwyżkę, jest nadużyciem, wykorzystaniem. Jest przemocą instytucjonalną wpisaną w relację pracodawca-pracobiorca. Analizie tego zjawiska dużo miejsca w swoich pracach poświęcił Marks i nie będziemy tutaj komentować mistrza.
Ze zjawiskiem mobbingu mamy do czynienia wówczas, gdy okrutne zachowania w organizacji wobec konkretnego człowieka nie mają, z pozoru, żadnego celu i sensu. Inaczej: tam, gdzie jest interes, nie ma mobbingu, tylko mniej lub bardziej wredna strategia. Mobbing jest wówczas, gdy działa zmowa, ale nikt nie potrafi wskazać, kiedy, dlaczego i po co została zawarta.
Jeżeli dwanaście osób zamkniemy w jednym pokoju, to tylko kwestią czasu jest, kiedy powstanie grupa o określonej strukturze, którą można scharakteryzować opisując relacje między rolami grupowymi. Pojawi się lider i ten, który lidera chce obalić. Pojawi się dwór otaczający lidera i grupa opozycjonistów skupiona wokół „rewolucjonisty”. Wypełnione będą role „błazna” (to ten, któremu wolno powiedzieć wszystko, bo nikt nie traktuje go poważnie) i „emigranta” (to ten, który mówi, że jest „nie do wytrzymania” i wychodzi trzaskając drzwiami) i inne, bardziej skomplikowane w swoich grupowych funkcjach role.
Niezbędną dla stałości grupy jest rola kozła ofiarnego. Ten, kto pełni tę rolę, umożliwia wszystkim członkom grupy demonstrowanie własnej siły i znaczenia bez wpadania w konflikty zagrażające spoistości grupy. Jeżeli „rewolucjonista” chce pokazać liderowi swą siłę, to bije kozła ofiarnego. Kiedy lider docenia siłę „rewolucjonisty”, a jednak czuje się silniejszy, bije kozła ofiarnego, unikając tym sposobem otwartej walki. Wszyscy są pod wrażeniem siły przeciwników, a nikt nie przejmuje się losem ofiary. Odwrotnie, wszyscy członkowie grupy dbają o kozła ofiarnego w taki sposób, by jak najdłużej był kozłem ofiarnym.
W każdej organizacji powstają konflikty interesów. Wokół konfliktów – nieuchronnych z istoty rzeczy – gromadzi się napięcie, które musi być rozładowane (w interesie organizacji). Ofiara „mobbingu” jest właśnie po to, by te napięcia rozładowywać. Im więcej napięć w organizacji, im więcej sprzecznych interesów, tym ważniejszy i tym bardziej nieuchronny jest mobbing. Sprzeczność interesów powstawać może na różnym tle, ale najczęściej źródłem konfliktów są błędy zarządzania. Głupi szef (rozmaicie głupi – nieporadny, apodyktyczny, psychopatyczny, etc.) jest typowym źródłem napięć w organizacji. Ponieważ nie jest łatwo usunąć szefa, potrzebny jest kozioł ofiarny i mobbing.
Czy można zaradzić mobbingowi? Nie. Mobbing robią ludzie, ale nie dlatego, że są okropni, lecz dlatego, że sytuacja w której się znajdują, jest obrzydliwa. Jeżeli mobbingowany wypada z gry grupowej – zwalnia się, załamuje się psychicznie i trafia do szpitala psychiatrycznego, popełnia samobójstwo – grupa wymaga, by natychmiast ktoś inny przyjął tę rolę. Los jednostki jest nieważny, ważne jest istnienie grupy. Mobbing jest potrzebny organizacji w takim samym stopniu, jak lider, który organizacją kieruje. Jest generowany na gruncie prawidłowości rządzących dynamiką grup, a nie intencją osób. To symptom choroby struktury, a nie ludzi. Zdarza się często, bo organizacje najczęściej są chore, a ludzie w nich uczestniczący – nieszczęśliwi. Może poczucie owego nieszczęścia jest dobrym motywem wystąpienia o podwyżkę? W końcu warto wiedzieć, za co dostaje się pieniądze w pracy.
Andrzej Kuśmierczyk
psycholog
|
|
|
|